Placówki i usługi

9 listopada 2017 r.

Wszystkie poprawki zwiększające lub przyspieszające zwiększenie nakładów zostały odrzucone, a projekt przyjęty.

Projekt „6 proc. na zdrowie” pod lupą posłów9 listopada 2017 r.

Szybszy wzrost nakładów, wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń, możliwość komercyjnego przyjmowania chorych przez szpitale – to postulaty niektórych posłów zgłoszone podczas pierwszego czytania projektu ustawy zwiększającego nakłady na zdrowie do 6 proc. PKB w 2025 r.

7 listopada 2017 r.

W czwartek Sejm ma się zająć projektem zaproponowanym przez ministra zdrowia.

Sześć procent PKB na zdrowie budzi kontrowersje7 listopada 2017 r.

6.8 proc. PKB do 2023 r., pacjent w centrum systemu oraz powołanie zespołu przy kancelarii premiera, który będzie wyznaczał i nadzorował realizację mierzalnych celów. Takie poprawki do rządowego projektu ustawy o wzroście nakładów na ochronę zdrowia przygotowały organizacje pacjentów. W czwartek Sejm rozpocznie prace nad projektem ustawy.

2 listopada 2017 r.

Pielęgniarki i położne mają prawo do podwyżek wynagrodzenia zasadniczego na mocy przepisów obowiązujących od 16 sierpnia.

Podwyżki dla pielęgniarek mogą być iluzoryczne. Byle nie oznaczały spadku płac2 listopada 2017 r.

Wzrost płac miała gwarantować uchwalona w czerwcu ustawa dotycząca najniższych wynagrodzeń zasadniczych w zawodach medycznych. Jednak dla wielu pielęgniarek podwyżki okazały się iluzją. A to dlatego, że na ich poczet ustawodawca kazał zaliczyć tzw. dodatek Zembali. Efekt? W wielu szpitalach podwyżki w ogóle nie było. A zdarzały się i takie, w których równała się... obniżce. Jak to możliwe? Jeśli podwyżkę dla danej pielęgniarki sfinansowano „dodatkiem Zembali” 1:1 (czyli na zasadzie zwykłego przesunięcia środków, ale z uwzględnieniem wykształcenia i specjalizacji), to uprawniona wychodziła na zero. I to nawet jeżeli z powodu wykształcenia podwyżka wynosiła np. 80 proc. wartości dodatku. Wtedy bowiem pozostałe 20 proc. i tak trafiało do jej portfela jako „dodatek Zembali”. Tego ostatniego nikt nie zabrał, został on tylko uszczuplony na poczet podwyżki. Gorzej, gdy z pieniędzy przeznaczonych na „dodatki Zembali” najpierw dokonywano podwyżek (z uwzględnieniem wykształcenia i specjalizacji), a później pozostałą po takim podziale kwotę rozdysponowano po równo uprawnionym. Wtedy nasza przykładowa pielęgniarka mogła otrzymać dużo mniej niż wspomniane 20 proc. Szpitale, które zastosowały taki mechanizm, cofnęły w zasadzie „zembalowe dodatki”. Czy prawidłowo? O odpowiedź poprosiliśmy resort zdrowia.

Reklama