statystyki

Zmiany w POZ zagrażają samodzielności pielęgniarek

15.03.2016, 08:46; Aktualizacja: 15.03.2016, 08:49
Sprzeciw wobec propozycji przyjętych w toku prac zespołu wyraziła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP)

Sprzeciw wobec propozycji przyjętych w toku prac zespołu wyraziła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP)źródło: ShutterStock

Planowane zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej zagrażają samodzielności zawodowej pielęgniarek i położnych - ocenia NRPiP. Resort zdrowia podkreśla, że prace nad projektem założeń do ustawy o POZ trwają, a jego ostateczny kształt nie jest znany.

reklama


reklama


Na początku 2016 r. minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powołał zespół, którego głównym celem było opracowanie propozycji założeń projektu ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej (POZ).

Sprzeciw wobec propozycji przyjętych w toku prac zespołu wyraziła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP). Zdaniem samorządu "naruszają one zasadę wolności gospodarczej, wyrażoną w Konstytucji RP jako jedną z elementów społecznej gospodarki rynkowej". W szczególności - według NRPiP - dotyczy to propozycji tworzenia zespołów lekarsko-pielęgniarskich, w których to lekarze pełniliby rolę koordynatora POZ, a także tworzenia wspólnych list pacjentów przez lekarza, pielęgniarkę i położną.

"W świetle proponowanych zmian należałoby zastanowić się nad celowością i zagrożeniami wprowadzenia w życie tak daleko idących nowych rozwiązań w obszarze podstawowej opieki zdrowotnej, które stanowią zagrożenie dla samodzielności zawodowej pielęgniarek i położnych oraz przyniosą negatywne skutki dla pacjentów" - oceniły pielęgniarki.

Samorząd przypomniał, że prawo dokładnie określa kompetencje zawodowe pielęgniarek i położnych, a także zakres świadczeń, jakie mogą udzielać samodzielnie, bez zlecenia lekarskiego. Ponadto w określonym zakresie mają one prawo np. samodzielnie ordynować niektóre leki i wystawiać recepty.

"NRPiP sprzeciwia się propozycjom (...), które doprowadzą do likwidacji samodzielnie funkcjonujących podmiotów pielęgniarskich i położniczych" - czytamy w stanowisku.

Samorząd krytycznie ocenił też propozycje łącznego kontraktowania świadczeń w zakresie kompetencji lekarza, pielęgniarki i położnej oraz tworzenia jednej wspólnej deklaracji wyboru świadczeniodawcy.

"Oddzielne deklaracje pozwalają wszystkim świadczeniodawcom na rynku świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej działać na równych zasadach i nie stanowią żadnego obciążenia dla pacjenta. Wręcz przeciwnie, sprawiają, iż pacjent w sposób świadomy może wybrać lekarza, pielęgniarkę, położną" - oceniła NRPiP.

"Nie znajduje uzasadnienia merytorycznego, ani celowościowego dążenie do tworzenia w ramach podstawowej opieki zdrowotnej tzw. zespołów lekarsko-pielęgniarskich przy jednoczesnym ograniczaniu samodzielności praktyk zawodowych pielęgniarek i położnych" - podkreślił samorząd. Przypomniał, że od 18 lat funkcjonują m.in. podmioty lecznicze założone przez pielęgniarki i położne, które zawierają umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

NRPiP podkreśliła, że należy pozostawić możliwość oddzielnego kontraktowania świadczeń zdrowotnych w POZ dla pielęgniarek, położnych i lekarzy oraz świadczeń w środowisku nauczania i wychowania. Zdaniem samorządu zapewnia to pacjentom wysoką jakość świadczonych usług, profesjonalną opiekę, a przede wszystkim dostępność do świadczeń zdrowotnych.

"Wnosimy o zastosowanie rozwiązań gwarantujących utrzymanie samodzielnego funkcjonowania podmiotów gospodarczych prowadzonych przez pielęgniarki i położne w zakresie pielęgniarstwa rodzinnego, położnictwa rodzinnego i pielęgniarstwa w środowisku nauczania i wychowania, z jednoczesnym zachowaniem finansowania przez płatnika świadczeń zdrowotnych" - czytamy w stanowisku.

Resort zdrowia poproszony przez PAP o komentarz do zarzutów pielęgniarek przypomniał, że obecnie zespół opracowuje strategię, zgodnie z którą będzie kontynuował prace nad założeniami do projektu ustawy. "Na obecnym etapie zaawansowania prac, nie można jednoznacznie stwierdzić, jaki będzie ostateczny kształt projektowanych rozwiązań" - podkreśliła rzeczniczka MZ Milena Kruszewska.

reklama


Źródło:PAP

Polecane

reklama

  • tomasz(2016-03-23 15:20) Odpowiedz 61

    Najpierw usamodzielniają je i pozwalają wypisywać recepty, co ma być takim korzystnym rozwiązaniem dla pacjentów, teraz znów ograniczają samodzielność. Dają po 400 zł, później okazuje się, że nie wszystkim… i jeszcze się dziwimy, że dziewczyny zawijają się do curaswiss, albo do medikwork bo wolą na zachodzie zarabiać w euro i mieć jasną, klarowną sytuację.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • bbar(2016-03-30 20:26) Odpowiedz 41

    Pielęgniarki się wyszkoliły za własne pieniądze, np kursy wypisywania recept też były płatne, mają sprzęt, niektóre kredyty na lokale, pootwierały NZOZ-y, ale Porozumieniu Zielonogórskiemu samodzielność pielęgniarek zawsze była solą w oku. pan minister Radziwiłł z krwi i kości PZ-owiec, musi się odwdzięczyć z brak strajków. Kasę trzeba skądś mieć, więc i podwyżek nie ma i pielęgniarek nie będzie, za to ratownicy na oddziałach i jałmużna na darmowe leki.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama