statystyki

Książeczki zdrowia dziecka: Lekarz opisze, jak mieszkają rodzice

autor: Klara Klinger27.10.2015, 07:53; Aktualizacja: 02.11.2015, 12:12
W zeszycie formatu A5 znajdzie się drobiazgowy opis życia dziecka od pierwszej minuty po narodzinach.

W zeszycie formatu A5 znajdzie się drobiazgowy opis życia dziecka od pierwszej minuty po narodzinach. źródło: ShutterStock

Niemal rzutem na taśmę Ministerstwo Zdrowia przyjmie wzór książeczki zdrowia dziecka.

reklama


reklama


Do jutra resort zdrowia ma zakończyć prace nad książeczką zdrowia dziecka. To jedna z ostatnich decyzji przed dymisją rządu Ewy Kopacz. Dokument znów ma być obowiązkowy, przy narodzinach dziecka będzie go wydawał szpital lub położna. W całym kraju będzie obowiązywał wzór jednolity dla wszystkich. W nowej książeczce znajdą się informacje, czy dziecko zaraz po porodzie miało kontakt z matką (tzw. kangurowanie), kto się nim opiekuje, jakie ma warunki mieszkaniowe, w co się bawi i czy nie jest otyłe. A to dopiero początek listy – dokument może liczyć nawet 70 stron.

Choroby wśród dzieci

Choroby wśród dzieci

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W zeszycie formatu A5 znajdzie się drobiazgowy opis życia dziecka od pierwszej minuty po narodzinach. Książeczka wyznacza sztywne terminy badań lekarskich: w pierwszym tygodniu, między 6. a 9. tygodniem życia, 3. a 4. miesiącem, a następnie co kwartał. Po drugim roku życia badanie będzie obowiązkowe co rok, aż do wieku, w którym dziecko odbędzie obowiązkowe przygotowanie przedszkolne. Dalej kolejno – w pierwszej, trzeciej i szóstej klasie podstawówki, w pierwszej klasie gimnazjum, pierwszej liceum i na zakończenie edukacji.

Lekarz oglądający dziecko będzie musiał zanotować wiele szczegółowych informacji. Na początku, oprócz wyników podstawowych badań, trzeba będzie zapisać m.in., czy dziecko jest karmione piersią, jak często i czy dobrze śpi. W późniejszych latach do książeczki ma trafić informacja, czy malucha interesują zabawki, czy dobrze się wysławia. Lekarz będzie też musiał ocenić przebieg rozwoju intelektualnego i emocjonalnego dziecka. W książeczce będzie osobna rubryka przeznaczona na uwagi dotyczące diety dziecka. Od czwartego roku życia będzie też wpisywane BMI, czyli wskaźnik wagi.

W dokumencie znajdzie się wiele nowości, których w książeczkach zdrowia dziecka nie było nawet przed 2002 r., kiedy jeszcze były one obowiązkowe. W dokumencie znajdzie się adnotacja, kiedy i dlaczego dziecko zostało zwolnione ze szkolnego WF. Lekarze będą też musieli zadbać o zęby dzieci, nie tylko wpisując aktualne wyniki przeglądu stomatologicznego, ale także już w pierwszych latach życia uwzględniając informacje, jak często i jaką pastą dziecko myje zęby.

Czy lekarze znajdą czas na wypełnianie kilkudziesięciu stron dokumentu? Profesor Anna Dobrzańska, była konsultant krajowa ds. pediatrii, nie ma wątpliwości. – Lekarz i tak powinien o to wszystko pytać w czasie wizyty. Jeśli natomiast do tej pory takie pytania nie padały, to oznacza, że wizyty były niezgodne ze standardem opieki nad dzieckiem, więc i tak musiałyby się zmienić – zaznacza i dodaje, że wartość jednolitej książeczki trudno przecenić. – Każdy kolejny lekarz wie, co się z dzieckiem działo, nie będzie trzeba np. powtarzać już wykonanych badań – wskazuje.

Batalia o ponowne wprowadzenie książeczki trwała kilka lat. Zdaniem rzecznika praw dziecka Marka Michalaka, który był inicjatorem projektu, dzięki temu będzie można dokładnie prześledzić losy dziecka. – Z jednej strony pomoże monitorować jego stan zdrowia. Z drugiej będzie też można wychwycić niebezpieczne sytuacje – lekarz będzie mógł np. zapisać w uwagach, że zaobserwował u dziecka siniaki. Przy kolejnej takiej sytuacji łatwiej można będzie podjąć odpowiednie kroki – tłumaczy Marek Michalak.

I dodaje, że dzięki książeczce będzie można uniknąć błędów medycznych, m.in. dzięki porównaniu postępowania lekarzy wobec dziecka, częstotliwości stosowania antybiotyków lub występowania infekcji. Przyda się także w sytuacjach nagłego zagrożenia. Wszystkie ważne informacje będą w jednym dokumencie, który być może będą mogły również otrzymać dzieci starsze – na ten temat wciąż toczą się rozmowy. I MZ, i RPD deklarują, że powinno być to możliwe. Ostateczne rozwiązanie będzie znane najpóźniej w środę.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • eryk299(2015-11-02 21:30) Odpowiedz 20

    Chętnie zobaczę jak ten program zadziała wśród Romskich rodzin. Naszym rodzinom będą odbierać dzieci a im ... dawać dodatek na godne warunki życiowe!

  • Nie ufaj tym, którzy cię do czegoś zmuszają.(2015-11-02 21:36) Odpowiedz 20

    W nowej książeczce nie ma ani jednego słowa o niepożądanych odczynach poszczepiennych, bo teraz lekarz ma się kierować wyłącznie procedurami stworzonymi przez koncerny farmaceutyczne i zagłuszyć własne sumienie.

  • Agaai(2015-11-02 14:18) Odpowiedz 20

    Brakuje (niezbyt medialnej) informacji, że lekarz będzie miał także prawo oceniać ZDROWIE PSYCHICZNE RODZICA. Sprawdzać jego "wydolność wychowawczą". Na dodatek nie wiadomo na podstawie jakich kryteriów!. Co to oznacza, że "dziecko ma dobre warunki"? Odebrali gdzieś dzieci za brak łazienki, czy wspólny pokój z rodzeństwem też będzie tak karany? Albo brak samochodu?
    Co na to GIODO? Przepisy unijne? Bo mam wrażenie że urzędnicy odlecieli, daleko poza granice zdrowego rozsądku i prawa.

  • f(2015-11-02 18:50) Odpowiedz 10

    państwo totalitarne...

  • zzzzzzzzzzzzz(2015-11-02 13:13) Odpowiedz 10

    brudno w domu, brak telewizora... trzeba zabrać dzieci dla ich dobra i dać porządnej gejowskiej rodzinie

  • mich(2015-11-02 16:34) Odpowiedz 10

    Niech ten rząd idzie won bo już dużo złego uczynił

  • asica(2015-11-12 10:44) Odpowiedz 10

    To co wymyślają to w głowie sie nie mieśći, zamiast myśleć co zrobić żeby w Polsce sie polepszyło to robią na odwrót ,

  • RB(2015-11-02 19:39) Odpowiedz 10

    Po samych wyborach a teraz pretensja...Jedyna partia wolnosciowa Korwin,ktora uwarza,ze o dzieciach decyduja rodzice,to ludzie wolali socjalistow lub oszustow w sweterkach...No to bedzie jeszcze wieksza ingerencja

  • Justi(2015-11-02 13:49) Odpowiedz 10

    A czy zrobią też osobne wejścia do przychodni dla dzieci zdrowych? Jeśli nie to będę żądała na piśmie gwarancji, że moje dziecko nie zachoruje po wizycie w przychodni, w której jest jedno wejście i jedna poczekalnia dla dzieci i dorosłych zdrowych i chorych! Istna wylęgarnia epidemii! Jak mi dziecko zachoruje po takiej wizycie to będę żądała odszkodowania od oderwanego od rzeczywistości Rzecznika Praw Dziecka.
    Najpierw należałoby się zająć zmianą standardów w przychodniach bo zdrowe niemowlaki wprowadza się do poczekalni pełnej zasmarkanych i kaszlących chorych. Dzieci które być może akurat w danym momencie są chore na ospę, odrę czy różyczkę jak gdyby nigdy nic siedzą z całą resztą ludzi w poczekalni... i kochający rodzicu zaprowadź swojego zdrowego niemowlaka na bilans do takiej przychodni...
    Panie Rzeczniku Praw Dziecka oraz szanowne MZ - UŻYWANIE MÓZGU NIE BOLI!!

  • Anna(2015-11-12 10:13) Odpowiedz 10

    masakra, takie rzeczy są możliwe tylko w Polsce... żenada.. Cieszę się, że mój syn po skończeniu szkoły chce stąd emigrować. Tu sie nie da normalnie żyć, wszytko jest inwigilowane... dramat.

  • obojętny(2015-11-22 14:14) Odpowiedz 00

    Dla czytających ze zrozumieniem nie ma problemu obecnego rządu. cyt,,,Batalia o wprowadzenie książeczek trwała kilka lat". Jeśli ktoś ma problem ze zrozumieniem tekstu drukowanego to chyba też nie będzie najlepszym rodzicem.

  • karoli(2015-10-27 18:05) Odpowiedz 00

    moze ewentualnie vpisac inteligent patologia

  • elka(2016-01-07 12:02) Odpowiedz 00

    A co ze starymi książeczkami?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama