statystyki

NFZ nie zwróci pieniędzy wydanych na leczenie dziecka za granicą

autor: Przemysław Molik23.04.2012, 07:19; Aktualizacja: 23.04.2012, 09:04

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną rodzica domagającego się od Narodowego Funduszu Zdrowia zwrotu kosztów zabiegu operacyjnego jego małoletniej córki, który został wykonany w klinice w Paryżu.

reklama


reklama


Według sądu podstawą do otrzymania refundacji kosztów leczenia w kraju członkowskim Unii Europejskiej jest wcześniejsze wystąpienie o zgodę na przeprowadzenie operacji poza Polską. Rodzice córki w tej sprawie tego nie uczynili. Zdecydowali się na zabieg za granicą, ponieważ jedyna w Polsce klinika, która mogła go przeprowadzić (chodziło o rekonstrukcję splotu ramiennego), nie miała ważnego kontraktu z NFZ.

Z opinii lekarskich i naukowych wynikało, że zabieg taki powinien być przeprowadzony w okresie od 3 do 6 miesięcy od daty doznanego urazu. Natomiast czas oczekiwania na przyjęcie w polskiej klinice wynosi od roku do dwóch lat. Według jednego z profesorów medycyny późniejsze wykonanie operacji oznaczałoby utratę szans na powrót do zdrowia – bezwłady w kończynach tego typu należy operować w ciągu 6 miesięcy od wypadku.

Dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ odmówił jednak rodzicom córki rekompensaty poniesionych kosztów leczenia za granicą. Powołał się na dokumentację medyczną. Według niego nie wynikało z niej, aby zabieg należało wykonać w trybie pilnym ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Fundusz nie znalazł również podstaw do uznania, że stan córki był na tyle nagły, że wymagał podjęcia natychmiastowych działań w celu uzyskania świadczenia medycznego z pominięciem procedury uzyskania zgody na przeprowadzenie leczenia poza granicami kraju.

NFZ uzasadnił decyzję, że skierowanie na leczenie lub badania diagnostyczne poza krajem przez prezesa funduszu jest możliwe jedynie w przypadkach, kiedy w Polsce brak było możliwości uzyskania świadczenia opieki zdrowotnej w terminie niezbędnym lub to świadczenie nie było w ogóle wykonywane. A w tej sprawie wszczęta została procedura zakwalifikowania córki do leczenia w polskiej klinice, ale rodzice świadomie z niej zrezygnowali.

Wojewódzki sąd administracyjny, do którego rodzice złożyli skargę, nie dopatrzył się jednak naruszenia prawa przez organy NFZ. Skargę kasacyjną oddalił też NSA.

Sędzia Wojciech Kręcisz podkreślił, że rodzice powinni wcześniej wystąpić o zgodę na leczenie za granicą. Ponadto zapisali córkę na operację do kliniki paryskiej, co oznacza, że był to zabieg planowany (wpłacili też zaliczkę), a nie nagły, który uzasadniałby udzielenie natychmiastowej pomocy medycznej.

Wyrok NSA z 19 kwietnia 2012 r., sygn akt. II GSK 318/11.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • MK(2012-04-23 11:59) Odpowiedz 00

    <<Zdecydowali się na zabieg za granicą, ponieważ jedyna w Polsce klinika, która mogła go przeprowadzić (chodziło o rekonstrukcję splotu ramiennego), nie miała ważnego kontraktu z NFZ.>>
    <<Z opinii lekarskich i naukowych wynikało, że zabieg taki powinien być przeprowadzony w okresie od 3 do 6 miesięcy od daty doznanego urazu. Natomiast czas oczekiwania na przyjęcie w polskiej klinice wynosi od roku do dwóch lat. >>
    W takiej sytuacji procedura nie powinna mieć żadnego znaczenia, a koszt zabiegu w Paryżu zwrócony przez NFZ, by rodziców było stać na długotrwałą rehabilitację. Kropka.
    Ale w Polsce tak jest - kiedy można pomóc w czasie, gdy rokowania co do samodzielności i niezależności dziecka w życiu dorosłym nie robi się tego, a skutki są takie, że potem państwo musi utrzymywać dorosłego niepełnosprawnego.
    Gdzie tu sens i logika?

  • Mieszczuch a obecnie wsiok(2012-04-23 20:43) Odpowiedz 00

    Moj mlody,znajomy sasiad ulegl wypadkowi przy pracy rolniczej w Niem-
    czech.Polamana miednica,oba podudzia,pekniety kregoslup.Ledwo go
    uratowali w klinice w Mainz.Poskrecali go srubami,w kosci udowe powbi-
    jali metalowe prety.Powrocil do kraju,gdzie walesal sie po klinikach orto-
    pedycznych.Trwa to juz 5 lat.!!!Nikt nie chce sie podjac reoperacji usu-
    niecia metalowych czesci!!!Klinika w Mainz odpowiedziala,ze takie przy-
    padki reoperuja po 6 miesiacach od zdarzenia i byli zdziwieni,ze nikt
    w Polsce tego nie zrobil!!! Ten chory jest ubezpieczony w KRUS i pol-
    skie szpitale maja w dupie takich pacjentow.Biedak z trudem chodzi
    z tym metalem w kosciach,nakretki wrosly w cialo,bol nie do zniesienia!!!
    Co na to prezes NFZ ???!!!Moze by cos doradzil na tym forum ???!!!

  • baca(2012-04-24 01:31) Odpowiedz 00

    Co tu komentować?

    Sk...

  • rez.(2012-04-24 09:13) Odpowiedz 00

    Nie od nakrętek powrastanych boli. Usunięcie zespoleń nie pomoże, co nie znaczy że nie trzeba tego zrobić (poza kręgosłupem jak jest stabilnie). Zasada jest prosta dotkniesz pacjenta i jest twój. W tym przypadku wynik leczenia jest i będzie zły. Chory pewnie nigdy nie zrozumie, że to wina wypadku a nie lekarzy. Nie dziwi mnie,że nikt nie chce brać tego na siebie i walczyć w sądach. Takie czasy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama