Szpital nie może obracać swoimi długami bez zgody starosty czy marszałka. Wymóg obowiązuje od ponad roku. Miał zwiększyć dyscyplinę finansową zakładów ochrony zdrowia oraz wyeliminować niekontrolowany handel ich wierzytelnościami.
Publikacja: 23 lutego 2012, 07:25 Aktualizacja: 23 lutego 2012, 11:20
Eksperci ostrzegają, że przepisy nie tylko nie zapobiegły zadłużaniu się placówek, ale pogorszyły ich płynność finansową, a przede wszystkim uderzyły we współpracujące z nimi firmy.
Te w wielu przypadkach muszą bowiem kredytować zakupy dokonywane przez szpitale, które przestają być wypłacalne. W efekcie zamiast firmy restrukturyzującej długi do szpitala wkracza komornik.
Przepis o konieczności uzyskania zgody powiatu, marszałka lub rektora uczelni na obrót wierzytelnościami szpitala przez firmy restrukturyzujące ich długi wprowadziła od grudnia 2010 roku nowelizacja ustawy o zakładach opieki zdrowotnej.
Następnie został powtórzony w ustawie o działalności leczniczej, która weszła w życie 1 lipca ubiegłego roku. Zdaniem Agnieszki Gołąbek, rzecznika prasowego Ministerstwa Zdrowia, jest to skuteczne narzędzie kontroli organów założycielskich nad samodzielnymi publicznymi zakładami opieki zdrowotnej (SP ZOZ).
Resort podkreśla, że jeżeli cesja wierzytelności jest korzystna dla placówki, to starosta czy marszałek może, a wręcz powinien, wyrazić na nią zgodę, aby zachować płynność finansową zakładu.
Dostawca leków do zadłużonego szpitala musi kredytować ich zakupy
Praktyka, jak się okazuje, jest inna. Samorządy odmawiają wyrażenia zgody, ponieważ obawiają się wzięcia na siebie ryzyka związanego z tą decyzją. Nikt nie prowadzi jednak statystyk dotyczących tego, ile takich cesji miało miejsce. Ministerstwo Zdrowia nie wie, ile zgód udzieliły samorządy ani ile było odmów w tej sprawie.
– Nasza placówka dwa razy występowała do samorządu o zgodę na restrukturyzację zadłużenia, dzięki której zobowiązania krótkoterminowe zostały zastąpione długoterminowymi. Za pierwszym razem ją otrzymaliśmy, za drugim razem nie, co znacznie ograniczyło nasze możliwości finansowe – mówi Krzysztof Motyl, zastępca dyrektora ds. medycznych Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy.
Samorządy boją się wydawać zgodę na cesję wierzytelności, ponieważ wymaga to zagłębienia się w księgowość i finanse szpitali.
– Przepisy przerzucają odpowiedzialność za finanse szpitali na ich organy założycielskie, które dotychczas w większości w ogóle się tymi zagadnieniami nie interesowały.
Problem w tym, że teraz też często nie przejawiają takiego zainteresowania, nie są świadome tego, jak placówki medyczne funkcjonują po wprowadzeniu nowych przepisów – mówi Dariusz Popławski, dyrektor finansowy PGF Urtica.