statystyki

Farmacja do polonizacji? Rząd ma ambitne plany wobec branży

autor: Jakub Janiszewski24.02.2018, 19:00
Poszukiwanie nowych leków nie oznacza jeszcze, że potencjalne odkrycia trafią na rynek jako „polskie” i że zarobią na nich rodzime firmy.

Poszukiwanie nowych leków nie oznacza jeszcze, że potencjalne odkrycia trafią na rynek jako „polskie” i że zarobią na nich rodzime firmy.źródło: ShutterStock

Produkcja leków to jeden z najbardziej przyszłościowych i konkurencyjnych przemysłów. Rząd ma pomysł na rozwój branży. Czy możliwy do realizacji?

W Polsce kupujemy 70 proc. leków zagranicznych, a w Niemczech i we Francji 90 proc. leków, które są tam sprzedawane, to leki francuskie i niemieckie. Oczywiście ten pierwszy okres transformacji polskiej doprowadził do takich zmian w systemie refundacji leków i w służbie zdrowia, że jesteśmy w dużej mierze uzależnieni od zagranicznych ośrodków. Chcemy to stopniowo zmieniać – ogłosił pod koniec grudnia premier Mateusz Morawiecki. Te mocne słowa padły podczas specjalnej konferencji, podczas której wspólnie z Jarosławem Gowinem obwieścił utworzenie Instytutu Biotechnologii Medycznej.

Z budżetem opiewającym na 0,5 mld zł nowa placówka ma zająć się tworzeniem innowacyjnych leków onkologicznych i kardiologicznych. Co prawda z ogólników wygłoszonych przez wicepremiera Gowina wynika, że ani to prawdziwy instytut – raczej program grantów dla naukowców, którego operatorem będzie Wrocławskie Centrum Badań EIT+, ani ośrodek badawczy – bo prace będą prowadziły, tak jak dotąd, jednostki akademickie otrzymujące dofinansowanie ze zgromadzonych środków. Ale obaj politycy nie bali się wielkich słów – dzięki inicjatywie rządu leki mają tanieć, a nasza branża biotechnologiczna ma rozkwitać.

Sensacji nie wywołali. Z trzech pytań, które pozwolono zadać dziennikarzom, pierwsze dotyczyło sporu Polski z Komisją Europejską, drugie – kwestii obronności, trzecie – ochrony patentowej. O leki, zapowiedzianą przez Morawieckiego ich „polonizację”, przytaczane dane i roztaczane wizje nie zapytał nikt. Najpewniej sprawę przyszłości branży farmaceutycznej i biotechnologicznej uznano za zwyczajnie nieciekawą, marginalną, wsobną.

Kopiowanie z zyskiem

Tymczasem, gdy na serio zastanowić się nad wypowiedziami premiera, pytań jest aż nadto. Już choćby sama skala importu leków mogłaby zaniepokoić. Owszem, nie od dziś wiadomo, że w ich produkcji nie jesteśmy światowym tuzem, ale fakt, że rodzimi producenci zaspokajają jedynie jedną trzecią lokalnego zapotrzebowania, powinien uruchomić co najmniej kilka syren alarmowych. W końcu to kwestia bezpieczeństwa, równie istotna co dywersyfikacja dostaw energetycznych. To nie są żarty. Zależność od leków z importu dała się we znaki Grecji w połowie 2015 r. – fiasko negocjacji z UE w sprawie pakietu pomocowego zmusiło rząd w Atenach do wprowadzenia kontroli kapitału, czyli zablokowania zagranicznych transferów. W efekcie apteki, także te szpitalne, stanęły przed problemem braku leków. I to zarówno tych stosowanych w chemioterapii raka, jak i tych najbardziej podstawowych, jak insulina. Faktycznie, zależność od „zagranicznych ośrodków”, o której mówił premier Morawiecki, rzeczywiście bywa groźna, i to nawet w czasach pokoju.

Tyle że to nie do końca polski przypadek, a premier posłużył się nie tymi danymi, którymi powinien. Gdyby zajrzeć w raporty przygotowywane na zlecenie Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, uzyska się inny obrazek. 55–56 proc. ogółu leków sprzedawanych w Polsce (wolumen) to produkcja krajowa. Ilościowo kupujemy głównie rodzime farmaceutyki. Skąd się więc wzięły procenty przywołane przez Morawieckiego? Otóż nie o ilości mówił premier, lecz o wartości. Leki krajowej produkcji to ok. 30 proc. wartości farmaceutyków, które się u nas sprzedaje. Co to znaczy? W największym uproszczeniu: kupujemy dużo polskich i bardzo tanich lekarstw oraz trochę mniej zagranicznych, lecz o wiele droższych.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane