Mówiąc o swoich planach, Łukasz Szumowski często wskazuje na potrzebę optymalizacji pewnych elementów systemu ochrony zdrowia. Jednym z obszarów, który w jego ocenie wymaga zmian, są zakupy. Zwraca uwagę, że w Polsce ok. 70 proc. przetargów w służbie zdrowia kończy się jedną ofertą, podczas gdy w Unii Europejskiej tylko 4 proc. Podkreśla, że nie mamy takich mechanizmów jak grupy zakupowe, które funkcjonują w wielu krajach. Jego zdaniem szpitale, z niewielkimi oddziałami zamówień publicznych w zderzeniu z dużymi korporacjami firm farmaceutycznych czy sprzętowych są bezbronne.

– Wydaje się, że wprowadzając pewne mechanizmy, które pozwolą tym jednostkom na lepsze konkurowanie, lepszy dialog w sprawie zakupowej, możemy oszczędzić całkiem sporo w tym systemie – ocenia minister.

Zrezygnować z przetargów?

Ułatwienia w procesie inwestowania są potrzebne – twierdzą zgodnie eksperci i szefowie szpitali. – Na pewno niezbędne jest uproszczenie procedur biurokratycznych. I większe zaufanie do zamawiających: zarządzających szpitalami, samorządowców. Trzeba budować przyjazny klimat, w którym będziemy mogli sięgać przy zamówieniach publicznych po wskaźniki oceny jakościowej, a nie kierować się wyłącznie ceną – mówi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich.

Niektórzy szefowie szpitali są zdania, że w pewnych przypadkach można zrezygnować z przetargów. Józef Kurek, dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie i prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, przyznaje, że często konieczność ich przeprowadzania to dla placówki problem. – W szpitalu zdarzają się awarie. Jeśli wysiądzie rzecz, której wartość przekracza określoną kwotę, musimy uruchomić procedurę przetargową. To trwa niekiedy tygodniami, a urządzenie jest potrzebne już. Nawet jeśli jest jeden producent, to musi potrwać ileś dni czy tygodni, co powoduje, że dostęp do niektórych procedur jest ograniczony – tłumaczy.

Finanse szpitali w Polsce

Finanse szpitali w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Problemem jest też to, że opisując przedmiot zamówienia, nie wolno wskazać, że chodzi o konkretne urządzenie. – W związku z tym np. w zestawie do laparoskopii mam 5 czy 6 narzędzi z różnych firm, które w danym momencie wygrywały. I jedno z nich ma uchwyt prawy, drugi lewy, jedno ma taki sposób zamykania, drugie inny. Czy ja muszę się uczyć tego wszystkiego od początku, a nie posługiwać tym, co umiem? – dodaje Józef Kurek.

Jego zdaniem uproszczenie pewnych procedur zlikwidowałoby część biurokracji, skróciłoby proces zakupu, a jednocześnie mogłoby pozytywnie wpłynąć na bezpieczeństwo funkcjonowania oddziału. Podkreśla, że w niektórych przypadkach rezygnacja z przetargów byłaby rozwiązaniem tańszym. – Z rozmów z przedstawicielami niepublicznych zakładów wynika, że w procedurze bezprzetargowej pewne rzeczy wychodzą im taniej – dodaje prezes ZSzPWŚ.

Przetargów nie przeprowadza Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która co roku kupuje dla szpitali sprzęt znacznej wartości. – Nie stosujemy, bo nie musimy, ustawy Prawo zamówień publicznych. Mamy wypracowany własny model konkursu ofert, z powodzeniem stosowany od 26 lat. On się oczywiście na przestrzeni czasu zmienia, ale idea jest taka sama od początku – mówi rzecznik WOŚP Krzysztof Dobies.

Generalnie mechanizm polega na tym, że fundacja ogłasza publicznie zaproszenie do składania ofert, następnie w określonym dniu i miejscu odbywa się konkurs mający wskazać ofertę najlepszą. Fundacja angażuje grono ekspertów i podejmuje negocjacje ze wszystkimi uczestniczącymi w postępowaniu konkursowym firmami. W efekcie trwających kilka dni negocjacji zarząd, przy wsparciu ekspertów, wybiera najlepsze urządzenie oferowane za jak najniższą cenę. – Najważniejszym kryterium zawsze jest jakość, oczywiście po uwzględnieniu specyfiki oddziałów, do których mają trafić urządzenia – podkreśla Krzysztof Dobies. Fundacja podkreśla, że przynosi to efekt w postaci bardzo dobrych warunków zakupu. To nie tylko znacznie niższa od rynkowej cena, ale także bogate pakiety wyposażenia, zapasy materiałów zużywalnych, szkolenia i przedłużona gwarancja.

Zakupy dla grupy

Również placówki prywatne nie muszą przeprowadzać przetargów. Jednym z rozwiązań, które stosują, są grupy zakupowe, o których wspominał minister Szumowski. Ich szefowie zwracają uwagę, że ten mechanizm funkcjonuje w naszym kraju co najmniej od kilku lat.

– Mamy duże doświadczenie i wiedzę w tym zakresie, dlatego będziemy wychodzili z propozycją współdziałania do ministerstwa, żeby podzielić się obserwacjami na ten temat – zapowiada Andrzej Bąk, przewodniczący Rady Zakupowej Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych.

Andrzej Mądrala, wiceprezes OSSP, wyjaśnia, że grupa zakupowa zbiera zamówienia z poszczególnych szpitali i prowadzi negocjacje z dostawcami. Oprócz zakupów wchodzą w grę m.in. wspólne ubezpieczenia szpitali, wybór firmy dostarczającej energię itd. Przyznaje, że w ten sposób można radykalnie obniżyć koszty, czyli kupować znacznie taniej. – Wiele szpitali mniejszych i większych na tym skorzystało– zapewnia Andrzej Mądrala.

Centralne zakupy pozwalają na oszczędności nie tylko finansowe. To przede wszystkim usprawnienia logistyczne dla palcówki medycznej oraz dla dostawcy. – Jesteśmy firmą wyspecjalizowaną w organizacji zakupów oraz negocjacji warunków handlowych. Nie patrzymy tylko, czym operować i jakich materiałów czy leków używać, ale też jak obsłużyć ze strony dostaw. Widzimy inne rzeczy niż osoba zamawiająca dany produkt, lek lub materiał, która nie zastanawia się, z czego wynika cena i jak można ją zmienić. To kwestia rozwiązań organizacyjnych oraz uniwersalnych ustaleń centralnych dla większej grupy odbiorców – podkreśla Andrzej Bąk.

Zwolennikiem takiego rozwiązania jest również Marek Wójcik. Jego zdaniem należy wspierać rozwiązania prawne, które sprzyjałyby wspólnym zakupom. Jak podkreśla, to oznacza również większą otwartość na partnerstwa publiczno-prywatne. – Teraz ich uruchomienie bardzo dużo kosztuje w warstwie przygotowawczej. Gdyby były jakieś mechanizmy wspierające, ułatwienia – na pewno chętnie to przyjmiemy – mówi ekspert ZMP.