statystyki

Selenizacja po polsku. XXI wiek ma być czasem mikroelementów

autor: Patryk Słowik04.08.2017, 07:09; Aktualizacja: 04.08.2017, 07:54
Od kilku lat krąży po ministerialnych gabinetach pomysł, by pójść w ślady Finlandii i zacząć dodawać mikropierwiastki do żywności.

Od kilku lat krąży po ministerialnych gabinetach pomysł, by pójść w ślady Finlandii i zacząć dodawać mikropierwiastki do żywności.źródło: ShutterStock

XXI wiek ma być czasem mikroelementów. Ich niedobory odbijają się na stanie zdrowia ponad połowy Polaków. Pytanie, ile nam ich brakuje i jak to zmienić.

Reklama


Magazyn 4.08

Magazyn 4.08

źródło: Dziennik Gazeta Prawna/Inne

Od kilku lat krąży po ministerialnych gabinetach pomysł, by pójść w ślady Finlandii i zacząć dodawać mikropierwiastki do żywności. Tak, byśmy jedząc np. chleb lub warzywa, przyjmowali solidne dawki tego, czego obecnie przyjmujemy za mało. Bo w tej chwili wielu z nas niedobory witamin lub mikroelementów próbuje – jeśli w ogóle – uzupełniać suplementami diety. Przyjmuje je regularnie 48 proc. Polaków. Kolejnych 20 proc. przyznaje zaś, że bierze je okazjonalnie. Tak wynika z niedawnego raportu „Polacy a suplementy diety” z badania przeprowadzonego przez SW Research. W samym 2016 r. do głównego inspektora sanitarnego przedsiębiorcy zgłosili 7 tys. nowych suplementów diety. Wartość polskiego rynku przekracza 3 mld zł rocznie. I ma rosnąć o ok. 7 proc. rocznie.

Czy to oznacza, że jesteśmy uratowani? Że większości z nas nie będzie brakowało magnezu, żelaza czy selenu, które – jak wynika z badań – mają istotny wpływ na nasze codzienne życie? – Niestety, to tak nie działa. Łykanie tabletek, choć może być dobrym uzupełnieniem w codziennej diecie, zawsze pozostanie jedynie właśnie tym uzupełnieniem. I to też pod warunkiem, że kupujemy je z pewnego źródła, a nie np. w internecie od firmy krzak. Wówczas możemy wyrządzić sobie więcej szkody niż pożytku. No i pamiętajmy o tym, że problem jest nie z tymi, którzy zdają sobie sprawę z niedoborów w swym organizmie, lecz z tymi, którzy o tym nie mają pojęcia – wyjaśnia prof. Iwona Wawer, kierownik Zakładu Chemii Fizycznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, przewodnicząca Rady Naukowej Federacji Suplementów.

Jak to robią Finowie


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • ależ(2017-08-04 22:09) Zgłoś naruszenie 20

    Miktoelementy to nie witaminy

    Odpowiedz
  • turpin(2017-08-04 09:20) Zgłoś naruszenie 23

    Stek bzdur. Poczawszy od tytulu. Nie ma _zadnych_ wiarygodnych dowodow na to by suplementacja mikroelementów w jakikolwiek sposób poprawiala stan zdrowotnosci populacji. Zas jedynym wskazaniem do przyjmowania witamin jest niedobór witamin. Nie staczajcie sie do poziomu, który osiagnela Wyborcza.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama