statystyki

Zarządzanie zdrowiem to zarządzanie wiecznym kryzysem. Polskiej służby zdrowia nie da się zreformować?

autor: Klara Klinger, Dominika Sikora19.03.2017, 19:30
szpital lekarz

Każda kolejna władza traktowała akurat ten urząd po macoszemu: jako najbardziej kłopotliwe i niewdzięczne dziecko.źródło: ShutterStock

Każdego, kto zasiada na stanowisku szefa resortu zdrowia, dopada syndrom oblężonej twierdzy. Nawet ci otwarci zaczynają być nieufni, część ulega czarowi polityki. I wpadają w pułapkę działania zgodnego z ideologią, a wbrew zdrowemu rozsądkowi. U siebie ministrowie niemocy nie widzą, ale diagnozują ją u kolegów po fachu.

Reklama


Kolejni odważni wchodzą do budynku Ministerstwa Zdrowia przy ul. Miodowej w Warszawie i nie wiedzą – z czym przyjdzie się im zmierzyć, z jakimi bliznami z tej walki wyjdą, jakie łatki do nich przylgną. Od 1989 r. służba zdrowia jest w nieustannym remoncie, zaś każdy minister obejmuje urząd z przekonaniem, że będzie pierwszym, któremu uda się go zakończyć. Dlatego wszystkie chwyty są dozwolone – knucie, lawirowanie, zawieranie wątpliwych kompromisów, krzyki, trzaskanie drzwiami, obrażanie.

Choć kolejne rządy po upadku komunizmu zamierzały uzdrowić system lecznictwa i do wyborów szły z pięknymi hasłami – krótsze kolejki, pacjent jest najważniejszy, szpitale mają leczyć, a nie zarabiać, bezpłatne leczenie dla wszystkich – to z politycznej sceny schodziły jak pies z podkulonym ogonem. Bo na koniec okazywało się, że na usunięcie zaćmy nadal trzeba czekać 4 lata, że pacjent nie jest najważniejszy, bo 82-letnia staruszka umarła przed drzwiami szpitala, i mimo opłacania składki zdrowotnej wydajemy z własnych kieszeni miliardy złotych rocznie na leczenie. Co poszło nie tak?

– Syndrom oblężonej twierdzy to sytuacja, w której w resorcie zdrowia znajdujemy się bardzo często. Mamy wrażenie, że po pierwsze – rację mamy tylko my, po drugie – wszyscy są przeciwko nam, i po trzecie – wszyscy się na nas uwzięli i musimy sprostać złu całego świata – wylicza Jakub Szulc, wiceminister zdrowia w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Paradoksalnie większość ministrów, z którymi rozmawiamy, zarzeka się, że oni na taki syndrom nie cierpieli, a wyzwaniom sprostali. Owszem, zdarzyły im się potknięcia, ale i tak wyszli z nich obronną ręką. Co ciekawe, diagnozują niemoc u swoich kolegów po fachu. Ale ci nie mają wątpliwości, że każdego, kto zasiada na stanowisku szefa resortu, prędzej czy później dopada syndrom oblężonej twierdzy. Nawet ci najbardziej otwarci zaczynają być nieufni, część ulega czarowi polityki, w której rozgrywki należą do codzienności. I wpadają w kolejną pułapkę – działania zgodnego z ideologią, a wbrew zdrowemu rozsądkowi. Czy wręcz robienia kampanii wyborczej.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • kaja(2017-03-20 06:16) Zgłoś naruszenie 50

    Żeby było więcej lekarzy, potrzeba więcej pieniędzy. Rozwiązanie jest proste-idziesz do lekarza płacisz 5 zł, to niewiele dla pacjenta, a kasa z tego byłaby znaczna.

    Odpowiedz
  • Gd(2017-03-20 06:44) Zgłoś naruszenie 31

    Ludzie patrzycie krotkowzrocznie. Po pierwsze obniżyć koszty studiów lekarskich na uczelniach lub je dotowac przez państwo. Następnie zakończyć podwyższanie i tak wysokich pensji w szpitalach dla lekarzy.

    Odpowiedz
  • senior(2017-03-21 07:54) Zgłoś naruszenie 30

    Oglądając w lutym telewizję i pana MINISTRA BELKĘ który prosto w oczy nam powiedział , że AMBER GOLD to był przekręt od samego początku , o którym wszyscy wiedzieli i naiwnie dawali się oszukiwać ,licząc na duże zyski . Jednocześnie odniósł się do polaków że nie znamy matematyki dajemy się oszukiwać . Nie umiemy zaprotestować i udowodnić zauważonych błędów a w rzeczywistości przekrętów na olbrzymią skalę. Wszyscy wiedzieli , a milczeli . Zamiast oczekiwanej poprawy z roku na rok jest gorzej. Należy zweryfikować i szkolnictwo medyczne ( kształcić mistrzów lekarzy) a nie od poszczególnych narządów i robić specjalistów. W szpitalach w przychodniach na stanowiska główne zatrudnić ekonomistów , natomiast lekarzy d/s technicznych . Ponieważ mamy problem z tymi miliardami na służbę zdrowia , których ciągle służbie zdrowia brakuje. Natomiast w innych działach gospodarki narodowej gdyby mieli takie miliardy i dobrych fachowców można wdrożyć pomysły i inwestycje. "ZA TAK DUŻE PIENIĄDZE MOŻNA BY ZBUDOWAĆ OLBRZYMIE MIASTO I DAĆ PRACĘ I PŁACĘ." NATOMIAST DOBRE ZAROBKI POZWOLIŁY - BY NA INDYWIDUALNE LECZENIE . A NIE JAK TO MA MIEJSCE PRZEZ 70 LAT PO WOJNIE A NAJGORSZE LECZENIE mamy OD 89 ROKU . W związku z tym nasuwa się pytanie dlaczego tak się dzieje co z ta służbą zdrowia jest nie tak . Z obserwacji wynika jak inni mają , można bez problemu coś załatwić , jak to podlega pod służbę zdrowia problem. Przykłady : Służba ZDROWIA miała pod sobą ŻŁOBKI ( problem nie do rozwiązania) da zwykłego Obywatela.Umieszczenie dziecka w żłobku nie było łatwe , trzeba było mieć zaprzyjaźnione osoby z tej branży .Miejsca w żłobku się nie dostało.Rodziców zmuszano do prywatnej opieki która dużo kosztowała. Druga sprawa nadal istnieje: Do 89 r SANATORIA PODLEGAŁY POD ZW ZAWODOWE OKREŚLONEJ BRANŻY . Wszystkie skierowania do sanatorium były załatwiane w miejscu pracy . Wszyscy pracownicy , członkowie rodzin oraz wszyscy chętni tylko czasu nie było wyjechać mieli dostęp, nawet na L-4 . Jedynie Komisja lekarska była potrzebna tylko do zakwalifikowania schorzenia , do jakiej miejscowości należy wysłać chętnego A obecnie co mamy SANATORIA NALEŻĄ POD NFZ I mamy problem z uzyskaniem zwykłego skierowania od lekarza ( bo to , bo tamto) i czekanie latami na sanatorium . Opłaty za pokoje , klimatyczne i dodatkowe dobre zabiegi opłaca sam pacjent. NATOMIAST ODNOŚNIE LEKÓW ZA DARMO TEŻ OBSERWUJE SIĘ DWUZNACZNOŚĆ - SĄ WSZYSTKIE LEKI ZA DARMO , CZY ODPŁATNE PYTAM SIĘ ? Jak w przypadku seniorów po 75 roku życia z tymi lekami za darmo . Dopóki nie mamy jeszcze sklerozy , zamiast milczeć zacznijmy w porę reagować na wszystkie przejawy tego systemu. Ponieważ seniorzy wychodzą z Apteki rozczarowani. Miało być za darmo , a trzeba płacić. Jeszcze jedna sprawa . Idziemy do lekarza do Przychodni , i otrzymujemy receptę na leki które w Aptece musimy zapłacić 100% jak za suplementy na alegro. To są tylko 2 przykłady, którymi zarządza służba zdrowia , nie przedstawiając nam bilansu strat i zysk.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • cały biały personel = wypowiedzenia,jak to robiono(2017-03-20 09:30) Zgłoś naruszenie 30

    z zakładami pracy.Przyjmować na nowych nowoczesnych zasadach według taryfikatorów płacowych i skończy się nadpłata w szpitalach molochach......a teraz to potomstwo z peeselu jest przyjmowane jak misiewicze z wysokimi płacami.....

    Odpowiedz
  • da się .....Więcej Lekarzy....(2017-03-19 20:34) Zgłoś naruszenie 13

    Popatrcie na Demografię.... za 15 lat liczba Starych będzie 5 krotnie Wieksza !!!!!1 A lekarzy będzie 2 razy mniej !!!! Zamiast budować Szpitale z obłozeniem łózek 10% - bo nie ma na procedury medyczne - zatrudniajcie personel

    Odpowiedz
  • a dlaczego student medycyny na uczelniach dostaje(2017-03-21 08:02) Zgłoś naruszenie 11

    dodatkowe punkty za przynależność do bialej rodzinnej kasty i pomimo że jest prymusem te punkty utrudniają mu karierę....Tu tkwi POkomunistyczno - syjopnistyczny błąd.Tak będzie nadal ze wszystkimi kastami w polsce jak nie zrobi się porządku od korzeni.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama