statystyki

Słone kary za stare kremy: Sprzedawca też dopilnuje, by kosmetyki były bezpieczne

autor: Jakub Pawłowski14.03.2017, 08:27; Aktualizacja: 14.03.2017, 08:46
Sprzedawca będzie musiał dopilnować, by wprowadzać kosmetyki, które spełniają wymogi.

Sprzedawca będzie musiał dopilnować, by wprowadzać kosmetyki, które spełniają wymogi.źródło: ShutterStock

PROBLEM: Ministerstwo Zdrowia planuje zwiększenie nadzoru nad kosmetykami. Śrubę zamierza przykręcić jednak nie tylko producentom i importerom, lecz także handlowcom. Sprzedawcy, hurtownicy i dystrybutorzy kosmetyków będą mieli obowiązek zbierania i raportowania przypadków niepożądanych działań wyrobów kosmetycznych. Czekają ich nowe, bardziej restrykcyjne wymogi informacyjne i większa odpowiedzialność za oferowane produkty – tak wynika z projektu ustawy o produktach kosmetycznych, nad którym trwają właśnie prace legislacyjne. Za niedopełnienie obowiązków, zamiast mało efektywnych grzywien, grożą administracyjne kary nawet do 100 tys. zł. I to z automatu.

Reklama


Wszystko po to, by konsument nie natrafił na sklepowej półce na przeterminowany produkt. I mógł wybrać taki, co do którego ma pewność, że jego stosowanie nie wywoła u niego żadnych niepożądanych skutków, np. alergii. A jeżeli takowe się pojawią, to nie dopuścić, by dystrybutor zamiótł sprawę pod dywan, tylko od razu zgłosił to do właściwych organów.

Takie zmiany szykuje Ministerstwo Zdrowia. Konsultacje publiczne projektu ustawy o produktach kosmetycznych dobiegły końca w zeszłym tygodniu. Cel nowych regulacji jest prosty: wzmocnić kontrolę jakości i bezpieczeństwa kosmetyków, a także ujednolicić pojęcia rozsiane w wielu ustawach i dostosować polskie normy do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z 30 listopada 2009 r. dotyczącym produktów kosmetycznych (Dz.Urz. UE z 2009 r. L 342, s. 59).

Eksperci są zgodni, że proponowane zmiany mogą być korzystne dla konsumentów. Oznaczają jednak kolejne – nie zawsze łatwe do wyegzekwowania – obowiązki dla przedsiębiorców.

OBOWIĄZEK RAPORTOWANIA

Przykładem jest nowy obowiązek zgłaszania wszystkich przypadków niepożądanego działania kosmetyków. Resort zdrowia planuje w tym celu uruchomić centralny system administrowany przez głównego inspektora sanitarnego. Informacje do systemu będą przesyłać dystrybutorzy. W praktyce – wszystkie podmioty, które takie specyfiki oferują klientowi. Wynika to z art. 2 pkt 3 projektu ustawy, który odsyła do definicji dystrybutora w rozumieniu art. 2 ust. 1 lit. e rozporządzenia 1223/2009. – W świetle prawa unijnego dystrybutorem są nie tylko wszystkie osoby prawne lub fizyczne w handlu hurtowym, lecz także detaliści, którzy sprzedają produkty bezpośrednio konsumentowi, w tym farmaceuci – wyjaśnia Anna Hlebicka-Józefowicz, prawnik w praktyce Life Sciences kancelarii Domański Zakrzewski Palinka (DZP) sp.k.

Oznacza to, że za każdym razem gdy klient wróci do sklepu z reklamacją, bo np. szampon wywołał reakcję alergiczną, sprzedający będzie miał obowiązek odnotować ten fakt, sporządzić odpowiedni dokument i przekazać te dane do systemu. – Obligatoryjne będzie podanie nazwy produktu kosmetycznego umożliwiającej jego identyfikację oraz zgłoszenie działań naprawczych, jeżeli zostały podjęte – dodaje Wiktoria Jaromska, prawnik w kancelarii Kondrat i Partnerzy.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • A(2017-03-14 10:38) Zgłoś naruszenie 40

    W Polsce pod tym względem jest ogromne zacofanie. Ludzie rzadko pytają o datę ważności,a nie zawsze jest umieszczana w sposób czytelny. Bardzo późno w stosunku do innych krajów ościennych ( Rosja, Czechy , Litwa) powstał obowiązek podaeania składów, jak i dary ważności czy sposobu użycia. Nadal czasem nie można sie doszukać tych info.

    Odpowiedz
  • prawny(2017-03-14 11:16) Zgłoś naruszenie 40

    Wiele producentów kosmetyków nie podaje daty ważności tylko jakiś niezrozumiały kod, którego również nie umieją rozszyfrować sprzedawcy. Robi tak np. Loreal, który zasłania się jakimiś przepisami UE. Ja takie odkładam na półkę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Tola(2017-04-27 08:09) Zgłoś naruszenie 00

    Gdzie mozna zglosic firmę ktora nagminnie falszuje numery/serie producenta, w ktorych zawarta jest data waznosci. Nadajac przy tym swoje etykiety i fałszywe daty ,wydluzone np o 2-3lata

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama