statystyki

Autostradowe korki mogą zniknąć. Winiety zastąpią bramki?

autor: Tomasz Żółciak26.07.2016, 07:43; Aktualizacja: 02.08.2016, 21:01
Efekty wprowadzenia e-winiet szybko doceniliby kierowcy – zniknęłyby bramki, a na dawnych placach poboru opłat pozostałyby jedynie urządzenia służące do zdalnej kontroli pojazdów

Efekty wprowadzenia e-winiet szybko doceniliby kierowcy – zniknęłyby bramki, a na dawnych placach poboru opłat pozostałyby jedynie urządzenia służące do zdalnej kontroli pojazdówźródło: ShutterStock

Resort infrastruktury rozważa scenariusz, w którym po 2018 r. kierowcy korzystający z płatnych dróg będą używać winiet – dowiedział się DGP. To może być prawdziwe remedium na zatory na bramkach.

Reklama


W listopadzie 2018 r. obecnemu operatorowi systemu e-myta viaTOLL, firmie Kapsch, kończy się kontrakt z rządem. To oznacza przetarg na nowego operatora oraz, być może, daleko idące zmiany w systemie. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) deklaruje, że rozważa różne scenariusze: począwszy od obecnie stosowanej technologii radiowej (z bramownicami i urządzeniami pokładowymi) po satelitarną.

Ale w rozmowie z DGP wiceminister Jerzy Szmit przyznaje, że rozważane jest także wprowadzenie winiet. – Tego też nie możemy wykluczyć – mówi. – Przykładowo system węgierski w pewnym stopniu opiera się na wykupowanych przez kierowców czasowych winietach. Trzeba pamiętać, że tam, gdzie są winiety, pojawia się podstawowy dylemat, jak zapewnić szczelność systemu – dodaje wiceminister Szmit.

Nalepiane na szybę winiety obowiązywały w Polsce do czerwca 2011 r. System był jednak dziurawy. Stąd pomysł, by w jakimś stopniu wrócić do tego rozwiązania, na pierwszy rzut oka może się wydawać egzotyczny.

Ale koncepcja wzbudza zainteresowanie nawet u przedstawicieli Kapscha. Dziś możliwe jest wdrożenie winiet elektronicznych (jak na Słowacji), które nie wymagają żadnych naklejek czy urządzeń pokładowych. W przypadku Polski nie trzeba byłoby też całkowicie rezygnować z obecnego systemu, w który włożyliśmy ponad 2 mld zł.

Efekty wprowadzenia e-winiet szybko doceniliby kierowcy – zniknęłyby bramki, a na dawnych placach poboru opłat pozostałyby jedynie urządzenia służące do zdalnej kontroli pojazdów (specjalne kamery mogłyby np. skanować numery rejestracyjne aut i sprawdzać, czy wcześniej została wykupiona winieta).

Nie jest pewne, jak na propozycję zareagują koncesjonariusze. Autostrada Wielkopolska nie ma problemu korków, więc stawia rządowi twarde wymagania. Od kilku dni na odcinku A4 Kraków – Katowice działa system elektroniczny wdrożony przez spółkę Stalexport. Teoretycznie najmniej problemów powinno być na A1, której odcinkiem Toruń – Gdańsk zarządza spółka GTC.

Mimo złych doświadczeń z winietami ich częściowy powrót w odświeżonej formie nie jest złą koncepcją. Największym problemem może się okazać opór koncesjonariuszy.

Przetarg przygotowywany jest co prawda na rok 2018, ale jeszcze w tym roku resort infrastruktury zaprosi do rozmów firmy dostarczające różnego rodzaju systemy e-myta. Cel: rozeznać się w dostępnych na rynku technologiach. A także rozważyć przeproszenie się z winietami.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Komentarze (6)

  • dziadek(2016-07-26 08:35) Zgłoś naruszenie 80

    najważniejsze by kalkulacje cenowe były zrobione z głową i realnie . Taka zmiana na winiety w kontekście otoczenia żerującego wokół przemysłu motoryzacyjnego wydaje się słuszna. To coś jakby likwidacja stada żyjącego z ustawowej daniny. Przypomina to opisywane otoczenie kopalń.(ostatnio opisywał to zjawisko były prezes kompanii węglowej)

    Odpowiedz
  • fisher(2016-07-26 08:49) Zgłoś naruszenie 70

    czyj interes jest wazniejszy, obywateli czy koncesjonariuszy ? AW niech sie lepiej zacznie wywiazywac z rozbudowy obwodnicy Poznania

    Odpowiedz
  • ja(2016-07-26 09:55) Zgłoś naruszenie 61

    "resort infrastruktury zaprosi do rozmów firmy dostarczające różnego rodzaju systemy e-myta". W tym zdaniu ukryta jest odpowiedź... Jak u cioci na imieninach.... ciocia stawia kawę, a goście przynoszą jakieś łakocie. Wszyscy są zadowoleni - oczywiście tylko Ci którzy są na imprezie. Reszta je bułkę z salcesonem i przez ścianę słyszy jaka u cioci impreza... Rano przychodzi sprzątaczka i mówi: musicie więcej płacić za sprzątanie, bo ciągle bałagan po tych imprezach. I rada osiedla uznaje, że trzeba ten koszt rozłożyć na wszystkich, bo przecież z czystości korzystają wszyscy również ten od salcesonu.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Andrzej(2016-07-26 10:59) Zgłoś naruszenie 42

    Pomysł słowacki gdzie ciężarówki płacą jak u nas za pomocą urządzeń pokładowych a osobówki na podstawie numeru rejestracyjnego wydaje się najbardziej sensowny bo nie wymaga jakiś znaczących zmian w infrastrukturze. Koncesjonariusze muszą się dostosować do ustalonego przez państwo systemu bo są to podmioty operujący na drogach publicznych. Czym innym jest system zatwierdzania taryf na płatnych odcinkach, który wymaga natychmiastowej zmiany albowiem muszą być ustawowe zasady ustalania taryf. No i na zakończenie po tej automatyzacji warto pozostawić pewną ilość tradycyjnych bramek dla tych co rzadko korzystają z dróg lub elektronicznych form płatności.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama