statystyki

Kolejne problemy Pesy: UTK sprawdza, czy jej szynobusy są bezpieczne

autor: Konrad Majszyk18.02.2016, 07:33; Aktualizacja: 18.02.2016, 09:46
Szynobus Przewozów Regionalnych Pesy

Wicepremier Mateusz Morawiecki, prezentując swój plan rozwojowy, zapowiadał, że jedną z branż, na które chce postawić rząd, są producenci pojazdów szynowych. źródło: Materiały Prasowe

Regulator rozważa wyłączenie około stu spalinowych pociągów pięciu typów w różnych regionach Polski. W grę wchodzi nawet ostrzeżenie przed tymi szynobusami przewoźników w całej Unii Europejskiej

reklama


reklama


Wicepremier Mateusz Morawiecki, prezentując swój plan rozwojowy, zapowiadał, że jedną z branż, na które chce postawić rząd, są producenci pojazdów szynowych. Ale lider rynku – bydgoska Pesa – ma problem. Urząd Transportu Kolejowego (UTK) prowadzi postępowanie w sprawie bezpieczeństwa produkowanych przez nią szynobusów. W ciągu dwóch tygodni firma musi dostarczyć wszelkie badania i dokumenty. Nad ekspertyzą pracuje Instytut Kolejnictwa. Stawką są m.in. przyszłe kontrakty eksportowe firmy.

Wszystko zaczęło się 22 grudnia, gdy spalinowy pociąg pasażerski (tzw. szynobus) produkcji Pesy, który należał do Przewozów Regionalnych (PR), wypadł z torów na terenie województwa opolskiego. Doszło do pęknięcia tzw. ramy wózka, czyli podstawowego elementu podwozia. Okoliczności zdarzenia bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.

Przychody grupy Pesa

Przychody grupy Pesa

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Reakcją PR było wycofanie w grudniu z ruchu pięciu szynobusów. – Na terenie ośmiu województw używamy 57 pojazdów, które są wyposażone w wózki tego samego typu, jaki uległ uszkodzeniu – przyznaje Joanna Bator, rzeczniczka Przewozów.

W obawie przed powtórką z Opolszczyzny Koleje Dolnośląskie w tym tygodniu wyłączyły z użytkowania dwa szynobusy.

UTK sprawdza, czy nieprawidłowości zagrażają bezpieczeństwu pasażerów. Jeśli tak, niemal sto składów Przewozów, Kolei Wielkopolskich, Kolei Dolnośląskich, Arrivy i SKM Trójmiasto trzeba będzie wycofać z tras. – Toczą się postępowania dotyczące możliwości cofnięcia świadectw dopuszczenia dla pięciu typów pojazdów. Ale czekamy na informacje od producenta i ekspertyzę Instytutu – zastrzega Piotr Dziubak, rzecznik UTK.

Stawką jest paraliż w regionach, bo pojazdów nie będzie czym zastąpić.

– W związku z uszkodzeniami wózka wykolejonego pojazdu w porozumieniu z przewoźnikami zdecydowaliśmy o przeglądzie szynobusów, w których zastosowano wózki toczne tego typu – mówi Michał Żurowski, rzecznik Pesy. Przeglądy odbywają się co dwa tygodnie. – Dotychczas po dwukrotnym sprawdzeniu 95 dwuczłonowych pojazdów zdecydowano o wyłączeniu z eksploatacji 12, nawet jeśli wystąpiło tylko podejrzenie uszkodzenia – podaje Pesa.

– Takie same wózki znajdują się w innych pojazdach Pesy, np. w  lokomotywach spalinowych Gama, których dziesięć ma PKP Intercity – mówi Marcel Klinowski, szef zespołu ds. transportu Stowarzyszenia Republikanie.

Producent bierze pod uwagę scenariusz wymiany wózków we wszystkich pojazdach. To wymagałoby wycofania z ruchu na wiele tygodni. Według Klinowskiego mogłoby to uruchomić serię pozwów odszkodowawczych od przewoźników lub żądania taboru zastępczego.

W kwestii szynobusów możliwe jest też wydanie tzw. alertu bezpieczeństwa w ramach systemu informacji bezpieczeństwa zarządzanego przez Europejską Agencję Kolejową (ERA). Pozornie to salomonowe rozwiązanie: Pesa monitoruje tabor, przewoźnicy mają nadal czym jeździć, a regulator unika zarzutów o bezczynność. Ale może podciąć eksportowe skrzydła Pesy, w sytuacji kiedy waży się los gigantycznego kontraktu dla DB, który może sięgnąć 1,2 mld euro.

Pesa sprzedaje tabor na eksport w 2006 r. Jest problem, bo w związku ze spodziewanym spowolnieniem zleceń taborowych w tym i 2017 r. teraz powinna być wiodącą częścią działalności. Przykładowo w rekordowym 2014 r. spółka Tomasza Zaboklickiego sprzedała na eksport prawie sto pojazdów szynowych o wartości ponad 575 mln zł. Pesa zaprzecza, żeby z zagranicy płynęły jakieś negatywne sygnały wobec jej taboru.

Pesa twierdzi, że instytuty badawcze potwierdziły poprawność konstrukcji ram wózków. – Zostały one sprawdzone między innymi przez Instytut Pojazdów Szynowych, który np. symulował 30-letnią ich eksploatację – twierdzi Michał Żurowski.

W grudniu Pesa miała gigantyczne problemy z zakończeniem kontraktów m.in. dla PKP Intercity, Kolei Mazowieckich i kilku przewoźników tramwajowych. Pomógł jej rząd, forsując prowizoryczne przedłużenie odbiorów. Gdyby nie to, przepadłyby setki milionów złotych dotacji dla ośmiu dużych kontraktów za ponad 2 mld zł. W ub.r. przychody Pesy ze sprzedaży taboru wyniosły 3,5 mld zł. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • Tyrowicz(2016-02-18 10:41) Odpowiedz 82

    Skoro ten model wózków ma certyfikat i badania na 30 lat eksploatacji to jaka wina producenta, że z niego skorzystał skoro miał jego jakość naukowo potwierdzoną przez najlepszych fachowców w branży. Poczekajmy na badania są jeszcze przecież w toku.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • TomWro(2016-02-18 08:25) Odpowiedz 81

    Nie ma co się przesadnie emocjonować, ani tym bardziej kreślić jakichś czarnych scenariuszy, działania mają charakter typowo prewencyjny, do sprawy wszyscy podeszli poważnie i profesjonalnie i jak widać póki co nie ma informacji, żeby wykryto coś poważnego.

  • x(2016-02-18 07:59) Odpowiedz 71

    szkoda oby wszystko się udało, bo to firma Polska, dzięki takim formom doganiamy Europę

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • mm(2016-02-18 09:47) Odpowiedz 41

    niedobrze byłoby, gdyby krajowi urzędnicy z błahego powodu zablokowali ekspansję naszej firmy na zachód...

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Simon_says(2016-02-20 16:29) Odpowiedz 10

    Pan Marcel Klimowski niech sie lepiej czym innym zajmie. Po pierwsze wozek 37AN to wozek toczny, a wozek 111E to wozek napedny. Po drugie pomiedzy szynobusem, a lokomotywa jest spora roznica w wielkosci naciskow koła na szyne, wiec wozki z definicji nie moga byc takei same. Chyba, ze Pan Klimowski jest przyzwyczajony zakladac do swojego auta kolo z TIRA i stad wygaduje takie glupoty. Dla spostrzegawczych mam zagadke, prosze porownac wozek toczny i napedny w pojedzie SA134 w rejonie maznicy i wydedukowac czemu pekaja wozki toczne, a nie napedne.

  • cwc(2016-02-19 14:13) Odpowiedz 10

    A co z jazgoczącymi wózkami w tramwajkach Pesa Twist? nie można wytrzymać jak się to tłucze

  • grr(2016-02-22 11:02) Odpowiedz 01

    Nooo już się konkurencja za Pesę bierze. Za dobrze im szło widać... Wszystko, co w naszym kraju jest dobre - zniszczyć, a co się będą polaczki na rynku panoszyć - proponuję do prokuratury sledztwo przeprowadzić, kto im (Pesie) świnię podłożył..

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama