statystyki

A2 dojedziemy aż do Mińska. Mazowieckiego

autor: Konrad Majszyk02.09.2014, 07:23; Aktualizacja: 02.09.2014, 10:46
Autostrada A2 urywa się w Warszawie

Autostrada A2 urywa się w Warszawieźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Do 2020 roku powstanie prawdopodobnie tylko jeden, zaledwie 15-kilometrowy odcinek autostrady na wschód od Warszawy

reklama


reklama


Duża część wschodniej Polski jeszcze przez długie lata będzie znajdowała się na peryferiach europejskiej sieci drogowej. Co prawda ruszyło projektowanie wiodącej z Niemiec autostrady A2 na wschód od Warszawy, ale tylko na krótkim odcinku. O ile budowa autostrady A4 w stronę Ukrainy zbliża się do końca, a w planach jest Via Baltica na Litwę, o tyle na Białoruś kierowcy nie dojadą z Polski drogą szybkiego ruchu jeszcze co najmniej przez dekadę.

Gotowe są cyfrowe zdjęcia lotnicze obszaru o łącznej powierzchni 2,1 tys. ha na prawo od stolicy. Na tej podstawie powstała ortofotomapa, na którą naniesiono przebieg drogi i wszystkie potencjalne kolizje wzdłuż jej przebiegu. To pierwsza ze zleconych prac projektowych, które wykona spółka Mosty Katowice za ponad 2,7 mln zł. – Uruchomienie prac projektowych to znak, że przygotowujemy się do tej budowy – mówi Robert Stankiewicz, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

Fragment ma prawie 15 km długości. Szacowany koszt to 600 mln zł (może się on jeszcze zmienić, bo w przygotowaniu jest aktualny kosztorys). Droga poprowadzi od węzła z krajową siedemnastką prowadzącą na Lublin – gdzie do 2019 r. ma dotrzeć ekspresowa południowa obwodnica Warszawy – aż do odcinka A2 omijającego Mińsk Mazowiecki, który został otwarty dwa lata temu.

Wciąż nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia dla finansowania tej inwestycji. GDDKiA realizuje zadania przyjęte i ujęte w Programie Budowy Dróg Krajowych, który jest aktualizowany co kilka miesięcy. I A2 na wschodzie na razie w nim nie ma. – W przypadku uzyskania finansowania na ten odcinek jesteśmy gotowi do realizacji inwestycji od 2017 do 2021 r. – twierdzi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Za co? Nie jest tajemnicą, że dyrekcja chce dać zielone światło dla inwestycji, kiedy pojawią się oszczędności w przetargach. Te – w nieoficjalnych szacunkach – oblicza się na 20 proc. w porównaniu z kosztorysami inwestorskimi. Przedstawiciele GDDKiA wolą jednak nie mówić o tym głośno, żeby nie narazić się na oskarżenia, że dyrekcja chce czerpać korzyści z kolejnej wojny cenowej między wykonawcami.

Co z A2 dalej na wschód? Decyzja środowiskowa jest ważna dla całego 170-kilometrowego odcinka: z Warszawy aż do granicy z Białorusią w Kukurykach. Już w lutym 2016 r. może się przedawnić. Plan awaryjny jest taki, że można ją wydłużyć o kolejne dwa lata, jeśli inwestycja realizowana jest etapowo. Do tego czasu powinien zostać złożony wniosek o zgodę na wykonanie inwestycji. A żeby tak się stało, odcinek na wschód od Mińska Mazowieckiego musiałby wejść w fazę projektowania najpóźniej na początku 2016 r. To prawie nierealne.

– Pod dużym znakiem zapytania stoi to, czy rząd da pieniądze na budowę A2 do Siedlec. A na 100 proc. autostrada w tej dekadzie nie powstanie już dalej na Wschód – twierdzi Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom, które monitoruje inwestycje drogowe w Polsce. – Uzgodnienia środowiskowe dla odcinka Siedlce – Kukuryki się przedawnią.

Resort infrastruktury i GDDKiA stoją na stanowisku, że wzdłuż krajowej dwójki na wschodzie nie ma na razie ruchu, który uzasadniałby budowę autostrady. Ostatnie pomiary pochodzą z 2010 r., wynika z nich, że z Warszawy do Mińska Mazowieckiego jeździ 20 tys. pojazdów na dobę, ale im dalej w stronę Białorusi, tym natężenie ruchu spada. W rejonie granicy wynosi już tylko 3,5 tys. pojazdów na dobę. Średnia dla całej Polski jest prawie trzy razy wyższa. Dzieje się tak, bo tranzyt np. w kierunku Moskwy, który i tak słabnie w związku z kryzysem na Ukrainie, szybciej przebija się S8 przez Białystok, a potem Ogrodniki i Litwę. Ponieważ Litwa i Polska znajdują się w Schengen, tiry nie muszą stać w kolejce do odpraw.

Część ekspertów uważa jednak, że decyzja o kontynuacji budowy może mieć podłoże polityczne. – Jeśli do władzy dojdzie opozycja, może zapaść decyzja, że A2 będzie budowana aż do granicy w ramach aktywizacji ściany wschodniej – usłyszeliśmy nieoficjalnie w branży.

Wątpliwe, aby rząd zechciał dać pieniądze na odcinek do Siedlec

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • eeee(2014-09-02 23:01) Odpowiedz 10

    Polska leży tylko do lewej wisły, a prawa strona wisły to juz nie jest Polska, bo tam nic niemam władza Naszej ojczyźny tego nie widzi, nigdy nie buduje zadnych autostrad na wschód od wisły. tez tak buduja długo , latami dk 16 do augustowa, a buduja autostrady i drogi expresowe do lewej strony wisły,.
    To jest hańba jak władza polska traktuje polske od prawej strony wisły, jak by to nie była Polska, bo sie boja ekologów niz własnych obywateli

  • Taaa polityczna...(2014-09-02 09:07) Odpowiedz 00

    ... to dlaczego do Lublina i Białegostoku budowane są ekspresówki, a autostrada do Rzeszowa jest na ukończeniu?

  • dziki wschód(2014-09-02 08:38) Odpowiedz 00

    Sprawa polityczna...ściana wschodnia jest pisowska i mam nadzieję, że tym razem zwyciężymy... OBY JAK NAJSZYBCIEJ !

  • antybezmyślnik(2014-09-02 10:39) Odpowiedz 00

    30 lat - jeździłem w tamtym kierunku. Za Siedlcami -na DK2- w kier. Terespola zawsze był mały ruch. Decydenci - byliby frajerami ,gdyby teraz zdecydowali się na budowę A2 - od Siedlec do granicy. Dziki wschód- widać, że jesteś naprawdę dziki i pojęcia nie masz o ekonomice transportu! W artykule wyraźnie napisano- jak mały jest tam ruch. A politycznym PiS-owskim chciejstwem - to piekło jest wybrukowane! W gospodarce trzeba mieć na uwadze racjonalne przesłanki, a nie polityczne mrzonki. Uważam ,że wybudowanie A2 od Mińska Maz. do Siedlec- będzie szczytem możliwości Państwa- w okresie 20 -30 najbliższych lat! Przed wszystkim decyduje też sytuacja geopolityczna na Ukrainie i w Rosji!! To będzie główna determinanta tego rodzaju inwestycji, a nie sobiepańskie dyrdymały niedouczonych politykierów!!

  • dziki wschód(2014-09-02 12:40) Odpowiedz 00

    to zabierzcie sobie te tiry pędzące do Terespola i skierujcie zasypiających kierowców na autostrady przez Rzeszów i Białystok... będzie mniej wypadków ... a tak na marginesie, najlepiej zaorać bo zrównane z ziemią już jest...

  • pocotadecyzja(2014-09-03 13:16) Odpowiedz 00

    Ale skoro tam taki mały ruch i od początku nie planowano w najbliższych latach autostrady do Terespola, to po jaką cholerę wydano decyzję środowiskową? Przecież utopiono niepotrzebnie miliony złotych. Dziwne jest u nas to planowanie dróg...

  • bgtfrsdgfbh(2014-09-03 13:32) Odpowiedz 00

    pocotadecyzja z IP: 193.0.66.* (2014-09-03 13:16)
    Do Siedlec jest większy ruch niz na dk3 na płd od Legnicy, dk6 czy dk19 Kraśnik-Rzeszów. Będzie ocieplenie stosunków z Białorusią (np mały ruch graniczny), to będzie duzy ruch o jakim wyżej wymienione odcinki będą mogły tylko pomarzyć

  • autorus(2014-09-02 16:24) Odpowiedz 00

    faktycznie, skoro ruch jest za mały nie opłąca się (na razie) jej budować.

  • viggen(2014-09-07 23:09) Odpowiedz 00

    Dla twierdzących, iż na wschód od Warszawy biegają tylko białe niedzwiedzie - mam informacje z dnia dzisiejszego tj. 07.09.2014 r. - o godzinie 16.00 razem z setkami innych "białych niedzwiedzi" stałem w pięcio kilometrowym korku przed Kałuszynem jadąc od Siedlec (Kałuszyn to małe miasto pomiędzy Mińskiem Maz. i Siedlcami). Taka sama sytuacja ma miejsce w każdy weekend i święta. Odcinek - koniec obwodnicy Mińska - Dębe Wielkie także w korku. Pseudo fachowcy od drogownictwa twierdzący iż autostrady są potrzebne tylko na zachód od Wisły zapraszam na DK-2 w poniedziałek rano czy w piątek popołudniu - MEGA KORKI to widok powszechny na odcinku W-wa - Mińsk. Aż dziw bierze ile tam jeździ "białych niedzwiedzi" :-)

  • S-A-K-I(2014-09-08 23:16) Odpowiedz 00

    Tranzyt na Litwę nie jedzie przez Ogrodniki (z Augustowa na Sejny i Ogrodniki jest zakaz dla ciężarówek) tylko przez Suwałki i Budzisko na Kowno.
    Poza tym większość tranzytu idzie przez pribałtykę (a nie przez Białoruś) do Rosji nie dlatego, że na granicy trzeba stać (bo na granicy z Rosją, czy to w Polsce, czy na Litwie i Łotwie i tak trzeba stać), tylko dlatego, że w UE jest bezpieczniej, nie trzeba dawać łapówek na każdym zakręcie i dlatego, że pewna część towarów trafia właśnie na rynki LT, LV i EE.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama