Obsadzenie Marcina Celejewskiego na czele PKP Intercity to dla branży kolejowej w minionym tygodniu wiadomość numer jeden. Po ataku zimy ze spółką rozstał się prezes Janusz Malinowski, który rządził nią od 2011 r. Wprawdzie powiedział pasażerom na Twitterze „przepraszam”, ale kilka godzin później już go nie było. Według licznych spekulacji wpływ na decyzję miały nie tylko opóźnienia pociągów, z których tłumaczyła się w mediach wicepremier Elżbieta Bieńkowska, ale też kiepskie wyniki Intercity (spółka ma 110 mln zł straty, w 2012 r. uciekło od niej kolejnych 4,3 mln pasażerów). Nowy prezes Marcin Celejewski także ponosi za to odpowiedzialność – od połowy 2012 r. był członkiem zarządu do spraw handlowych, odpowiadał m.in. za ofertę biletową. Tyle że był z Malinowskim w konflikcie. Celejewski został sprowadzony do Intercity przez finansistę Jakuba Karnowskiego, prezesa PKP.

Marcin Celejewski od 2004 do 2008 r. pracował w PLL LOT. Zaczynał od posady analityka, ostatecznie został dyrektorem w biurze przewoźnika w Warszawie. Na tym stanowisku odpowiadał za strategię ofertową i siatkę połączeń. Między tymi etapami przytrafił mu się epizod iberyjski: w oddziale LOT-u w Hiszpanii i Portugalii, gdzie zastąpił odchodzącego na emeryturę dyrektora. Efekt – zwiększył udział przewoźnika w tamtejszym rynku i poprawił wynik finansowy. Do spółki zniechęcił się, kiedy zablokowano zaproponowaną przez Celejewskiego restrukturyzację siatki połączeń.

Ale dostał egzotyczną propozycję pracy w Qatar Airways. Jako menedżer marketingu i sprzedaży Celejewski stworzył strategię handlową, a potem ją wdrażał, i to z sukcesem. Z Kataru Celejewski wrócił do Polski po trzech latach – z powodów rodzinnych. Na krótko związał się ze spółką logistyczną Fiege Polska. Tu też odpowiadał za marketing i sprzedaż.

Celejewski wypełnił nasz kwestionariusz. Jaka jest jego największa porażka?>>

Pierwsze pieniądze zarobił na studiach w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, udzielając korepetycji z angielskiego i matematyki. Od czasów liceum amatorsko gra na perkusji w zespole rockandrollowym. Lubi sport – jest zapalonym narciarzem. Za swojego guru uważa Leszka Balcerowicza. Ma żonę i dwóch synów.

– Planuję m.in. poprawić skomunikowanie na głównych węzłach przesiadkowych i zachęcić pasażerów do podróżowania pociągami. Dotychczas wdrożyliśmy 30 różnych inicjatyw dla klientów, w najbliższych planach jest kolejne 25 – powiedział DGP Marcin Celejewski.

Rządy w Intercity rozpoczął od podpisania z T-Mobile umowy na dostawę internetu i multimediów dla pasażerów. Spod jego ręki wyszła działająca od stycznia quasi-lotnicza taryfa Wcześniej = Taniej (rabaty dla pasażerów, którzy kupią bilety w przedsprzedaży). Odkleił też cenę biletu od długości trasy (teraz liczy się popyt). Ale wciąż nie są gotowe obiecywane programy – lojalnościowy i dla biznesu. Nie ma też zapowiadanego przetargu na elektroniczny systemu dynamicznej sprzedaży, na którym ma bazować strategia zachęt dla pasażerów.

Odwołany prezes Malinowski chciał doprowadzić do końca prestiżowy projekt 20 pociągów Pendolino. Nieoczekiwana decyzja PKP – spółki matki i resortu infrastruktury sprawiła, że pod koniec roku to Marcin Celejewski będzie stał obok pociągu w blasku fleszy i odbierał gratulacje. Albo zbierał cięgi.