statystyki

To będzie czas megapromocji samochodów

skomentuj

Upusty cenowe mają zwabić klientów do salonów, co pozwoli firmom samochodowym na utrzymanie sprzedaży na zeszłorocznym poziomie lub wręcz jej zwiększenie. W tym roku takich promocji będzie co niemiara.

Publikacja: 11 stycznia 2012, 07:12 Aktualizacja: 11 stycznia 2012, 09:05

Rynek samochodów osobowych

źródło: DGP
Rynek samochodów osobowych

Na rynku motoryzacyjnym zapowiada się ciekawa rozgrywka o klienta. Do skoku na rynek szykują się Fiat Auto Poland, Volkswagen oraz Opel.

– Chcemy sprzedać w tym roku 2,5 tys. więcej samochodów niż rok temu – mówi Rafał Grzanecki z Fiat Auto Poland. Tym ambitnym planom ma sprzyjać polityka centrali koncernu, który chce odzyskać pozycję, utracone w zeszłym roku udziały w rynku zarówno polskim, jak i europejskim.

– Naszą sprzedaż będą napędzać nowe modele w atrakcyjnych cenach – wyjaśnia Grzanecki. Fiat stawia przede wszystkim na Pandę, której nowa wersja wejdzie do sprzedaży jeszcze w tym półroczu. Już obecnie koncern oferuje stare modele w cenach o 5 – 6 tys. zł niższych niż w zeszłym roku.

I rabaty, i obniżki

Mocne uderzenie w polski rynek szykuje również Volkswagen, który od tego roku – po przejęciu biznesu samochodowego od Jana Kulczyka sprzedaje bezpośrednio swoje auta. Nieoczekiwanie firma wystrzeliła od początku roku z megapromocją w ramach wyprzedaży rocznika, choć jeszcze kilka tygodni temu na placach dilerów było pusto. Jak ustalił „DGP”, było to możliwe dzięki dodatkowej partii samochodów z zeszłoroczną datą produkcji, którą udało się uzyskać od koncernu. Sprzedawcy Volkswagena dobrze wiedzą, że na wyobraźnię Polaków nic nie działa tak dobrze jak właśnie promocja. W efekcie niemal wszystkie modele można kupić nawet z 10 tys. zł rabatu. A jak zapowiadają anonimowo przedstawiciele firmy, to dopiero początek działań giganta na polskim rynku. W kolejnych miesiącach można spodziewać się także korekty cenowej na modele 2012.

Do promocji, które mają zapewnić obronę pozycji rynkowych lub nawet zwiększenia udziałów, szykują się też inne koncerny.

– Żeby utrzymać zadowalający poziom sprzedaży, zapewne wszyscy gracze na rynku będą wprowadzać coraz bardziej agresywne kampanie sprzedaży – potwierdza Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy GM Poland.

O szczegółach zarówno on, jak i inne firmy nie chcą na razie mówić. Element zaskoczenia odgrywa w tym fachu zasadnicze znaczenie.

– Będziemy wprowadzać promocje w zależności od uwarunkowań rynkowych – mówi Dorota Pajączkowska z Peugeot Polska.

Im gorzej, tym taniej

Dla indywidualnego odbiorcy oznacza to tylko tyle, że im gorsza sytuacja na rynku, tym bardziej atrakcyjne promocje będą wprowadzać sprzedawcy.

Ale jak zaznacza Pajączkowska, horyzont promocji wyznacza rentowność działalności.

– Na pewno nie będziemy dopłacać do interesu – zastrzega przedstawicielka Peugeot Polska.

Jak mówi przedstawicielka francuskiej firmy, elementem osłabiającym plany marketingowe firm będzie natomiast kurs złotego wobec euro. Już obecny kurs na poziomie 4,5 zł za euro przy cenach na zeszłorocznym poziomie obniżył spodziewaną rentowność sprzedaży nawet o 10 proc. Większość importerów kalkulowała bowiem ceny w oparciu o kurs na poziomie 4,0 – 4,1 zł za euro. – Nie sądzimy, żeby złoty umocnił się w tym roku. Bardziej obawiamy się osłabienia polskiej waluty – mówi Dorota Pajączkowska.

Ten, kto pierwszy podniesie cenę aut, może odstraszyć klientów

Takie oczekiwanie charakterystyczne zresztą dla wielu innych importerów wprowadza spore zamieszanie. Z jednej strony logika prowadzenia biznesu wskazuje na konieczność podwyższenia cen, z drugiej strony otoczenie rynkowe wymusza odłożenie w czasie decyzji lub nawet jej zaniechanie.

– Mamy do czynienia ze swego rodzaju szachami. Kto pierwszy pęknie i podwyższy cenę, może przegrać – mówi anonimowo szef jednego z generalnych importerów.

Z czego składa się cena samochodu

Zanim auto trafi do ostatecznego odbiorcy, dodatkowe procenty doliczają pośrednicy, czyli generalny importer na dany kraj oraz poszczególni dilerzy. Stawki marż utrzymywane są w tajemnicy. Nieoficjalnie wiadomo, że marże importerów i dilerów oscylują od 5 nawet do 15 proc. Im droższe auto, tym większy narzut. To oznacza, że nawet o 30 proc. wzrasta więc cena auta po wyjeździe z fabryki. O tym, ile sama fabryka zarabia na wyprodukowaniu auta, krążą legendy. Producenci milczą w tej sprawie, zasłaniając się trudnościami w wyraźnym obliczeniu kosztów produkcji. CEZ

Komentarze: 6

  • 1: kierowca umiejacy liczyc z IP: 193.191.208.* (2012-01-11 11:29)

    CZAS aby dealerzy opuscili marze albo zwineli interes Dla przykladu, chcialem kupic w audi-Viva audi a-6 Krzykneli mi 200000 tys zl za wersje Classic tzw kartofel z silnikiem 2.O L tapicerka -kolor_mysi standard.Jakbym chcial go doprowadzic do uzywalnosci to musialbym dolozyc okolo 50000 tys zl
    Wobec powyzszego pojechalem do Niemiec i kupilem za 40000 EURo A-6 z technika LED silnik 2.8 MULITITRONIC pakietem BUISSNES kolor metalic U.S.W tak wiec panowie dealerzy nie widze uzasadnienia dla waszego istnienia na rynku w zwiazku z powyzszym

  • 2: asior z IP: 193.19.165.* (2012-01-11 16:08)

    taaa obniżki np. hyundai w ramach 'wyprzedaży rocznika 2011' podniósł od 4 stycznia cenę schodzącego już przecież modelu i30 o 1000zł i zabrał opony zimowe czyli razem 2000zł w plecy

  • 3: ny z IP: 83.10.233.* (2012-01-11 17:03)

    Polecam 508 Peugeut piekny wielka klasa -jazda obowiazkowa rewelacja-prawdziwe zero na liczniku a nie jakies kopniety licznik o 100 lub wiecej.Najlepszy salon kim na dolnym slasku-polecam

  • 4: aabc z IP: 46.134.118.* (2012-01-12 08:28)

    Nie jestem teraz zainteresowany kupnem. Spojrzalem z ciekawości na toyotę. Obniżyli ceny o 1500 i krzyczą, że to promocja. Dla niepoznaki podnieśli ceny w 2012 o 1500, czyli sprzedają po stałych starych cenach.

  • 5: Kefas z IP: 77.185.185.* (2012-01-26 20:49)

    VW Polska sprzedał w ciągu roku niespełna 20 tys. samochodów , to prawie tyle ile sprzedaje w Niemczech , tylko że tam sprzedaje tą ilość w ok. 2 tygodnie. Pamiętajmy że w przypadku samochodów z silnikami powyżej 2l Podatki w Polsce to 40 % wartości każdego auta.nie licząc podatku dochodowego bo to jest tabu firm motoryzacyjnych. Niemniej trzeba im oddać to ,że w Polsce dla zrównoważenia popytu z uwagi na na tak wygórowaną stawkę akcyzy większość firm zrezygnowało z dużej części marży i oddają ją go do fiskusa w postaci podatku akcyzowego.
    Mówiąc zatem o cenach musimy pamiętać o systemie fiskalnym naszego fiskalnego państwa.

  • 6: Dżadża z IP: 31.60.28.* (2012-01-30 12:13)

    to do takich obniżek - kuponik na rabat na ubezpieczenie. Dzis znalazłem na Gruponie - Liberty Direct. 250 zł zniżki na oc+Ac. Jak widać nie tylko dealerom samochodowym zależy na tym, żeby biznesz się kręcił.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Po godzinach - Motoryzacja

Zapisz się na bezpłatny newsletter