statystyki

Trwa wojna o polskich pasażerów: LOT kontra Ryanair, Okęcie kontra Modlin

autor: Krzysztof Śmietana22.01.2018, 07:15; Aktualizacja: 22.01.2018, 08:22
Michael O’Leary, prezes Ryanaira, skarży się na PPL w Departamencie Konkurencji Komisji Europejskiej.

Michael O’Leary, prezes Ryanaira, skarży się na PPL w Departamencie Konkurencji Komisji Europejskiej.źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Paul McErlane

LOT oskarża lotnisko w Modlinie o nieuczciwe wspieranie Ryanaira. Irlandzki przewoźnik zaś skarży się KE na zarządcę Okęcia.

To wojna o polskich pasażerów, która ma też silne akcenty polityczne. LOT i zarządca Okęcia – Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) nie ukrywają, że mają wspólny cel: budowanie jak najsilniejszej pozycji naszego narodowego przewoźnika. Solą w oku jest dla nich irlandzki Ryanair, który już kilka lat temu przebił LOT pod względem liczby pasażerów na polskich lotniskach i stał się liderem.

Nasz narodowy przewoźnik właśnie poskarżył się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na władze lotniska w Modlinie, które miałyby nadużywać pozycji dominującej i nieuczciwie wspierać Ryanaira. Port ma czterech udziałowców: PPL, Agencję Mienia Wojskowego, samorząd Mazowsza i gminę Nowy Dwór Mazowiecki. LOT wskazuje, że od kilku lat z portu w Modlinie korzysta tylko irlandzki przewoźnik (w zeszłym roku obsłużył tam prawie 3 mln pasażerów). W skardze przypomniano, że port wciąż przynosi straty (według PPL-u na koniec 2016 r. skumulowana strata z lat ubiegłych to 122 mln zł). Przewoźnik miał zaś zmonopolizować port dzięki bardzo korzystnej umowie z lotniskiem. Dzięki obsługiwaniu dużej liczby podróżnych w Modlinie może liczyć na ogromne zniżki. Za pasażera płaci tylko 6 zł. Nowy przewoźnik, który chciałby zacząć tam latać, na początek na kilku trasach, musiałby płacić 40 zł za podróżnego. W skardze podkreślono też, że ograniczenia przepustowości portu uniemożliwiają innym przewoźnikom uruchomienie wielu połączeń i korzystanie z tak dużych zniżek.

– To chora sytuacja. Zmonopolizowanie portu przez jednego przewoźnika powoduje, że jakakolwiek inwestycja w lotnisko przynosi zyski tylko jemu – mówił niedawno DGP Rafał Milczarski, prezes LOT-u.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie