« Powrót do artykułu

Właściciel łącza internetowego może odpowiadać za piractwo

Sam fakt, że z łącza internetowego korzysta cała rodzina, nie może uniemożliwiać uzyskania odszkodowania za piractwo. Jeśli właściciel łącza nie chce wskazywać faktów obciążających członków jego rodziny, to można przyjąć odpowiedzialność za bezprawne rozpowszechnienie utworów – wynika z opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej prof. Macieja Szpunara.

piractwo, pobieranie, internet

żródło: ShutterStock

W praktyce więc pytanie sprowadza się do rozstrzygnięcia konfliktu między ochroną życia rodzinnego a prawem własności intelektualnej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (3)

  • dziadek(2018-06-12 07:07) Zgłoś naruszenie 100

    "wynika z opinii" - a od kiedy to opinia czy też stanowisko jest prawem? a gdzie inne prawa? Tenże pan wyposażony przez naturę w oprzyrządowanie mógł znajdować się w okolicy gdzie gwałcono, ba ten gwałt mógł być na terenie którego jest właścicielem - czy odpowie za gwałt? ot, a oto i moja opinia

    Odpowiedz
  • Andrzej(2018-06-11 23:49) Zgłoś naruszenie 81

    Przez 10 lat miałem łącze pomylone z sąsiadem! Dopiero kiedy zgłosiłem chęć odejścia od operatora grupa fachowców w centrali i na miejscu miała co robić. Prawdziwe śledztwo z powodu czeskiego błędu. Podobnie zabezpieczenia WiFi też nie są doskonałe. Co gdy w wynajmowanym mieszkaniu mieszka 7 studentów? Ciekawie to wymyślił ten protegowany Tuska.

    Odpowiedz
  • ant(2018-06-22 08:38) Zgłoś naruszenie 20

    W przypadku łącza bezprzewodowego WiFi może się pod dany adres IP podpiąć np. sąsiad, albo każdy będący w pobliżu, a żaden przepis nie nakazuje jakiegoś specjalnego zabezpieczania routera. Jeśli by przyjąć w takim przypadku możliwość odpowiedzialności właściciela łącza np. za pomocnictwo w dokonaniu czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 422 k.c., to równie dobrze właściciel mieszkania, do którego dokonano włamania mógłby być pociągany do odpowiedzialności za jakieś szkody wyrządzone przy pomocy narzędzi skradzionych z tego mieszkania (no bo nie zabezpieczył należycie swojego mieszkania i tym samy był „pomocny” przy dokonaniu jakiegoś innego czynu niedozwolonego!). Ponadto programy do namierzania adresów IP nie zawsze są dokładne. Warto, żeby wreszcie przynajmniej polskie sądy zrozumiały, ze sam adres IP nie jest wystarczającym dowodem i to zarówno w sprawach karnych, jak i cywilnych. A zresztą: tzw. copyright trolling stał się świetnym biznesem i są nawet prawnicy wyspecjalizowaniu w jego obsłudze. Można bowiem sporo zarobić na wyłudzaniu odszkodowań za naruszenia (albo za rzekome naruszenia!) praw autorskich w Internecie i niektórzy z tego nieźle żyją. No bo po co się trudzić i tworzyć jakieś wybitne dzieła, a następnie żyć z normalnej sprzedaży praw autorskich do nich, ewentualnie a tantiem, kiedy można jakieś „byle co” wrzucić na tzw. torrenty, zakupić program do namierzania adresów IP, zgłosić sprawę do prokuratury, skorzystać z prawa dostępu do akt, wejść w posiadanie danych naruszycieli (albo rzekomych naruszycieli) i wysyłać do nich groźnie brzmiące wezwania do zapłaty? Jeśli się to robi w skali masowej, zawsze znajdzie grono wystraszonych (także niewinnych!) którzy zapłacą dla świętego spokoju. Świetny biznes, no nie?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!