« Powrót do artykułu

Ochrona drzew tylko na papierze. Gminy nie zahamują wyrębu

Samorządowcy i prawnicy mają wątpliwości, jak w praktyce stosować przepisy nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, która może wejść w życie już na przełomie maja i czerwca.

Wycinka tylko po uprzednim zgłoszeniu

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wycinka tylko po uprzednim zgłoszeniu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
statystyki

Komentarze (23)

  • 2017(2017-05-18 09:53) Zgłoś naruszenie 347

    Właściciel powinien decydować o tym czy chce wyciąć drzewo a nie urzędnik- który właściciela ubezwłasnowolnia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zlp(2017-05-18 10:46) Zgłoś naruszenie 257

    Niech się gminy zajmą mieniem gminnym, niech sadzą drzewa i ich pilnują. Nie rozumiem dlaczego urzędnik wie lepiej od właściciela, co ten ma robić ze swoją własnością. Wolnościowej ustawie został szybko łeb ukręcony, a wystarczyłoby poczekać rok czasu i wyrąb na łeb, na szyję by się ucywilizował. A teraz znowu powrót do PRL nas czeka.

    Odpowiedz
  • wyborca(2017-05-18 20:28) Zgłoś naruszenie 171

    Ja uważam,ze drzewa powinny być dobrem narodowym i być własnością skarbu państwa lub gminy.Niech urzędnicy sadzą,pielęgnują i wycinają.Poco mi taka własność ????????

    Odpowiedz
  • Dsa(2017-05-23 23:47) Zgłoś naruszenie 100

    Prezydent tego nie podpisze, przeciężto mądry człowiek. I po pierwsze nie można zmierzyć PNIA drzewa na wys 5 cm od ziemi. Większość drzew na tej wys ma jeszcze korzenie nadziemne.szerokie we wszystkie strony i 3 razy grubsze niż pień powyżej. Za cm korzeni opłaty i kary chcą brać? Ustawa mówi wyrażnie- mierzyć obwód pnia nie korzeni a jak pnia nie ma to ciąć bo nie dało się go zmierzyć? Po drugie dokładne punkty położeniadrzewa na mapie musiał by oznaczyć geodeta. Takie znaczenie na oko przez właściciela i urzędnika to plus minus 5-10 metrów w te czy we wte. Jak wytnie i pnia wyjmie to któż zgadnie czy.było pod budową czy 4 metry dalej i jak tu karać.

    Odpowiedz
  • Włodzimierz Gójski(2017-05-20 12:44) Zgłoś naruszenie 91

    Bardzo niezdrowe emocje będą towarzyszyć temu tematowi dopóki zemocjonowani nie zrozumieją , że własność - także, może nawet przede wszystkim, nieruchomość gruntowa jest rzeczą świętą, zależną wyłącznie od jej właściciela. Ludzie nie dokonują wyrębu dla prostej przyjemności lecz na ogół dla uproduktywnienia nieruchomości. Osiągną swój cel - wyrębów zaniechają. Wspomnieć warto, ze równolegle z wyrębem trawa bardzo intensywne zadrzewianie i zalesianie, a powierzchnia leśna per capita systematycznie w Polsce powiększa się.

    Odpowiedz
  • Yu(2017-05-23 23:22) Zgłoś naruszenie 80

    Mamy zwielikrotnić licz.bę urzędników ,wyposarzyć każdego w auto, tankować bo przecięż nie będą po krzakach i całej gminie na nogach latać, i po to że by nas pilnowali . a co naszego mają pilnować niech lepiej sadzą i pilnują publicznego. Skąd takie braki w zieleni miejskiej ? Na co szły pieniądze z opłat za wycinki i z kar z ostatnich lat. Na rekomensatę zieleni miały iść ? To gd ie ta zieleń że mieszczuchy tyle wrzasku robią. Worek był dziurawy?

    Odpowiedz
  • Wiktoria(2017-05-18 20:05) Zgłoś naruszenie 70

    Problem to jest z tym że urzędnicy nie widzą i nie chcą widzieć np ogołacania drzew nawet corocznie na terenach należących do miasta. Przepisy są jasne i należy je czytać ze zrozumieniem. Jak ktoś nie rozumie to niech zmieni zawód.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Rolnik(2017-05-24 13:11) Zgłoś naruszenie 60

    Opłata czy kara już za 1 ścięte drzewo to koszt nawet i ponad sto tysięcy. 1 ha rolnego ugoru czasem i porośniętego samosiejką można kupić za 20 tysięcy. Ile hektarów można kupić i obsadzić za kilka ściętych drzew?

    Odpowiedz
  • Lolo(2017-05-23 22:58) Zgłoś naruszenie 60

    Jesteśmy prawie najbardziej zalesionym krajem unii. 1/ 3 to las. I mowa tu o rzeczywistych lasach a nie drzewach na działkach rolnych czy budowlanych. Nadal się dolesiamy więc lasów jeszcze przybywa. Prawie jak w buszu a pseudo-eko.z trocinami robią wrzask że się duszą. I po co tyle kombinować ludzi denerwować wkładać nos do prywatnych drzew jak lasu pod dostatkiem. Może to błąd że blokujemy inwestycje przez drzewa chcąc wyszarpnąć grosza z kieszeni inwestora, bo przez to wleczemy się na ogonie innych państw. A niech wycinają za darmo, niech budują mieszkania , zakłady , sklepy. Niech ruszą tą polską biedę do przodu. Nie jest dobrze gdy pracy i mieszkań szukamy za granicą. rzewa posadzić można gdzie indziej

    Odpowiedz
  • Wolfram(2017-05-18 12:48) Zgłoś naruszenie 65

    W czym problem? Chodzi o samosiejki lub kilka drzew na działkach lub gruntach rolnych a nie wycinanie lasów. Co to za bzdury. Nie znam nikogo kto nie chce żadnych drzew na działce, chyba, że to jest 10 na 10 i chce tam postawić kiosk.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Dsa(2017-05-23 23:47) Zgłoś naruszenie 40

    Prezydent tego nie podpisze, przeciężto mądry człowiek. I po pierwsze nie można zmierzyć PNIA drzewa na wys 5 cm od ziemi. Większość drzew na tej wys ma jeszcze korzenie nadziemne.szerokie we wszystkie strony i 3 razy grubsze niż pień powyżej. Za cm korzeni opłaty i kary chcą brać? Ustawa mówi wyrażnie- mierzyć obwód pnia nie korzeni a jak pnia nie ma to ciąć bo nie dało się go zmierzyć? Po drugie dokładne punkty położeniadrzewa na mapie musiał by oznaczyć geodeta. Takie znaczenie na oko przez właściciela i urzędnika to plus minus 5-10 metrów w te czy we wte. Jak wytnie i pnia wyjmie to któż zgadnie czy.było pod budową czy 4 metry dalej i jak tu karać.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Takie spostrzeżenie(2017-05-24 12:59) Zgłoś naruszenie 40

    Chwalą się że ponaliczali milionowe kary dla inwestorów i jak zapłacą to inwestycje padną. A co w tym mądrego że pieniądze inwestorów wpłyną urzędom a inwestycjii nie będzie. A urząd kupi za to od kogoś zadrzewione działki dla miasta czy rozpłyną się. Ile zrobili za nie w latach poprzednich? Jak co rusz to tną bo okazuje się że drzewa prywatne. A przecięż opłaty były astronomiczne a za kary pozbawiano i całego dorobku życia Internauci słysząc o karach chwalą urzędników ale za co? Za to że dla prawie ostatnich zadrzewionych działek wydawali warunki zabudowy skazując drzewa na śmierć?a teraz robią wielki raban o pieniądze które miały za nie im wpłynąć a uciekły. Drzew nie ma inwestycjii nie będzie, faktycznie jest się z czego cieszyć. Niszczmy inwestorów, przeganiajmy inwrstoeać za granicę a my siedzmy i biadolmy pod tymi drzewami jak to ani pracy ani mieszkań ani perspektyw ...

    Odpowiedz
  • Robk(2017-05-18 14:32) Zgłoś naruszenie 41

    Piotr Piszesz aby cos napisać ?

    Odpowiedz
  • syddo(2017-05-21 20:35) Zgłoś naruszenie 40

    LAS to las ma inne prawa, a jakieś drzewo na prywatnej działce to sprawa właściciela i tak za rządów PO nasadzono w Polsce lasów wielkości województwa lubelskiego. Las i działalność gospodarcza ma inne prawo więc nie ma co ludziom w głowie mieszać.

    Odpowiedz
  • Mega(2017-05-24 14:14) Zgłoś naruszenie 30

    Dopiero po wejsciu wolnościowej ustawy ukazała się naga prawda o zieleni w miastach. Tu - prywatne, tam prywatne to gdzie miejskie publiczne? Proponuję komisję śledczą Z LUPĄ do sxukania zieleni miejskiej...Wpływało od inwestorów ? To do jasnej anielki przecięż musi gdzieś być. Teraz macki na prywatnych i rozpaczliwe ratowanie ostatnich prywatnych drzew bo zrobiło się betonowo goło i wrsoło a urzędnicza prawda wyszła na jaw że ani dobrego zarządzania kasą na zieleń nie było ani porządnych uchwalonych planów przestrzennych.dbających o równowagę pomiędzy budową a zielenią

    Odpowiedz
  • Dezi (2017-05-25 12:41) Zgłoś naruszenie 20

    Pozwolenie na wycinkę wydaje Urząd Miasta/Gminy. Pozwolenie na budowę wydaje Starosta w Starostwie Powiatowym. To dwa różne urzędy. Potrzebni pośrednicy pomiędzy jednym a drugim do zbierania informacjii, danych osobowych itd . którzy będą weryfikować dokładnie kto gdzie kiedy co ścinał i kto gdzie i kiedy co buduje. I jeszcze znawcy jacyś od korzeni potrzebni co w ziemi kopać będą i śladów szukać czy parę lat temu mogł w miejscu budowy być jjakiś krzak czy go nie było.. Nowelizacja śmiechu warta i pomyśleć że coś takiego wymyślili najmądrzejsi w senacie, sejmie, i komisji od przyrody.

    Odpowiedz
  • Przemyślcie to (2017-05-25 12:09) Zgłoś naruszenie 10

    Czy ktoś policzył ile kosztowało będzie podatników to pilnowanie każdego drzewa i każdego pniaczka przez 5 lat? Pensje, papiery, komputery, listy, segregatory, pokoje, służbowe samochody, punkt informacji w urzędzie. Przecięż to w każdej gminie/ mieście trzeba zatrudnić kolejnego od zieleni a nieraz i dwóch, wyposarzyć w auta terenowe. Czy nie lepiej przeznaczyć to na sadzonki fajnych drzewek dopasowanych do otoczenia , niewysokich. Rozdawać za darmo, namawiać do sadzenia. A przede wszystkim samorządy powinny postawić na zieleń publiczną. Pilnowanie prywatnie sadzonych i utrzymywanych roślin, straszenie karami, przyniesie skutek odwrotny. Należy pamiętać że drzewo to tylko roślina ileś tam pożyje i umrze. Bez chęci i zaangażowania właścicieli działek nie będzie nic. Wytną co mają wyciąć, oporne podleją by uschły, samosiejki stępią od pierszego listka, nie wsadzą już nic i tyle z tych przemyślnych nowelizacji wyjdzie. Prywatny właściciel nie jest frajerem który będzie kupywał, hodował, płacił podatki i utrzymywał dla wszystkich mając nad głową macki urzędnicze, widmo kar, zakazy budowy itd.

    Odpowiedz
  • £££(2017-05-25 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Przepisy prawa powinny być jednoznaczne. Tak- tak. Nie- nie i nic ponad to. A my wszystko interpretujemy, każdy na swój sposób bo każdy ma prawo rozumować inaczej.. Po tem sprawy lądują w sądach, głowi się nad nimi sztab prawników i dopiero wyroki najwyższe wskazują jak dany przepis powinien być rozumiany i stosowany w praktyce. A ile po drodze ludzkich dramatów, nieporozumień, kosztów. A pro po drzew wyobrażcie sobie z hektar samosiejki. I teraz urzędnika który przez miesiąc na zdartych kolanach klęczy przed każdym drzewkiem obejmując korzenio- pnia przy samej ziemi, głowi się który obwód.podany przez właściciela do którego przypasować i punkt położenia drzewa dolładnie nanosi na mapę. I to nie jest żart to poważna sprawa, a niech właścicielowi przyjdzie do głowy tam drogę zrobić czy szopę postawić. Urzędnik musi wiedzieć dokładnie w tym miejscu jakie drzewa były i jakie miały obwodyJak inaczej opłatę wyliczy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Reklama