statystyki

Wielka kontrola NIK odkryła: system e-administracji padł

autor: Sylwia Czubkowska, Robert Zieliński13.12.2011, 06:52; Aktualizacja: 13.12.2011, 07:41
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza audyt wdrażania e-administracji

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza audyt wdrażania e-administracjiźródło: ShutterStock

2,5 mld zł miała kosztować informatyzacja polskiej administracji w latach 2007 –2010. Plan nie został wykonany, a w nieskoordynowanych projektach utopiono setki milionów złotych. Teraz trzeba wydać kolejne 6 mld zł, by zadziałało to, co miało już funkcjonować.

reklama


reklama


Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza audyt wdrażania e-administracji. Do końca roku mają być skontrolowane 62 urzędy: od ministerstw przez sądy, na urzędach gmin kończąc. „DGP” dotarł do kilkunastu protokołów zakończonych już kontroli. Wnioski są przerażające. Z 28 planowanych projektów w miarę sprawnie działa tylko 5. Reszta stoi, a w zasadzie leży.

Oto przykład: w urzędach miejskich Bydgoszczy i Sławkowa oraz gminnym Stężyca nie działa aplikacja ZMOKU (Zintegrowany Moduł Obsługi Krańcowego Użytkownika), mimo że został kupiony sprzęt. Brakuje jednak oprogramowania, które miało zapewnić MSWiA. Utrzymanie systemu w Bydgoszczy kosztowało 70 tys. zł.

NIK na razie nie jest w stanie oszacować całościowych strat, jakie powstały z chaotycznego wprowadzania informatyzacji, bo nikt się nie rozliczył z planu. Z 2,5 mld zł aż 2 mld miały pochodzić z funduszy unijnych. Jego kontynuacja w latach 2011 – 2013 miała kosztować kolejny miliard, ale rząd już zwiększył tę kwotę do 6 mld 464 mln złotych.

– Większość z zadań e-administracji niestety żyje własnym życiem. Mimo obietnic, że będzie można sprawnie wydawać dokumenty, rejestrować działalność gospodarczą czy poszukiwać pracy, przeciętny człowiek nie widzi udogodnień – ocenia Wiesław Paluszyński, członek Rady Informatyzacji przy MSWiA.

Coraz więcej z wydanych na te projekty pieniędzy jest kwestionowanych. NIK ocenia na przykład, że Centrum Informatyzacji Ochrony Służby Zdrowia niegospodarnie i według niezgodnych z prawem zasad wydało ponad 30 mln zł na ekspertyzy, usługi doradcze i studia wykonalności.

Do tego dochodzą kary, jakie nakłada na nas Komisja Europejska. W lipcu ukarała polską policję kwotą 1 mln euro za zakwestionowany konkurs na system SIS II (kontrola ruchu w strefie Schengen).

Jeszcze poważniejsze konsekwencje może przynieść śledztwo prowadzone przez CBA pod nadzorem prokuratury w Centrum Projektów Informatycznych MSWiA. Odkryto tam korupcyjne mechanizme przy wyłanianiu wykonawców. W efekcie KE może nam cofnąć finansowanie dla największych projektów, które już pochłonęły setki milionów złotych.

Czy pani wie, co to jest elektroniczna administracja? – pyta kobietę czekającą w kolejce w urzędzie przystojny brunet. Tak zaczyna się telewizyjny spot zachwalający informatyzację pracy urzędników. Zamówiło go dawne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Aktor tłumaczy, że e-administracja pozwoli załatwić wszystkie urzędowe sprawy w domu, można się też będzie zapisać do lekarza. – Jak pierwszy raz zobaczyłem ten spot, mało nie spadłem z krzesła. Szczyt bezczelności reklamować coś, czego nie ma i wydawać na to pieniadze – zżyma się jeden z ekspertów zajmujących się informatyzacją, niegdyś pracujący w administracji publicznej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • józek(2011-12-13 15:16) Odpowiedz 00

    Podoba mi się ta dziewczynka z NIK-u.

  • 00000(2011-12-13 08:30) Odpowiedz 00

    Myślę, że po wielkiej kalpie Systemów Elektronicznej Administracji, za chwilę NIK odkryje, że również Elektroniczne Systemy Informacji Medycznej to kosztowna zabawka samorządowych urzędników... Jak NIK pogrzebie w całym systemie absorbcji dotacji unijnych, to odkryje, że te pieniądze są w dużej części - po prostu - marnowane, bo np. budowane/remontowane drogi są podłej jakości, bo ...

  • POLAK 40(2011-12-13 08:46) Odpowiedz 00

    A WY MACIE PRETENSJE DO JARUZELSKIEGO ZA STAN WOJENNY -ZA JEGO CZASÓW NIGDY BY NIE DOSZŁO DO TAKICH WIELKICH MALWERSACJI I NIKT ZA TO NIE ODPOWIADA DZIS.

  • GrzegorzR(2011-12-13 09:46) Odpowiedz 00

    Następna gigantyczna kradzież za którą nikt nie odpowie. Ale co tam zabierzemy chorym i emerytom . Bilans wyjdzie na zero.

  • wjw(2011-12-13 09:12) Odpowiedz 00

    Kult papierka i stempelka jest w Polsce niezniszczalny.

  • Pospieszalska(2011-12-13 13:32) Odpowiedz 00

    W nagrodę za te 1,5 metrowe przekopywanie ziemi dla informatyzacji - były minister posłany został do informatyzacji Małopolski...

  • Janek Ścisły(2011-12-13 10:23) Odpowiedz 00

    Bajzel goni bajzel -a sprzątaczek brak ,tylko co nie którym palce się ścierają od liczenia kasy .Jeszcze o nie jednym przekręcie poczytamy tylko winnych brak-wszystko pod egidą legalności.

  • Cukerman(2011-12-13 10:48) Odpowiedz 00

    Ten artykuł, to przykład wyjątkowej niekompetencji. Jakieś bzdury o 70 tys. w UM w Bydgoszczy. Poziom dziennikarstwa gorszy niż administracja. Za to tytuł pierwsza klasa. Dałem się nabrać i zarejestrowałem się, żeby niczego się nie dowiedzieć. Gratulacje

  • Ale mamy codziennie reklamę z Panienką(2011-12-13 11:26) Odpowiedz 00

    "Czy Pani wie czym jest e-administracja ?...Nie ...To niech sobie Pani wyobrazi "

    I tak od lat - Reklamy kosztują kilka milionów... A e-administracji jak nima tak nima.

    I te kolejne 6 mld zostanie zmarnowane...Jak zwykle.

  • Dziadek Franek(2011-12-13 12:17) Odpowiedz 00

    Dla tego typu gangsterów ("Grupa Trzymająca Władzę")każdy sposób łupienia Polski jest dobry.
    Gołodupcami będzie można poniewierać w dowolny sposób. Można będzie też kpić z ich bezsilności,

  • ja(2011-12-13 13:23) Odpowiedz 00

    Wszystkiemu winni są nauczyciele

  • ***(2011-12-13 15:17) Odpowiedz 00

    Nie pierwszy ani nie ostatni raz pieniądze podatników idą w błoto wyrzucane przez naszych kochanych przedstawicieli. Takie postępowanie winno być SUROWO karane. Należałoby dogłębnie sprawdzić działanie takich ludzi za ostatnie 22 lata i surowo ukarać.

  • księgowy(2011-12-13 20:58) Odpowiedz 00

    NIK jak zwykle nic nowego nie odkrył , bo każdy obywatel wie , co w urzędzie można załatwić . NIK powinien zbadać , kto na tym geszefcie zarobił naprawdę !!!

  • Miły(2011-12-13 22:21) Odpowiedz 00

    Ech tam czepiacie się projektów Donalda i spółki, chłopaki rżną na czym się da i ile się da. Łapówki, gifty, przewałki. Rząd jest lepszy niż PZPN. Jak się obudzimy, jedną ręką będziemy w psiej kupie a drugą we własnej d...

  • obserwator(2011-12-13 11:19) Odpowiedz 00

    Tak samo było z informatyzacją ZUS, która pochłonęła wielkie pieniądze ówczesnych i przyszłych emerytów.
    Ryszard Krauze, prezes Zarządu Prokom Investments SA, generalnego wykonawcy Kompleksowego Systemu Informatycznego ZUS, wówczas mówił: "Wszystkie etapy wykonania oprogramowania oraz wdrażania poszczególnych modułów zostały bardzo dokładnie zaplanowane, w niektórych elementach wręcz z dokładnością do dnia". Trwało to latami, a system ciągle nie działał i dotychczas ma znaczne wady i luki.
    Tak to było zaplanowane, że Pan Ryszard dorobił się na tej informatyzacji znacznych pieniędzy, gdzie wówczas mówiło się, że Pan Pawlak był cichym udziałowcem tego przedsięwzięcia.
    Teraz będzie podobnie, że któryś z polityków za lobbuje którąś firmę informatyczną, która wygra wielki przetarg, a później będą wspólnie "doić" latami Skarb Państwa na wdrożenie tej informatyzacji, której wprowadzenie nic nie da, gdyż brak jest założeń korzystania z zasobów zewnętrznych w państwie, które ciągle zmienia swoją strukturę działania.
    Michał Boni polityk, z wykształcenia kulturoznawca uwikłany w współprace ze służbą bezpieczeństwa po zwykłym przeszukania mieszkania nie jest czystym politykiem z ideałami i silnej woli, może być poddany presji szantażu jakiegoś lobbysty i podjąć się promowania jakieś firmy informatycznej, która nie będzie w stanie dokonać tej informatyzacji.
    Żeby zinformatyzować całą administrację państwa, gdzie w skład wchodzi armia urzędników 0,5 mln osób, służb mundurowych 0,25 mln i innych struktur, to musi być do tego tęga głowa, a nie kulturoznawca - polityk.
    Informatyk musi znać dokładnie główne założenia do stworzenia programu, gdyż ciągłe zmiany w oprogramowaniu niszczą ten system powodując w nim luki lub niedokładności powodujące możliwość ingerencji z zewnątrz w systemie.
    Znowuż stracimy olbrzymie miliardy zł na system, który nie będzie działał i to w dobie ogólnego kryzysu który zabiera nam wielkie pieniądze uciekające na zachód i wschód.

  • Stan(2011-12-14 15:10) Odpowiedz 00

    W Polsce jest potężne lobby któremu zależy na korupcji ponieważ na tym zarabia. Patrzę na minione lata w tak zwanej "wolnej Polsce" nie będąc za żadną partią. Jestem apolityczny ponieważ uważam że politycy żyją w swoim świecie daleko od świata swoich wyborców.
    Nawiązując do pierwszego zdania, to z perspektywy czasu widzę że tylko jeden Rząd jako tako walczył z korupcją ale szybko został rozwiązany i to na tej jednej partii od tego czasu wiesza się psy chyba bardziej niż na komunistach za czasu których doszło do największej hańby w dziejach Polski. Próbuje stawiać się ich pod sąd przez ludzi którzy w prostej linii pochodzą od tych którzy spowodowali śmierć dziesiątek ludzi przed 30 laty a o których stara się zapomnieć. Czy to nie dziwne?
    Jeżeli sprzeciwiasz się temu lobby to musisz odpowiedzieć za to. Dlatego uważam że korupcja w Polsce nigdy się nie skończy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama