Kto może liczyć na podwyżki: nauczyciele, mundurowi czy wykładowcy?

Kryzys gospodarczy w Polsce (i na świecie) spowodował zamrożenie wynagrodzeń pracowników budżetówki. I pomimo zapewnień rządzących - w tym premiera Donalda Tuska - o bliskim "odmrożeniu" płac dla niektórych grup pracowniczych i podwyżkach dla kolejnych, płace uległy (lub ulegną) zwiększeniu tylko w nielicznych przypadkach, a czasami dodatkowe pieniądze stanowią niewielkie sumy. Dlatego niezadowoleni są niemal wszyscy, a poszkodowani zapowiadają walkę o wyższe pensje. Zobacz, komu już udało się je zdobyć, a kto czeka w kolejce po podwyżki.

szef, praca, spotkanie

żródło: ShutterStock

Dyplomaci z większymi wynagrodzeniami

Resort spraw zagranicznych zdecydował się też na podwyższenie dodatku służby zagranicznej dla osób, które otrzymują stopień dyplomatyczny. Wzrośnie on maksymalnie o blisko 600 zł i wyniesie ponad 1030 zł. Najniższy jego wymiar pozostanie bez zmian i będzie na poziomie 337 zł.

Jeśli dyplomaci posiadają też status urzędnika służby cywilnej, otrzymują jednocześnie dodatek służby cywilnej. A ten w zależności od stopnia waha się od 880 zł – do blisko 4966 zł. Oba te świadczenia są liczone na podstawie kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej (1 873,84 zł).

Po zmianach np. radca minister będzie otrzymywał 918 zł dodatku służby zagranicznej (obecnie 412 zł). Jego wysokość nie zmieni się tylko na najniższym stanowisku – attaché. Najwyższa stawka jest przewidziana dla ambasadora tytularnego. Więcej o tej sprawie przeczytasz tutaj>>

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
statystyki
  • szaraczek(2014-08-05 08:10) Odpowiedz 00

    cyt.
    " Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego szacuje, że przeciętnie wzrost uposażenia wśród ich pracowników wyniesie 30 proc"
    Ministerstwo rzuciło kasę i nie interesuje się jak Rektorzy te pieniądze dzielą, więc niech Ministerstwo przestanie opowiadać głupoty.

  • wykładowca(2014-08-06 06:53) Odpowiedz 00

    Wykładowca na uczelni zarabia 1500zł netto więc gdzie te podwyżki sie podziewają tak jest od kilku lat.Nauczyciel w podstawówce ma 3000zł,a uczelnie piszcza z biedy więc niech minister szkolnictwa wyższego w końcu zajmie sie sprawa a nie tylko pokazuje w tv.

  • skarbona(2014-08-06 07:11) Odpowiedz 00

    Premier wielokrotnie obiecywał też realny wzrost płacy w budżetówce.
    I gdzie ten wzrost. Nawet rewaloryzacji o wskaźnik inflacji nie robią (choć niski).

    "Nasi wybrańcy" na obiad ośmiorniczki i comber zajęczy, a my szczaw i mirabelki?

  • tutejszy(2014-08-06 07:29) Odpowiedz 00

    Dobrze wam tak idioci. W dooopę do roboty i na szczaw. I czekajcie na Andersa na białym koniu. Na pewno sie doczekacie.

  • pracującą biedota(2014-08-09 08:34) Odpowiedz 00

    najlepiej niech zrobią tak jak hitler, pod ścianę a pieniądze zostaną dla nich, będą mieć na żarcie wino, wódę, cholerny rząd

  • dd(2014-08-08 09:51) Odpowiedz 00

    nauczyciele nic nie robią a zarabiają kokosy taka jest prawda

  • dyskryminacja(2014-08-06 09:12) Odpowiedz 00

    W urzędach państwowych od 7 lat nie było nawet REWALORYZACJI. Co miesiąc zarabiamy mniej.
    Dla jednych nie ma pieniędzy, żeby mogli się utrzymać nawet na jednym poziomie, dla drugich są pieniądze na podwyżki.

  • M(2014-08-07 09:37) Odpowiedz 00

    Mundurowi,bo wykladowcy akademiccy sa przyczyna bezrobocia i zanizenia poziomu wyksztalcenia.Nie jest tak jak podaje GW,ze najnizsze bezrobocie jest w krajach gdzie wyksztalcenie magisterskie nie jest tytulem zawodowym,np.Czechy,to znaczy zalezy od widzi-misie uczelni.Tam jest najwyzsze bzrobocie i najznizsze zarobki,podobnie jak w w Polsce.Przeciez nigdy zarobki nie osiagna takiego pulapu jak w wolnych od kadry profesorskiej Niemczech,Francji,Austrii-zdominowanych przez egz.panstwowe.

    Przeciez oczywiste jest,ze tytul adwokat,lekarz= dr nauk.Taki jest przelicznik,nawet ten spoleczny w doborze par malzenskich.Czyli trzeba miec doktorat zeby sie ozenic z adwokatem-adwokatką/lekarzem-lekarką .I tak jest wszedzie.choc te grupy zawodowe rzadko lacza sie w pary z przedstawiecielami innych zawodow.

    Zaniżanie prestiżu zawodowego i zarobkow adwokatom,sedziom,prokuratorom,lekarzom to specjalizacja wrecz kadry akademickiej,ktorej osobiscie nie darze zaufaniem .

    Rozdzial rynku pracy od jakiegokolwiek wpywu kadry wykladowczej jest krokiem naprzod ku lepszej Polsce!

  • zgroza co oni robia(2014-08-05 15:47) Odpowiedz 00

    ale nas oszukują, sanepidy od 5 lat ani grosza podwyżki i dalej tak ma być, praca za najniższą krajową, wykonuję tą pracę z wielkim obrzydzeniem, przymusem, bo z niewolnika nie ma pracownika, dziurę budżetową łatają tymi na dole, lepiej niech zrobią tak jak hitler, pod ścianę i nie będą musieli płacić wynagrodzenia

  • karramba(2014-08-05 16:43) Odpowiedz 00

    Spokojnie - rząd się wyżywi, a że dla budżetówki nie wystarczy? Ośmiorniczki na kolację kosztują - skądś te pieniądze trzeba brać.

  • wera(2014-08-06 11:49) Odpowiedz 00

    by szlag trafił tych co nas okradają

  • zdolowana(2014-08-09 12:21) Odpowiedz 00

    pieprzony rząd, skłócił tylko ludzi w zakładach pracy, bo zarabiają grosze, a jak są jakieś pieniądze (zwolnienia itp.) to dyrektorz dają swoim pupilkom za nic nie robienie i już kłótnie gotowe. Zgroza co oni z nami wyczyniają.

  • Ant(2014-08-10 10:37) Odpowiedz 00

    Kurde, to zdjęcie z tablicą mnie rozwala - takiej właśnie takiej matmy nauczyciele powinni uczyć za pieniądze, które dostają. Cena za jakość :)

  • aekielski(2014-08-07 21:32) Odpowiedz 00

    Stawiam na wykładowców styropianu i posadzki.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Reklama