O to nie wolno pytać na rozmowie kwalifikacyjnej

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej potencjalny pracodawca chciałby dowiedzieć się o przyszłym pracowniku jak najwięcej – nie zmienia to jednak faktu, że nie o wszystkie kwestie może kandydata do pracy zapytać. Sprawdźcie, na jakie pytania nie musicie odpowiadać. 

Pacjentka

żródło: ShutterStock

Stan zdrowia i niepełnosprawność

Informacje o stanie zdrowia, przebytych chorobach, w tym przewlekłych, należą do kategorii informacji wrażliwych chronionych m.in. ustawą o ochronie danych osobowych. Rekruter pytający nas o nasze zdrowie powinien wzbudzić naszą czujność i ostrożność. Pamiętajmy, że ocena tego czy jesteśmy zdolni do wykonywania obowiązków na danym stanowisku pracy należy do kompetencji lekarza medycyny pracy. Jeśli więc rekruter spyta o stan zdrowia można taktownie odwołać się do opinii lekarskiej, która w tej materii będzie rozstrzygająca.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
statystyki
  • dada(2014-06-15 02:41) Odpowiedz 00

    Piękny i niesamowicie odrealniony artykulik.

    W obecnej sytuacji na rynku pracy odmowa odpowiedzi na pytanie o ciążę, choroby itp. jest tożsama z zakończeniem procesu rekrutacyjnego.

    Niestety satysfakcją rachunku w spożywczym nie zapłacę...

    Wniosek? Muszę kłamać jako potencjalna pracownica odpowiadając na tego rodzaju pytania potencjalnych pracodawców.

  • taka prawda(2014-06-15 16:30) Odpowiedz 00

    do aplicant- by byc aplikantem w kazdym panstwie procz naszego pospolskiego grajdolka nalezy spelnic pewne wymogi.I tak sie sklada,ze sa one wszedzie takie same.A mianowicie:

    - nie pracowac u zadnego innego prawnika gdyz uczac sie zawodu jedynym pracodawca prawnika jest panstwo gdyz prawo patronatu nie moze opierac sie na umowie o prace ze starszym prawnikiem,
    - zdac egzamin zawodowy.Do egzaminu wstep maja tez scisle okreslone osoby.A nie sa to ci ,ktorzy uzyskali mgr tylko ci,ktorzy ukonczyli studia w scisle wymaganej procedurze- to znaczy spedzili na uczelni 4,5 roku i maja poswiadczenie zdania 3 filarow prawnych:cywilne,karne,publiczne.Tylko cio,ktorzy nie decyduja sie byc prawnikami po uniwersytetach pisac moga prace mgr ,ale tylko po rocznym stazu na 4-5 roku studiow-Wlochy.Na dyplomie nie moze byc stopnia,jak w Polsce.

    Kancelarie zatrudniaja bez wzgledu na plec ,ale tylko gdy egzamin adwokacki ma sie na min.80% po studiach bezposrednio.

    Co do tych kobiet...lista aplikantow zawsze jest.,prezes sadu wyznacza sprawy ,obecnosc obowiazkowaz danego okregu,karta czynnosci.3 niestawiennictwa badz nieprzygotowanie= skreslenie z listy.

    Tak wiec faktem jest,ze nie pyta sie prawniczek o sprawy rodzinno-osobiste,bo tryb aplikacji nie jest zwiazany z pracodawca tylko z praca jaka adwokat z urzedu za urzedowe pieniadze.

    To co prywatny adwokat z branzy czy radca ma do powiedzenia nie ma tu znaczenia,poniewaz prawnikami rzadzi panstwo- prezesi sadow.Dopiero po odbyciu tego wszystkiego idzie sie "na swoje".

    Ciaza nie ma wplywu na aplikacje pod warunkiem,ze sie ktos wywiazuje z obowiazkow,a nie jest nim 3 letnie siedzenie w kancelarii po 8 godz. by dostac bilet wstepu na egz.adwokacki/radcowski etc.

    Mam nadzieje,ze to jak najszybciej wejdzie w Polsce.To znaczy UE nam to narzuci.
    -

  • dla aplikanta(2014-06-15 16:40) Odpowiedz 00

    we Wloszech trzeba odbyc min.150 spraw w 3 instancjach by dostac prawo wykonywania zawodu adwokata (nasza toge).Stawki urzedowe wylacznie.Plus zdac egz.adwokacki nie pozniej niz 2 lata po ukonczeniu studiow,podobnie Niemcy,Francja i wiele innych panstw.

    Posiedzenie sadu to swietosc.

  • aplicant(2014-06-15 17:41) Odpowiedz 00

    @ 3 i 4

    A co mnie to obchodzi i co to ma wspólnego z tematem? Jeżeli jest jak mówicie to mi się osobiście taki model nie podoba.

  • :)(2014-06-17 10:52) Odpowiedz 00

    Pytań by nie było, gdyby pracodawcy bali się, ze są nagrywani a kandydaci chodziliby do sądu. Oczywiście sądy musiałyby również stosować wysokie kary... Podejrzewam, że szybko znaleźliby sie "kandydaci" chcący zarobić na czymś takim a pracodawcy bardzie zaczęliby sie tego obawiać. Pamiętajmy, ze możemy bez problemu nagrywać każdą rozmowę, w której sami uczestniczymy a sąd może wydać zgodę na jej opublikowanie jako dowód :) To samo z pracą na czarno, z zaległymi wynagrodzeniami, czy ze zmuszaniem do pracy na umowę cywilnoprawną...

  • aplicant(2014-06-14 21:06) Odpowiedz 00

    A potem płacz że nie ma pracy, że kobiety takie dyskryminowane. O nic zapytać nie wolno to się pracodawcy boją kukułczych jaj.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

reklama