statystyki

Kobieta na skraju rozwiązania: Panie robią wszystko, by ciążę wykorzystać do porachunków z szefem

autor: Joanna Pasztelańska19.03.2016, 19:00; Aktualizacja: 19.03.2016, 20:07
ciąża

Wachlarz możliwych do zastosowania środków prawnych wobec kobiet nadużywających zwolnień jest bardzo ograniczonyźródło: ShutterStock

Prawdą jest, że często pracodawcy naginają prawo, by zwolnić ciężarne. Ale jest też druga strona medalu. Panie robią wszystko, by ciążę wykorzystać do porachunków z szefem.

reklama


reklama


Na hasło „pracownica zaszła w ciążę” wielu pracodawców dostaje palpitacji.

Dlatego o wiele chętniej przyjmują do pracy mężczyzn. Są przekonani, że tym samym mają gwarantowany „spokój na zakładzie”. I chociaż wielu zarzuci im dyskryminację płciową, ci bronią się, iż mogą dobierać pracowników według własnych kryteriów. Ich firma i ich prawo. – Zatrudnianie kobiety w wieku prokreacyjnym jest zawsze ryzykowne. A kto w biznesie lubi ryzykować? – pyta retorycznie właściciel firmy spedycyjnej. – Jeśli pracownik się nie sprawdza, to powinienem mieć możliwość podziękowania mu za współpracę. Z kobietami ryzyko polega na tym, że w przypadku ciąży mam związane ręce. Nie mogę zrobić nic, by nie zostać postawionym przed sądem. A jak podliczymy sobie możliwe zwolnienia i ustawowe urlopy dla młodych matek, to nieobecność pracownicy może trwać latami – dodaje.

Ale to jedna strona medalu. Bo jest druga.

– Tak, poszłam na zwolnienie w drugim miesiącu ciąży. Tak, zwolnienie dał mi zaprzyjaźniony ginekolog położnik. Nie, nie czuję z tego powodu wyrzutów sumienia – mówi 26-letnia Aleksandra, mama czteromiesięcznej Matyldy. I wciąż pracownica jednego ze sklepów. Tyle że od ponad roku tylko na papierze. – Nie miałam zagrożonej ciąży, lecz wiedziałam, że nie będę mogła liczyć na taryfę ulgową, zresztą stanie osiem godzin w sklepie to średnio fajne zajęcie przy rosnącym brzuchu. Do pracy już nie wrócę. Byłam na maksymalnie długim zwolnieniu, a teraz jestem na urlopie wychowawczym. Przed ciążą pracowałam ciężko jak wszyscy i dobrego słowa nie usłyszałam. Dlatego nie mam żadnych oporów przed korzystaniem z mojego stanu i macierzyństwa, jak tylko się da – przyznaje Aleksandra.

– Zmieniłam pracę, żeby mieć minimalny etat, jak zajdę w ciążę. Na umowie o dzieło takich przywilejów bym nie miała. Kiedyś płaciłam na ZUS i w ogóle z tego nie korzystałam, dlatego zamierzam sobie to na ciąży odbić. Nie uważam, żeby to było naciąganie kogokolwiek. Przecież państwo samo nas namawia, by robić dzieci. A przyszła matka musi sobie radzić. Poza tym pracodawca, gdyby tylko mógł, to na sto procent by mnie zwolnił, tylko na razie ma związane ręce – mówi Monika, obecnie w siódmym miesiącu ciąży. Na zwolnieniu od czterech miesięcy.

Takich historii jest wiele. Kobiety nie kryją się z tym, że zatrudniają się na 1/4 etatu tylko po to, żeby zapewnić sobie ubezpieczenie chorobowe i możliwość płynnego przeskoczenia ze zwolnienia na urlop macierzyński czy wychowawczy. Czy jest to fair w stosunku do pracodawcy i pozostałych pracowników, tutaj zdania są podzielone. Bo przecież teoretycznie poza pierwszymi 30 dniami zwolnienia to nie oni ponoszą koszty, lecz państwo. – To niesprawiedliwe, że muszę wyrabiać normę za koleżankę, która bierze pensję, lecz siedzi w domu – denerwuje się Karolina, która po raz drugi pada ofiarą ciążowego zwolnienia koleżanki z działu. – To oczywiste, że ktoś tę pracę musi wykonać. Sama się nie zrobi. Ale etat jest zablokowany, więc nowego pracownika przyjąć nie można.


Pozostało jeszcze 82% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

  • GOŚĆ(2016-03-19 20:33) Odpowiedz 96

    Zawsze można przyjąć pracownika na zastępstwo - pracodawca nie ponosi kosztów za kobietę w ciąży jeśli jest ona na zwolnieniu lekarskim, oczywiście poza pierwszymi 33 dniami więc i tak płaci tylko jednemu pracownikowi - zastępującemu ciężarną. Proszę pamiętać też, że nie w każdym zawodzie jest wskazane pracować w ciąży - np. konduktorki w pociągach w ciąży powinny niezwłocznie przejść na zwolnienie lekarskie, gdyż pracują w specyficznych warunkach.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • dziadek(2016-03-19 19:55) Odpowiedz 44

    co na to wojujące feministki??

  • Panna Nikt (2016-03-20 01:59) Odpowiedz 21

    A na kogo ma przerzucić? Tak czy siak koszt zapłaci konsument, czyli obywatel państwa, czyli pan, pani... i pani też.

  • Pol(2016-03-20 13:25) Odpowiedz 23

    Kolejny wykolejony niemiec ogłupiający Polaków

  • Pani Karolino, proszę nie zazdrościć koleżance(2016-03-20 15:02) Odpowiedz 16

    Pani Karolina niech się nie denerwuje, tylko niech sama urodzi.

  • Feministka(2016-03-19 23:59) Odpowiedz 11

    Urlop rodzicielski jak w Szwecji tzn. tylko dla facetów i nie będzie problemów z równouprawnieniem, a chorobowe i urlop wypoczynkowy to powinien być koszt państwa, a nie pracodawcy.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Czy to nie jest niemądry tytuł?(2016-03-20 12:30) Odpowiedz 04

    Panie w ogóle nie powinny mieć szefów i żadnych z nimi porachunków, bo mężów powinno być stać na utrzymanie rodziny. Panie są do wyższych celów stworzone. Paniom przeznaczone są o wiele ciekawsze, przyjemniejsze i pożyteczniejsze zajęcia niż praca.

  • demi(2016-03-21 18:13) Odpowiedz 00

    Widać, że autorka tekstu nie ma dzieci. Zero empatii. Brak słów.

  • Anna(2016-03-21 19:17) Odpowiedz 00

    Pracodawca ponosi koszty urlopu wpoczynkowego. Za czas l4 , za czas macierzyńskiego. A jak cwana pani to i urlop wychowawczy tak podzieli zeby platny urlop wypoczynkowy za każdy rok wykorzysta. W przypadku mikro przedsiebiorstwa jest to nie do udzwignięcia.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama