statystyki

Jeśli Polak ma pracę, to już nie szuka nowej. Nie chcemy zarabiać więcej?

autor: Janusz K. Kowalski03.03.2016, 07:46; Aktualizacja: 03.03.2016, 08:23
Wśród 16,3 mln Polaków pracujących w IV kw. 2015 r. tylko 165 tys. poszukiwało lepiej płatnej pracy – wynika z badań aktywności ekonomicznej ludności prowadzonych przez GUS, uwzględniających także szarą strefę gospodarki.

Wśród 16,3 mln Polaków pracujących w IV kw. 2015 r. tylko 165 tys. poszukiwało lepiej płatnej pracy – wynika z badań aktywności ekonomicznej ludności prowadzonych przez GUS, uwzględniających także szarą strefę gospodarki.źródło: ShutterStock

Zaledwie 1 proc. Polaków rozgląda się za firmami, które zatrudniłyby ich na lepszych warunkach.

reklama


reklama


Wśród 16,3 mln Polaków pracujących w IV kw. 2015 r. tylko 165 tys. poszukiwało lepiej płatnej pracy – wynika z badań aktywności ekonomicznej ludności prowadzonych przez GUS, uwzględniających także szarą strefę gospodarki. To o prawie 12 proc. mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Co ważne, tak małej liczby pracowników szukających w końcu roku większych zarobków nigdy wcześniej nie było. Bardziej chętni do zmiany pracodawcy byliśmy nawet w najtrudniejszych, kryzysowych czasach. Na przykład w IV kw. 2002 r. zajęcia nie miało aż 3,4 mln osób, czyli prawie trzykrotnie więcej niż w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku. A mimo to przed 13 laty większego wynagrodzenia szukało niemal 565 tys. pracowników – prawie trzyipółkrotnie więcej niż w końcówce 2015 r.

– Ta zmiana to m.in. efekt doświadczeń, jakie zebrali pracownicy w czasach gospodarki rynkowej – ocenia prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodaje, że zamiast szukać nowego zajęcia, pracownicy bardziej dbają o te etaty, które mają. Bo ci, którzy zmieniali pracę wielokrotnie, zdają sobie sprawę z tego, że nie zawsze wychodziło im to na dobre. Ponieważ jeśli nawet otrzymali wyższe wynagrodzenie, to często długo się nim nie cieszyli. Głównie dlatego, że gdy pojawiały się kłopoty finansowe w firmie, w której pracowali, byli pierwsi „do odstrzału”, m.in. ze względu na krótki staż.

Do szukania lepszych warunków finansowych nie zachęcała nawet rekordowa liczba ofert zatrudnienia kierowanych do urzędów pracy w ubiegłym roku. Było ich prawie 1,3 mln – o 17 proc. więcej niż w roku poprzednim. Zainteresowani jednak wiedzieli, że w ofertach kierowanych do pośredniaków dominują płace minimalne albo tylko nieco wyższe.

– Brak dużej liczby chętnych do zmiany pracodawcy ze względu na uzyskiwane zarobki wynikał także z tego, że pracownicy znacznie częściej niż dawniej zatrudniani byli na czas określony – twierdzi Karolina Sędzimir z PKO BP. Potwierdzają to dane GUS. Na umowach terminowych pracowało w IV kw. ub.r. niemal 3,6 mln osób, a więc 28 proc. pracowników najemnych. Tymczasem w 2002 r. wskaźnik ten był zdecydowanie niższy i wynosił 17 proc.

– Pracownicy na umowach terminowych byli w znacznie gorszej sytuacji od osób zatrudnionych na czas nieokreślony, bo np. ewentualne rozstanie z nimi było dla pracodawcy dość łatwe i szybkie – wypowiedzenie trwało tylko dwa tygodnie. A więc ci, którzy mieli stałe umowy o pracę, byli bardziej ostrożni w decyzjach o zamianie pracodawcy – wyjaśnia Sędzimir. To się zmieniło od 22 lutego tego roku. Od tej daty okres wypowiedzenia zarówno umów terminowych, jak i umów na czas nieokreślony uzależniony jest od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy i może wynosić maksymalnie trzy miesiące.

Mają zajęcie i szukają innego

Mają zajęcie i szukają innego

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ponadto prawdopodobnie nie ma już obecnie, tak jak jeszcze przed kilkoma laty, dużych różnic w wysokości wynagrodzeń na tych samych stanowiskach w różnych firmach. Przede wszystkim dlatego, że pracodawcy dość często dostosowują płace pracowników do poziomu u konkurencji.

Bywa i tak, że pracownicy boją się ryzyka związanego ze zmianą firmy, bo czasem nawet samo ujawnienie planów związanych z poszukiwaniem lepszych zarobków mogłyby spowodować kłopoty w dotychczasowym miejscu zatrudnienia. Dlatego nie podejmują działań z tym związanych.

Czekają więc na podwyżki od swojego pracodawcy. A szanse na to są coraz większe, m.in. dlatego że spada bezrobocie i powoli w niektórych regionach kraju zaczyna się tworzyć rynek pracownika. Stąd też w najbliższym półroczu 30 proc. ankietowanych pracodawców planuje podwyżki wynagrodzeń – wynika z badań agencji rekrutacyjnej Randstad. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • czytelnik(2016-03-03 09:19) Odpowiedz 80

    chca, ale boją się zaryzykować na zasadzie lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu

  • birds(2016-03-03 11:32) Odpowiedz 40

    Czasem to nie jest kwestia, ze nie chcemy zarabiac wiecej, ale obecna praca ma moze ciekawsze dodatki socjalne niz przyszla praca z wyzsza pensja. Nie kierujemy sie jedynie placa. Przynajmniej tak uwazam.

  • janek(2016-03-03 21:45) Odpowiedz 41

    A ja wolałbym zarabiać... mniej! Nie, nie jestem wariatem, wolałbym zarabiać mniej, ale za to mieć mniej stresów,obowiązków, pracy po godzinach i w domu, także niekiedy w weekendy, problemów nie do rozwiązania (bo np. każde wyjście może się okazać złe, w zależności od tego, kto to skontroluje), itd. Nie jestem żadnym wyjątkiem, bo wielu ludzi już zauważa, że nie można kosztem zdrowia do upartego walczyć np. o jeszcze lepszą brykę itp. i dobrowolnie podejmuje mniej płatne zajęcia (w UK to się nazywa "down shifting"). Ja już mam gdzieś te bryki, wolałbym mieć więcej czasu dla siebie i w ogóle mniej obowiązków, bo już nie wyrabiam. Nie zazdroszczę bogaczom, ale zazdroszczę ludziom, dla których praca jest pasją, bo dla mnie jest coraz większym, koszmarem. Ale... ja też nie szukam pracy, bo z moim "50+" raczej nie mam szans na rynku pracy...

  • jajo(2016-03-03 09:02) Odpowiedz 42

    Ale durna część artykułu, nie chcemy więcej zarabiać ?Skąd autor tego artykułu czerpał , aż z GUS-u chyba jakaś pomyłka nastąpiła w tych opracowaniach? Czy przypadkiem pani profesor się nie pomyliła w tych ocenach , czy te oceny nie są tendencyjne ze strony pani profesor, wszak każdy pracownik chce zarabiać dużo i dobrze , przy dzisiejszych galopujących cenach na rynku we wszystkich dziedzinach gospodarki rynkowej . To chyba jaki niedoświadczony człowiek chce zarabiać mało i bez doświadczenia dobrej praktyki zawodowej, coś tu jest nie tak z tymi wyliczaniami i w ocenach , czy są te wyliczania rzetelne?

  • ted(2016-03-03 16:31) Odpowiedz 30

    czyżby to retoryka PO !!! jakiś jadowity sondaż??? dajcie Polakom uczciwie pieniądze za uczciwą pracę !!! to jest, proszę docenić wersja delikatna!!!

  • T1000(2016-03-05 00:09) Odpowiedz 00

    Więcej zarabiać? To nie w Polsce. Tutaj praca jest, ale najwyżej dla Ukraińców. Szanujący się fachowcy już wyjechali na Zachód, a reszta została bo nie nadaje się do życia za granicą.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama