statystyki

Będą zmiany w Kodeksie pracy. Rząd przyjął projekt ustawy

01.03.2016, 14:20; Aktualizacja: 01.03.2016, 14:27
praca, komputer

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu pracy, umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli jednak umowa o pracę nie została zawarta w formie pisemnej, to pracodawca powinien najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić mu na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunkówźródło: ShutterStock

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy, przedłożony przez ministra rodziny, pracy i polityki społecznej. Wprowadzono obowiązek potwierdzania pracownikowi na piśmie podstawowych ustaleń związanych z zawarciem umowy o pracę – jeszcze przed dopuszczeniem go do pracy.

Reklama


Reklama




Regulacja ta ma ograniczyć zatrudnianie pracowników w szarej strefie oraz zwiększyć ochronę ich praw, czyli ułatwić im dochodzenie do przysługujących świadczeń i uprawnień ze stosunku pracy, a także umożliwić korzystanie z ochrony gwarantowanej przez przepisy ubezpieczeń społecznych. Chodzi np. o możliwość korzystania z publicznej służby zdrowia i płatnego urlopu wypoczynkowego. Nowe przepisy będą także korzystne dla uczciwych pracodawców, którzy zatrudniając legalnie ponoszą wyższe koszty pracy, przez co stają się mniej konkurencyjni niż nieuczciwi przedsiębiorcy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu pracy, umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli jednak umowa o pracę nie została zawarta w formie pisemnej, to pracodawca powinien najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić mu na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków. Oznacza to, że takie potwierdzenie powinno być dostarczone pracownikowi do końca pierwszego dnia pracy. W praktyce regulacja ta umożliwia pracodawcom nielegalne zatrudnianie pracowników, bo w razie kontroli tłumaczą oni inspektorowi pracy, że pracownicy nie mają jeszcze pisemnych umów o pracę, ponieważ jest to ich pierwszy dzień pracy i pisemne potwierdzenie zostanie im dostarczone do końca dnia (tzw. syndrom pierwszej dniówki).

Po zmianach każdy pracownik będzie musiał mieć pisemną umowę o pracę lub pisemne potwierdzenie podstawowych ustaleń związanych z zawarciem umowy o pracę, jeśli nie została ona zawarta w formie pisemnej – jeszcze przed dopuszczeniem go do pracy.

Ze sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy w 2014 r. wynika, że takie nielegalne zatrudnienie stwierdzono w 18 proc. kontrolowanych podmiotów, w 2013 r. w 18 proc., a w 2012 r. w 16 proc. Nieprawidłowości w 2014 r. dotyczyły ponad 10,3 tys. pracobiorców objętych kontrolą, a w 2013 r. – 13,1 tys. i w 2012 r. – 11,7 tys. Nielegalnie najczęściej zatrudniano w transporcie, gospodarce magazynowej, usługach gastronomicznych i związanych z zakwaterowaniem. W ocenie inspektorów pracy, przedsiębiorcy zlecają prace nielegalnie, bo obejście prawa jest tu stosunkowo łatwe. Odnosi się to w szczególności do terminu pisemnego potwierdzania pracownikowi umowy o pracę (dzień rozpoczęcia pracy) i zgłoszenia go do ubezpieczenia społecznego (7 dni). W praktyce umożliwia to pracę bez dopełnienia tych obowiązków przez dłuższy czas.

Nowe przepisy ułatwią inspektorom pracy stwierdzanie przypadków nielegalnego zatrudniania pracowników.

Znowelizowana ustawa ma wejść w życie po 6 tygodniach od daty ogłoszenia jej w Dzienniku Ustaw.

Reklama


Źródło: Źródło zewnętrzne

Polecane

Reklama

  • K(2016-03-03 07:08) Odpowiedz 00

    Niestety ta władza sankcjonuje umowy śmieciowe pozbawiające zatrudnionego w gro przypadków podstawowych praw, w tym do płatnego urlopu, czy oni maja urlopy, pewnie wszyscy tak, płaci się haracze na utrzymanie tego całego aparatu coraz szerszej władzy niemocy i ucisku i razem z nimi przybywajacych bogaczy, niestety przybywa też ludzi nie waidomo często skad się biorących wprowadzających i tolerujacych wyzysk albo wyzyskiwanych, nie nogącyc nic albo za wiele zrobić, którym stawia się odgórnir wybrane warunki, wybiera się dzieci do śwaidczeń a inne znacznie nawet uboższe pozbawia w ogóle, taka włądza i jje rózni poplecznicy a chwali si jak poprzednia gdzie się da, łamiąc swoje, narzucane i marne w zasadzie prawa, tymczasem, rzeczywistosc jest inna, różne statystyki pokaują beznadzieję i ubozenie masowe bo to prawda, chyba że są zakłąmane czy jak to nazywają ommyłki w sondażach ich popularności i innepodobne !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama