statystyki

Polski rynek pracy: Specjaliści będą przebierać w ofertach, ale rolnicy i nauczyciele bez zajęcia

autor: Grzegorz Osiecki29.12.2014, 07:32; Aktualizacja: 29.12.2014, 11:12
rekrutacja, praca, pracownik

Najwięcej pracy będzie dla osób najlepiej i najgorzej wykształconychźródło: ShutterStock

Za pięć lat o połowę wzrośnie zatrudnienie analityków systemowych i programistów. Za to rolnicy i nauczyciele będą musieli poszukać sobie innego zajęcia. Spokojni o posadę mogą być natomiast kucharze i kierowcy.

reklama


reklama


Zwiększy się zapotrzebowanie na najbardziej i najmniej wyspecjalizowanych pracowników. Takie zmiany sygnalizują opracowanie „Zatrudnienie w Polsce 2013” Instytutu Badań Strukturalnych oraz prognozy na portalu PrognozowanieZatrudnienia.pl. To wspólne dzieło Instytutu Spraw Socjalnych i Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich sfinansowane z pieniędzy unijnych.

Wygranymi w 2020 r. będą specjaliści w kwestiach ekonomicznych i technicznych. W tych kategoriach w porównaniu z 2011 r. wzrosty zatrudnienia wyniosą nawet 50 proc. – np. w przypadku analityków systemowych i programistów. Zwiększenie zatrudnienia w tej branży do niemal 200 tys. osób jest oczywiste. Ale rosło będzie także zapotrzebowanie na inżynierów oraz specjalistów do spraw zarządzania. – Rozwój technologiczny wymaga coraz wyższego poziomu wykształcenia od osób, które chcą pozostać na rynku. Będziemy musieli się całe życie uczyć, by nadążać za zmianami – uważa dr Łukasz Arendt z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Wygrani i przegrani na rynku w roku 2020

Wygrani i przegrani na rynku w roku 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Te osoby na zmianach zyskają, ich praca będzie coraz cenniejsza. Podobnie jak specjalistów do spraw prawnych: są w grupie, która ma odnotować ponad 20-proc. wzrost zatrudnienia. Ale jak podkreśla dr Arendt, niekoniecznie musi się to przełożyć na wynagrodzenie. Tym powodem jest duża liczba absolwentów wydziałów prawa oraz aplikacji radcowskich czy adwokackich. Popyt nie będzie na tyle duży, by sprostać podaży.

W cenie na pewno będą też kierowcy. Wzrost gospodarczy, rosnąca sieć dróg, zwiększenie przeładunków w portach i rozwój logistyki powodują, że w 2020 r. zawodowo prowadzących zarówno samochody dostawcze, jak i ciężarowe będzie potrzebnych o 10 proc. więcej, czyli pracę zyska około 60 tys. nowych osób.

Wzrosnąć ma także zapotrzebowanie na pracowników sektora usług. Tu dobrym przykładem są kucharze. Ma ich być o 12 proc. więcej niż w 2011 r. To efekt rozwoju branży gastronomicznej związanego nie tylko z rosnącą zamożnością, ale też ze zmianami w stylu życia. Eksperci spodziewają się, że coraz częściej będziemy jeść na mieście. Wprowadzane w firmach przerwy na lunch będą służyć jedzeniu w barach i restauracjach.

Prognozy i analizy wskazują, że równolegle będzie rosło zapotrzebowanie na osoby wykonujące najprostsze prace. Przykładem jest niedawne otwarcie centrum logistycznego firmy Amazon pod Poznaniem. – Są prace, których nie da się zautomatyzować lub nie opłaca się tego robić, bo nadal człowiek jest tańszy – podkreśla dr Arendt. Tyle że tego typu zajęcia są nie tylko nisko płatne, ale także często mało stabilne.

Ubocznym, ale i bolesnym efektem unowocześnienia gospodarki będzie spodziewany spadek miejsc pracy dla robotników. Szczególnie w przetwórstwie spożywczym, obróbce drewna, produkcji wyrobów tekstylnych oraz obróbce metali. Podobnie będzie w grupie mechaników maszyn i urządzeń: ponad 20-proc. spadki zatrudnienia. – Osoby o średnich kwalifikacjach wykonujące prace manualne zastąpi postępująca automatyzacja przemysłu. Mechanicy i robotnicy przestaną powoli być potrzebni – podkreśla dr Arendt.

Dzisiaj osób wykonujących tego typu zajęcia jest w Polsce 1,3 mln. Do końca dekady ma ich ubyć 300 tys. Podobny proces obejmie zapewne pracowników biurowych. Ale rekordowy spadek ma dotyczyć wsi. Do 2020 r. ubędzie 27 proc. rolników. To ponad 400 tys. osób. Produkcja rolna będzie skupiać się w wielohektarowych gospodarstwach, małe znikną z rynku, bo będą nieopłacalne.

Niestety nasz rynek pracy nie jest dobrze przygotowany do nieuniknionych zmian. Starzenie się społeczeństwa i malejący dopływ nowych ludzi powinny zmniejszać bezrobocie i stwarzać lepsze warunki pracy. Ale poprawa nie musi być duża. Bo choć od dłuższego czasu jesteśmy świadkami edukacyjnego boomu i wyższe wykształcenie jest powszechne, to problemem nie tylko jest jego jakość, ale także struktura.

Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych porównał, kogo kształciły polskie i niemieckie uczelnie w 2012 r. Połowa niemieckich studentów była na kierunkach technicznych, przyrodniczych lub związanych ze zdrowiem lub z opieką społeczną. W Polsce analogiczne dziedziny studiowało tylko 30 proc., a nauki humanistyczne – aż 38 proc. W przeciwieństwie do Niemiec niewielu specjalistów kształcimy w kierunku zdrowie i opieka społeczna, a takie osoby będą potrzebne do opieki nad starszymi ludźmi. Za wielu natomiast kształci się na kierunkach pedagogicznych. – Ta struktura jest dopasowana do młodego społeczeństwa, a nasze szybko się starzeje. Co gorsza, nawet szybkie zmiany niewiele pomogą, bo roczniki idące na studia są mniej liczne niż wcześniejsze – podkreśla Lewandowski. Nauczycieli wykształciliśmy już zbyt wielu i sporo z nich będzie musiało się przekwalifikować. Może na opiekunów seniorów?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • wynalazca(2014-12-30 05:33) Odpowiedz 00

    Bla,bla,bla, wygra ten kto będzie miał ziemię i ją uprawiał dla siebie a wizje komunistów kapitalistycznych czy kapitalistów komunistycznych jak szybko się rozpaliły tak szybko zgasną bo system finansowy się sypie i za 50 lat nie będzie co zbierać,bitami w maszynach się człowiek nie wyżywi a na sztucznej żywności długo nie pociągnie

  • tomm(2014-12-29 12:24) Odpowiedz 00

    taaa specjalisci beda miec swietlana kariere w SSC

  • bfdgvzdgv(2014-12-29 12:59) Odpowiedz 00

    Biorąc pod uwagę antyedukacyjną politykę państwa- klasy +30, praca na 2-3 zmiany, obcinanie godzin przedmiotów przy wymaganiach z kosmosu, przekazywanie szkół "fundacjom", z których części nie zależy na specjalistach, utrzymywanie specjalizacji nauczycielskich jest bezsensowne. Mami się młodych ludzi pracą w zawodzie i niepotrzebnie wydaje pieniądze.

  • olo(2015-01-02 02:48) Odpowiedz 00

    Co za brednie... 45 lat komuny nie zniszczyło małych gospodarstw, 25 lat pokracznej III RP, a w ciągu najbliższych 5 lat mają zniknąć? Doradco - nie kompromituj się!

  • ja(2014-12-29 13:38) Odpowiedz 00

    PRZERWY NA LUNCH ...już były na początku lat 90-tych i się nie przyjęły. W ciepłym klimacie - Grecja, Hiszpania, Włochy... to ma rację bytu, ale u nas ???

  • wjw(2015-01-01 16:45) Odpowiedz 00

    Znów spadło na tych" klepiących biedę" rolników ...

  • Frank(2014-12-29 16:28) Odpowiedz 00

    Widzę, że jak człowiek nie założy własnego biznesu to niedługo całkiem zostanie na lodzie. Nie mam pomysłu na startup także myślę o jakiejś franczyzie np.punkt usługowy pod szyldem lepszaoferta.pl. Macie jeszcze inne pomysły na franczyzę? Zawsze dobrze rozważyć kilka opcji.

  • w(2014-12-29 17:54) Odpowiedz 00

    no to pożalsięBoże gazetka prawna się cieszy,wszak cały czas najeżdża na nauczycieli...

  • Mural(2014-12-29 18:01) Odpowiedz 00

    Jedyne co potrafili, wszystko to wiedząc: wydlużyc wiek emerytalny ludziom, którym niewiele zabrakło do starych zasad. A na jedno zastepstwo za nauczyciela np. na urlopie wychowawczym pojawia się ponad sto aplikacji z CV.
    To nie planowanie, to egzekucja. Przy pomocy programików kosztownych w typie 50+

  • jan(2014-12-29 23:35) Odpowiedz 00

    Zapraszam do wejścia na stronę facebooka CHCEMY MĄDREGO MINISTRA EDUKACJI. KLUZK MUSI ODEJŚĆ i wzięcia udziału w wydarzeniu lub polubić tę stronę , bo warto dowiedzieć się co tak naprawdę jest złego w oświacie i co należałoby w niej poprawić!!!

  • wiesiek(2015-02-02 23:08) Odpowiedz 00

    W całej Europie małe gospodarstwa istnieją, bo nikt ich nie niszczy, to samo z małymi przedsiębiorstwami. Ministerstwo Finansów postanowiło, że inspektorzy z Urzędów Skarbowych muszą podnieść wykrywalność na 70 % wszystkich inspekcji, co ma dać kilkaset milionów "dochodu". I jak tu można żyć? A górnicy i służby mundurowe walczą o jeszcze większe dotacje. Czyli Państwo Polskie to taki Janosik, co ograbi słabych, a da silnym? Bo emeryci i renciści nie zablokują dróg, ani nawet nie mają siły iść pod Sejm. Na rehabilitację skierowanie "cito" wszędzie wyśmiewają, bo zapisy są raz na pół roku, garstka ludzi się dostanie, bo szpitale nie mają od NFZ pieniędzy na usługi - pracownicy są, mają kwalifikacje, ale nie mogą znależć pracy. a za jedną pensję Pana Sędziego czy Prokuratora można by było zatrudnić pięciu masażystów. Ale niektórzy są PONAD PRAWEM, Oni są niezawiśli. A w razie ich choroby? Ich stać na prywatną opiekę. A na dole już wyświetla się tytuł nastepnego artykułu: Zasady wynagradzania adwokatów i radców prawnych wymagają pilnych zmian! Jasne!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama