statystyki

Stały etat po 18 miesiącach w jednej firmie. Związkowcy chcą zmian w kodeksie pracy

autor: Tomasz Zalewski27.08.2013, 07:15; Aktualizacja: 27.08.2013, 09:21
Organizacje związkowe chcą wprowadzenia do kodeksu pracy maksymalnego okresu zatrudnienia pracownika na podstawie umów terminowych.

Organizacje związkowe chcą wprowadzenia do kodeksu pracy maksymalnego okresu zatrudnienia pracownika na podstawie umów terminowych.źródło: ShutterStock

Pakiet stabilizacyjny przygotowany przez trzy centrale związkowe ma ograniczyć liczbę terminowych kontraktów. Związkowcy chcą aby okresy świadczenia pracy na podstawie umów: na czas określony oraz tej zawieranej na czas wykonywania określonej pracy były sumowane. Po przekroczeniu pewnego limitu pracownik zyskiwałby stały etat. W ocenie związkowców łączny dopuszczalny okres terminowych kontraktów powinien wynosić 18 miesięcy.

Reklama


Reklama


Jest już gotowy pakiet rozwiązań, które mają poprawić sytuację osób pracujących bez stałego etatu. We wrześniu stanie się głównym orężem związkowców w starciu z rządem i pracodawcami. Projekt zmian w kodeksie pracy, które mają zmienić zasady zawierania i wypowiadania umów o pracę, poznali pracodawcy. Rząd nie miał okazji, bo działacze nie zamierzają rozmawiać z nim o swoich propozycjach.

Ważny limit umów

Organizacje związkowe chcą wprowadzenia do kodeksu pracy maksymalnego okresu zatrudnienia pracownika na podstawie umów terminowych. Sumowane byłyby okresy świadczenia pracy na podstawie umów: na czas określony oraz tej zawieranej na czas wykonywania określonej pracy. Po przekroczeniu pewnego limitu pracownik zyskiwałby stały etat. W ocenie związkowców łączny dopuszczalny okres terminowych kontraktów powinien wynosić 18 miesięcy. Mógłby zostać przedłużony nawet do 30 – w układach zbiorowych pracy oraz regulaminach uzgodnionych ze związkami zawodowymi.

– To kluczowa propozycja, bo w naszej ocenie musi dojść do zmiany sposobu ograniczania umów na czas określony. Obecny sposób umożliwia patologie pracy bez szans na stały etat. Co więcej, przyjęte rozwiązania naruszają naszym zdaniem unijne dyrektywy. Oczywiście to propozycja i możemy dyskutować o liczbie miesięcy, przez które w sumie pracownik może pracować u jednego pracodawcy – wyjaśnia Paweł Śmigielski, ekspert OPZZ.

Barbara Surdykowska, ekspert NSZZ „Solidarność”, dodaje, że niezbędna jest zmiana proporcji. Jej zdaniem obecnie zbyt często pracodawcy angażują pracowników na umowy terminowe.

– Zatrudnianie na czas nieokreślony jest w interesie pracowników, gospodarki i związków. Pracownicy na stałych etatach mają większe bezpieczeństwo i stabilność, więcej zarabiają w porównaniu z zatrudnionymi na czas określony, a dodatkowy pieniądz pobudzi popyt wewnętrzny. Ponadto pracownicy na stałych umowach bardziej są zainteresowani działalnością związkową – argumentuje Barbara Surdykowska.

Pracodawcy z pewnością będą walczyć o wydłużenie okresu pracy na podstawie umowy na czas określony. W czasie obrad w komisji trójstronnej proponowali, by okres ten wynosił 36 miesięcy.

Co zawiera pakt stabilizacyjny

Co zawiera pakt stabilizacyjny

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czas na testowanie

Zmiany, zdaniem związków, powinny dotyczyć także umów na okres próbny. Proponują więc, by pracodawcy mogli zatrudniać w ten sposób na 3 miesiące. Taki rodzaj kontraktu mógłby zostać przedłużony do 6 miesięcy w układach zbiorowych pracy oraz regulaminach pracy uzgodnionych ze związkami zawodowymi.

– Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom pracodawców, wiemy, że często trudno w czasie 3 miesięcy zweryfikować umiejętności kandydata do pracy, dlatego dopuszczamy możliwość wydłużenia okresu rozliczeniowego – argumentuje Paweł Śmigielski.

Zmianie mają też ulec zasady wypowiadania umów na czas określony. Związkowcy chcą, aby te zawarte na czas dłuższy niż rok mogły być zakończone wypowiedzeniem. W zależności od czasu, na jaki kontrakt został podpisany, zróżnicowany byłby termin, w jakim ulegałby rozwiązaniu.

– Związkowe propozycje dotyczące wypowiadania umów terminowych padały już w czasie prac w komisji trójstronnej i pracodawcy ich nie odrzucali. Byli nawet zainteresowani, a więc liczę, że w tej sprawie będzie można osiągnąć porozumienie – podkreśla Anna Grabowska, ekspert Forum Związków Zawodowych.

Organizacje związkowe proponują, by terminowych kontraktów zawartych na czas krótszy niż 12 miesięcy nie można było wypowiadać. Wcześniejsze zakończenie kontraktów byłoby możliwe w przypadku obowiązywania ich ponad rok. Dla takich umów byłby zastrzeżony dwutygodniowy okres wypowiedzenia. W przypadku gdy kontrakt zostałby zawarty na czas przekraczający 18 miesięcy, okres jej wypowiedzenia wynosić miałby miesiąc.

Za mało elastyczni

Propozycje związkowców krytykują prawnicy.

– Uważam, że zakaz wypowiadania umów na czas określony trwających do 12 miesięcy jest niebezpieczny. Takie rozwiązanie zniechęci pracodawców do zawierania jakichkolwiek zobowiązań. Rok to długi okres w gospodarce. Firmy w nawiązywaniu stosunku pracy oczekują elastyczności – uważa Michał Goździk, radca prawny, partner w Kancelarii Walczyński Kalinowski & Partners. Dodaje jednak, że warto wziąć pod uwagę propozycje zmiennych okresów wypowiedzenia.

– Jestem nawet zwolennikiem większego ich zróżnicowania – podkreśla Michał Goździk.

Zmiany w okresach wypowiedzeń miałyby dotyczyć także umów na czas wykonywania określonej pracy. Przy zawieraniu takiego kontraktu strony mogłyby przewidzieć dopuszczalność wcześniejszego jego rozwiązania za wypowiedzeniem.

Według propozycji związkowej okres wypowiedzenia takiej umowy wynosiłby tydzień, jeśli trwałaby ona do 6 miesięcy. W przypadku gdy zostanie zawarta na okres dłuższy niż pół roku, a krótszy niż 12 miesięcy, okres ten wynosiłby 2 tygodnie. Jeżeli kontrakt miałby obowiązywać powyżej roku, okres jego wypowiedzenia trwałby miesiąc.

– To ukłon w stronę pracodawców. Takie rozwiązanie może sprawić, że ten rodzaj umowy wróci i będzie częściej stosowany. Obecnie strony stosują go sporadycznie. Dlatego że takiej umowy nie można wypowiedzieć, a często trudno jest przewidzieć, ile dana praca będzie realizowana – ocenia Piotr Wojciechowski, ekspert prawa pracy. W jego ocenie zmieniające się okresy wypowiedzenia wraz z czasem, na jaki taka umowa zostaje zawarta, to dobre rozwiązanie.

Kość niezgody

Strona pracodawców jest zainteresowana rozmowami, ale wczoraj na gorąco nie chciała oceniać propozycji związków. Kością niezgody i punktem spornym, podobnie jak w przypadku przepisów o elastycznym czasie pracy, pozostaje to, kto ma być partnerem pracodawcy np. przy ustalaniu dłuższego okresu, na jaki mogłyby być zawierane w firmie umowy na czas określony.

Związki zawodowe chcą mieć monopol na rozmowy z przedsiębiorcą. Jednak większość firm nie ma organizacji związkowych, więc nie mogłyby skorzystać z rozwiązań. Jest więc prawdopodobne, że w pakcie stabilizacyjnym zostanie przyjęte rozwiązanie zastosowane w przypadku elastycznego czasu pracy. W firmach, gdzie nie ma związków, stroną do rozmów będzie przedstawicielstwo załogi.

– Zależy nam na przepisach, które będą miały zastosowanie szczególnie w mikrofirmach. Tam stosunki pracy powinny być jak najbardziej elastyczne. Dziś związki działają najczęściej u dużych pracodawców. Przyjęcie takiego rozwiązania dyskryminowałoby małe przedsiębiorstwa, którym ciężko funkcjonować w obecnych sztywnych rygorach prawa pracy – podkreśla Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Michał(2013-08-27 07:54) Odpowiedz 00

    Czyli co? Związki chca nam ograniczyć czas zatrudnienia w jednej firmie? Bo takie zmiany nie spowodują zawierania umów na czas nieokreślony. Jedynym skutkiem będzie jeszcze większa rotacja pracowników między zakładami pracy.

  • iwa(2013-08-27 08:15) Odpowiedz 00

    A co jeśli jest brak zamówień i nie mam pracy dla pracowników,to mam wziąść pożyczkę z banku aby dać na wypowiedzienia. Niech każdy związkowiec sam założy firmę i zatrudni swoich kolegów,bo gadać to każdy umie ale nic pozatym. Może tak by zaczęli strajkować o obniżenie kosztów które państwo zabiera i goła pensja jest tak mała,to by miało sens.

  • Michał(2013-08-27 08:43) Odpowiedz 00

    I tym sposobem historia zatoczyła wielkie koło. Najpierw związki zawodowe za komuny starały się dbać o prawa pracowników i coś tam wywalczyły. Teraz ich dbałość o własne tyłki powoduje, że pracownicy za chwilę nie będą mieli gdzie pracować, bo pracodawcy i tak już cienko przędą, a jak narzuci im się takie głupie regulacje to za moment na samozatrudnienie pójdzie co piąty pracownik. No chyba, że właśnie o to chodzi.

  • t105n(2013-08-27 09:30) Odpowiedz 00

    Problem leży w tym, że pracownika zatrudnionego na stały etat i który źle pracuje (np. obija się i jest "odporny" na szkolenia), praktycznie nie można zwolnić, o ile nie przyjdzie do pracy pod wpływem alkoholu lub narkotyków i nie choruje ponad pół roku.
    Wystarczy uelastycznić zasady zwalniania pracowników nienadających się do danej pracy, a pracodawcy zaczną zatrudniać na stałe etaty.
    Nadmierna ochrona pracowników jest jedną z przyczyn bezrobocia.

  • igła(2013-08-27 15:50) Odpowiedz 00

    Przyjrzyjcie się ilu to tzw pracodawców się odezwało!!!
    Najlepiej by było aby pracownicy byli zatrudnieni na czas wykonania zadania. I kopa w d..ę i jeszcze nie zapłacić bo i z czego? Przecież to co zarobił pracodawca to tylko wystarczy dla niego.

  • Cogito(2013-08-27 10:46) Odpowiedz 00

    Chore pomysły - chcą nas cofnąć do do trzeciego świata. Tam, gdzie nie można zwolnić pracownika, nikt przy zdrowych zmysłach ich nie zatrudnia.

  • xxccvv(2013-08-27 18:26) Odpowiedz 00

    to same palanty sie odezwaly a nie pracodawcy normalny pracodawca jak mysli w przyszlosc to tak nie pisze ja mam stalych ludzi normalnie zatrudnionych i wiem ze fundament musi byc mocny wfirmie trzeba placic
    normalnie i mnie tez zostanie a te palnty - pustaki chca na bezrobociu dorobic sie w rok propozycja godna uwagi

  • zlp(2013-08-27 13:41) Odpowiedz 00

    t105n święta racja!

  • bayron(2013-08-27 22:27) Odpowiedz 00

    co się dzieje? chcę zlecić pracę pracownikowi, mogę ale pod warunkiem, że jak jej nie będę miał to muszę go utrzymywać. ku...a! gorzej niż w komunie!

  • nietrybie(2013-08-27 22:49) Odpowiedz 00

    Czyli co szatniarze zatrudniani np. na uczelniach na tzw. sezon od października do maja po przyjęciu w trzecim sezonie będą musieli być już zatrudnieni na stałe? nawet w okresie wakacji?, no to już widzę rozwiązanie pracodawcy, dwa sezony i do domu na zasiłek dziadka emeryta.

  • K.(2013-09-02 17:45) Odpowiedz 00

    Związkowcy dbają tylko o swój tyłek. Jestem zadowolona z pracy na umowie cywilnoprawnej, mam większą swobodę, a oni chcą mnie na siłę uszczęśliwić? Cudownie...

  • Mariusz(2013-11-11 21:02) Odpowiedz 00

    Niestety, Polak jest tylko małym polaczkiem. To nie Niemiec, Holender, czy Anglik który ma prawo we własnym kraju do wielu rzeczy, jako rodak i jako pracownik. Polaczek natomiast nie ma żadnych praw i będzie jeszcze gorzej, bowiem polaczek uwielbia być poniżanym, bez godności. A na domiar tego polak kierowany przez media i Rządy Unii Europejskiej to co najwartościowsze schodzi na psy, liczy się tylko wyzysk.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama