statystyki

Jak urzędy pracy poprawią statystyki? Wykreślą bezrobotnego z ewidencji od razu na 9 miesięcy

autor: Karolina Topolska10.04.2013, 07:18; Aktualizacja: 10.04.2013, 08:12
Bezrobotny

Bezrobotnyźródło: ShutterStock

Od przyszłego roku urząd wykreśli bezrobotnego z ewidencji od razu na 9 miesięcy. To poprawi statystyki pośredniaków, ale zafałszuje obraz bezrobocia w powiecie. Taki może być skutek reformy pośrednictwa pracy.

reklama


reklama


Liczba bezrobotnych osiągnęła 2 mln 315 tys., a spadek bezrobocia w marcu z 14,4 do 14,3 proc. trudno uznać za przełom. Część ekspertów prognozuje wzrost bezrobocia do 15 proc. na koniec 2013 r. Odwrotnie będzie to wyglądało na papierze dzięki rządowemu projektowi nowelizacji ustawy zatrudnieniowej. Zmiany spowodują, że bezrobotni, którzy odmówią współpracy z urzędem, zostaną wykreśleni z rejestru aż na 270 dni, a nie jak obecnie na 120 dni. Wydłużenie tego okresu spowoduje, że oficjalne statystyki się poprawią.

Bogdan Grzybowski z OPZZ podkreśla, że przez takie rozwiązanie wiele osób nie będzie mogło liczyć na pomoc państwa. A już teraz zasiłku dla bezrobotnych nie otrzymuje prawie 85 proc. zarejestrowanych w pośredniakach.

– Rzeczywiste bezrobocie będzie prezentowane już tylko przez GUS w ramach Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności. Ostatnie dane z tego badania z IV kw. 2012 r. wskazują, że oficjalną liczbę bezrobotnych należałoby zwiększyć o ponad 450 tys. osób nierejestrowanych. A będzie jeszcze gorzej – tłumaczy Bogdan Grzybowski.

Na 9 miesięcy z ewidencji wypadną osoby długotrwale bezrobotne, którymi zajmowanie się jest dla pośredniaków najtrudniejsze. Dzięki temu odnotowana zostanie także wyższa skuteczność aktywizacji. Od niej zależy wysokość wynagrodzenia urzędników.

– Urzędnicy mogą się skupiać na osobach najłatwiejszych do zaktywizowania, bo od tego będą zależeć ich zarobki – zauważa Monika Zaręba, ekspert Pracodawców RP.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz wielokrotnie zapowiadał uzależnienie wynagrodzeń pracowników urzędów pracy od efektów ich działań. Jednak propozycje zawarte w projekcie założeń do nowelizacji ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.) nie są już tak rewolucyjne jak zapewnienia szefa resortu pracy. Zmiany miałyby bowiem objąć wyłącznie nagrody dla urzędników. Dotychczasowa pula pieniędzy przeznaczana na ten cel nie ulegnie zmianie. Na dodatkowe wynagrodzenia nadal przeznaczane będzie rocznie 7 proc. środków z Funduszu Pracy. Zmienią się jedynie wewnętrzne zasady ich przydziału poszczególnym pośredniakom.

Partnerzy krytykują

Finansowaniu pensji urzędników z pieniędzy zgromadzonych w Funduszu Pracy przeciwstawia się Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. W uwagach zgłoszonych w trakcie konsultacji społecznych projektu OPZZ przypomniał, że taki sposób pozyskiwania środków na wypłaty miał się zakończyć w 2013 r.

– Ten model finansowania służb zatrudnienia miał obowiązywać przez ograniczony okres trzech lat. Nie mamy nic przeciwko odpowiedniemu wynagradzaniu urzędników, ale nie ze środków funduszu – przekonuje Bogdan Grzybowski z OPZZ.

Jego zdaniem nie ma uzasadnienia dla dalszego utrzymywania takiego rozwiązania, bo finansowany przez pracodawców Fundusz Pracy został utworzony w innym celu.

– Ma zabezpieczać byt pracowników, którzy tracą zatrudnienie, a nie dotować nagrody dla kadry urzędniczej – dodaje.

Monika Zakrzewska, zajmująca się problematyką rynku pracy z ramienia Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, zgadza się, że środki na wynagradzanie urzędników powinny pochodzić z innej części budżetu państwa. Dostrzega jednak trudności w wypracowaniu innego rozwiązania.

– Jeśli chodzi o budżet państwa, nie bardzo jest skąd czerpać środki na ten cel. Z kolei brak takiego dofinansowania powodowałby nadmierne obciążenie budżetów samorządowych, które nie są w stanie utrzymać pośredniaki – zaznacza.

– Prawdziwy problem to zbyt duża liczba pracowników typowo administracyjnych, podczas gdy pośrednicy pracy i doradcy zawodowi stanowią zaledwie 40 proc. z całości zatrudnionych w tych instytucjach – dodaje.

Rząd zamierza jednak w dalszym ciągu pieniądze z Funduszu Pracy przekazywać na urzędnicze premie. Większość, bo aż 5 z 7 proc. przeznaczonych na wynagrodzenia, trafi do wszystkich urzędów pracy, bez względu na jakość ich pracy (jako stałe dofinansowanie wynagrodzeń doradców klienta).

Ograniczona skuteczność

Efektywność działań pośredniaków będzie zaś miała wpływ jedynie na zasady podziału pozostałych 2 proc., które zostaną przeznaczone na nagrody dla doradców i kadry kierowniczej. Aby skorzystać z tych środków, urząd będzie musiał spełnić dwa z trzech warunków: osiągnąć wyższe niż przeciętne wskaźniki efektywności zatrudnieniowej lub kosztowej oraz uzyskać ponadstandardową proporcję doradców klienta względem liczby bezrobotnych.

W konsekwencji możliwe jest więc, że urząd wcale nie będzie musiał wykazać się efektywnością zatrudnieniową, aby sięgnąć po nagrody przewidziane za – nomen omen – skuteczność pomocy na rzecz bezrobotnych. W skrajnych przypadkach pośredniak, który angażując niewielką ilość środków finansowych osiągnął wysoką efektywność kosztową i ma odpowiednią liczbę doradców klienta, spełni warunek do uzyskania dodatkowych pieniędzy na nagrody, mimo że nie postarał się o zatrudnienie większej liczby bezrobotnych.

Kłopoty z liczbami

Problemem jest także dotychczasowa metoda pomiaru skuteczności urzędów. Efektywność zatrudnieniową, czyli wskaźnik ponownego zatrudnienia, urząd liczy w okresie rocznym. Jest to stosunek liczby osób, które w okresie do 3 miesięcy po zakończeniu udziału w aktywizacji (np. stażu lub szkoleniu) uzyskały zatrudnienie albo w takim samym okresie od czasu zakończenia udziału w programie nie trafiły ponownie do urzędowego rejestru.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej tłumaczy, że przy jej obliczaniu za osoby zatrudnione uważa się te, które nie stały się znów bezrobotnymi lub np. przeszły na wcześniejszą emeryturę, lub stały się bierne zawodowo. Wśród tych ostatnich są także ci, którzy zostali wykreśleni z rejestru, bo nie stawili się w określonym przez urząd terminie.

Dotychczasowy sposób określenia efektywności działań urzędów powoduje, że wartości tego wskaźnika mogą być wyższe niż w rzeczywistości. Ponadto trzymiesięczny system liczenia skuteczności działań na rzecz bezrobotnych powoduje, że niektórzy wracają ponownie do ewidencji bezrobotnych w ciągu tego samego roku. Osoby, które kilkakrotnie w ciągu roku zostają wykreślone z rejestru, pracują na „sukces” urzędu, mimo że w końcowym rozrachunku wcale nie znalazły pracy na stałe.

– To istotny problem, ponieważ odsetek osób, które rejestrują się ponownie w ciągu roku, wynosi od 30 do 40 proc. A to zaburza rzeczywisty obraz działań urzędów – wskazuje Jerzy Stupnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Jego zdaniem również 3-miesięczny okres liczenia efektywności powinien być wydłużony, bo niektóre formy aktywizacji trwają dużo dłużej.

Czas na zmiany

Powiatowe urzędy pracy obawiają się utrzymania obecnej metody obliczania skuteczności, także z tego względu, że użycie jej przy podziale funduszy na nagrody urzędnicze prowadziłoby do niesprawiedliwych rozstrzygnięć.

– Trudno porównywać efekty działań urzędów pracy np. w Warszawie i w Szydłowcu. To dwa zupełnie różne rynki pracy i efektywność tego drugiego, jeśli byłaby liczona tak jak obecnie, z pewnością byłaby dużo niższa od urzędu stołecznego – argumentuje Jerzy Stupnicki.

Eksperci żywią nadzieję, że resort pracy, zgodnie z wcześniejszymi ustnymi deklaracjami, sformułuje nowy sposób wyliczania skuteczności urzędów. Prawdopodobnie efekty działań w ramach programu Aktywizacja i Integracja, skierowanego do osób długotrwale bezrobotnych, nie będą w ogóle uwzględnione przy wyliczaniu wskaźników, od których mają zależeć urzędnicze pensje. Efektywność podejmowanych w ramach tego programu prac społecznie użytecznych będzie badana odrębnie.

– Nie zamierzamy uwzględniać tych działań w ramach efektywności zatrudnieniowej, bo ich cel jest inny – potwierdza Jacek Męcina, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Podkreśla, że w resorcie trwają prace nad doprecyzowaniem efektywności zatrudnieniowej. Jego zdaniem nie wymaga to jednak interwencji ustawowej.

– Ocena pracowników urzędów jest potrzebna, jednak powinna uwzględniać specyfikę warunków lokalnych, w których one działają – uważa prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Według niej każdy krok zmierzający do oceny sektora publicznego pod kątem rozliczania z pieniędzy publicznych powinien być odbierany pozytywnie.

Etap legislacyjny

Konsultacje projektu założeń do projektu ustawy

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Neon(2013-04-10 14:05) Odpowiedz 00

    Wykreślić wszystkich bezrobotnych -Będziemy jeszcze większym tygrysem
    gospodarczym europy Bravo

  • ela(2013-04-10 12:57) Odpowiedz 00

    a jak wyjedzie z Polski nastepne 2 miliony mlodych ludzi z dziecmi to dopiero spadnie bezrobocie

  • kosmo-pavulon(2013-04-11 01:05) Odpowiedz 00

    a gdzie ci skresleni sie podzieja,wysłac ich w kosmos

  • ja(2013-04-10 20:30) Odpowiedz 00

    Proponuję również uzależnić też wysokość zarobków od tego jak pracownik traktuje bezrobotnego i ankiety przeprowadzać na temat jakości obslugi w danym pup w celu ewaluacji wewnętrznej.

  • jestemzmiasta(2013-04-10 20:18) Odpowiedz 00

    wyrejestrowali mnie na 120 dni przez to że nie przyjechałem się podpisać (po dwóch dniach żona mi przypomniała, a wcześniejszy podpis miałem 5 mc wstecz :kocham ją :) ŻADNEJ OFERTY PRACY , CHAMSTWO NA SAMYM WEJŚCIU DO TEGO URZĘDU (ŁAŃCUT) KAWKA ZA KAWKĄ (byłem świadkiem gdy petent czekał a TA FRANCA poszła po wode do czajnika była 8.25 rano) RODZINA NA SWOIM I KUMOTERSTWO ORAZ OPIESZAŁOŚĆ. dobra szkoda nerwów jytro tam pójde i ich powk...iam poprawie przynajmniej statystyki przeciwko tym durniom i NIEROBOM powtórze NIEROBYYY !!!@!!!@!!@!!@!@!!! i małpoludy he he

  • Komisurrial(2013-04-10 16:25) Odpowiedz 00

    Jak ktośnie wierzy ile zarabiają urzędnicy w pośredniaku to tu jest oficjalne, ogólnodostępne oświadczenie majątkowe pani Krystyny Wyciślok z PUP w Piekarach Śląskich: http://www.bip.piekary.pl/?p=document&action=show&id=29197&bar_id=914.
    80 tysięcy rocznie!,!!!.
    Fakt, że kieruje bo kieruje i ma ważne zadania. Ale kierownicy tam też zarabiają że hej. Są i tacy co mają czas dorabiać i wyciągają ponad 100 tysięcy na rok. Nooo w zeszłym roku trochę sie popsuło bo koniunktura nie ta. Ale będzie lepiej, tylkomz tymi bezrobotnymi coś trzeba zrobić.

  • a.c.(2013-04-10 14:19) Odpowiedz 00

    Jak to szybko bez pracy można zmieniać słupki i obniżać bezrobocie. Jakie to łatwe. Jeszcze następne nowe pomysły obniżą bezrobocie do poziomu krajów skandynawskich. Jesteśmy "potęgą" i basta.

  • rencista(2013-04-10 14:57) Odpowiedz 00

    i bardzo dobze bo bezrobotny nie chce pracowac tylko z opieki spolecznej brac pieniadze kartki do baru wegiel ubrania i tak dalej nieroby a praca jest ja przerobilem 36 lat i do opieki nigdy nie chodzilem i nie pojde mam rete wysokosci 1650zl jestem chory a zdrowi tylko pija pala i nierobia i nazekaja a mama tata dziadek babcia da opieka spoleczna da

  • keti(2013-04-10 13:40) Odpowiedz 00

    nam się "czisło"czyli liczba musi zgadzać śpiewał kiedyś pewien piosenkarz

  • znawcaHistorii(2013-04-11 08:51) Odpowiedz 00

    Okradanie Bezrobotnych - bezradnych na rynku pracy ludzi jak widać w Państwie Polskim -Tuskowym jest w modzie ! Do póki nie znajdzie sie Premier z jajami i powie stop bezrobociu wprowadzi reformę w urzędach zniszczy biurokracje i sztucznie utrzymywane stanowiska windowane płace kosztem biednych bezrobotnych i tych co pracują na umowach śmieciowych za 500zł , to jest Państwo Tuska On sie martwi o elektorat urzędników i tak niszczy Państwo nie zapewniając godnego zycia wszystkim a nie tylko wybranym !!! No i doprowadzi do Rewolucji ! Przypomnę ze Komuniści tez byli tacy pewni mieli czołgi Milicje sąsiadów którzy ochoczo chcieli zrobić rozpierduche gdy niezadowolony Lud wyjdzie na ulice ??! , Królowie tez byli pewni i co rewolucja na szafot i armia nie pomogła ! Tak wiec do tych urzędasów którzy sie śmieją pod nosem ,.chwile zastanówcie sie nad swoim lekkim losem kosztem biednych ,. bo może byc za późno ?!

  • natruki(2013-04-10 13:58) Odpowiedz 00

    Urzędy pracy to fikcja

  • Xenomorph(2013-04-10 13:42) Odpowiedz 00

    A wiecie za co moga was wykreslic z listy i odebrac ubezpieczenie zdrowotne? Za... POJECHANIE NA ROZMOWE KWALIFIKACYJNA!

    Zdarzylo mi sie, ze mialem rozmowe kwalifikacyjna w tym samym dniu co podpisanie tej idiotycznej listy obecnosci. Terminy rozmowy przelozyc nie moglem, bo termin byl ustalony w ogloszeniu - terminu podpisania przelozyc nie moglem, bo jest narzucany odgornie przez urzad pracy i maja zakaz jego zmieniania. Musialem sie wyrejestrowac przed pojechaniem na rozmowe i zarejestrowac ponownie po powrocie.

  • gość(2013-04-10 13:36) Odpowiedz 00

    tak najlepiej połowe skreślić i zmniejszy sie bezrobocie

  • nikt dal urzędów(2013-04-10 13:03) Odpowiedz 00

    Mam 34 lata, właśnie straciłem stasus bezrobotnego na 270 dni, bo zapomniałem zgłosic się w terminie, KIM TERAZ JESTEM DLA państwa polskiego? a jak by była wojna to by se o mnie przypomnieli?

  • nie ekonomista,nie wykształciuch ale podpowiadam(2013-04-10 12:39) Odpowiedz 00

    ścierwom---dać ludziom pracę.Mamy rzeki mozna na nich budowac elektrownie.drogi które trzeba poszerzać i.t.d i t.p. jak się chce, ale na Wiejskiej nawet za dłubanie w nochalu dają premie to po co robić sobie kłopoty.O!!! bando zgiń,przepadnij i nie dręcz narodu polskiego!!!

  • ALA(2013-04-10 12:55) Odpowiedz 00

    Czy Tusk i Pawlak nie wiedzieli , jakie będą skutki podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat? Lemingi na dziś uknuły tezę , że nie ma możliwości dożycia do sześćdziesiątki , więc co niektórzy będąc decydentem bez zmróżenia oka zwalniają zasłużonych , długoletnich pracowników , byle tylko pracować , bo prostak ma kredyt do spłaty.Nie chce wiedzieć ,że za parę lat , to jego wywali o wiele młodszy i to on będzie niepotrzebnym śmieciem. Całą reformę Polski od 1999r. przechodzą i najboleśniej doświadczają roczniki z lat pięćdziesiątych i to jest największy przekręt PO i PSL i okrągłego stołu.

  • bezrobotny(2013-04-10 12:47) Odpowiedz 00

    W pośredniakach kierują się zasadą " mierny, bierny ale wierny" i rozdzielają sobie nagrody i 13-ki. Jest tylko jeden problem, przecież nie oni tworzą miejsca pracy, tylko poprawiają statystyki.
    Podsumowując oni defraudują pieniądze obywateli z podatków w złej wierze, dokonując fuszerki w imieniu obowiązującego prawa.

  • inny(2013-04-11 08:56) Odpowiedz 00

    Chamstwo. Jak nie chce im sie pracowac to ja chetnie kogos zastąpię

  • stas00(2013-04-11 09:58) Odpowiedz 00

    Kosiniak-Kamysz może by tak znowelizował szkolenia w PUP.Bo one istnieją tylko po to żeby istniały dla propagandy sukcesu i garstka ludzi tylko może z nich skorzystać.A mianowicie priorytetem dostania się na takie kursy jest podpisanie przez pracodawce ze przyjmie bezrobotnego po ukończonych kursach do swojej firmy???Pytanie który pracodawca będzie zależnie od długości szkolenia od 6 do nawet 9 miesięcy blokował etat aż bezrobotny skończy kurs.Sa oczywiście takie przypadki ze jest to możliwe ale tylko wtedy gdy ktoś ma znajomego lub kogoś z rodziny który taki bubel ,bo to jest bubel ustawowy podpisze!!!

  • Smerfik(2013-04-10 12:39) Odpowiedz 00

    Eurostat się dolicza u nas niecałych 11% bezrobocia, czyli mniej niż nasz rząd. Acz to dla tego, że UE sobie nie robi jaj i nie wlicza do bezrobotnych ludzi, którzy nie chcą pracować.

    http://sdw.ecb.europa.eu/quickview.do?SERIES_KEY=132.STS.M.PL.S.UNEH.RTT000.4.000

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama