Ustawa o postępowaniu kompensacyjnym z 19 grudnia 2008 r. przewidywała dla pracowników stoczni w Gdyni i w Szczecinie program dobrowolnych odejść w zamian za wypłatę jednorazowego odszkodowania w kwocie od 20 tys. zł do 60 tys. zł. Pozbawiała jednak prawa do odszkodowania posiadających prawomocne orzeczenie stwierdzające nabycie uprawnień do emerytury, którzy ukończyli 65 lat (dla mężczyzn) lub 60 lat (dla kobiet).

Jednak Trybunał Konstytucyjny (TK) w wyroku z 5 lipca 2011 r. stwierdził, że nie istnieją żadne konstytucyjnie argumenty uzasadniające zróżnicowanie pracowników stoczni posiadających prawomocne orzeczenie stwierdzające nabycie uprawnień emerytalnych.

Było to jednak pyrrusowe zwycięstwo, bo stoczniowcy nadal nie dostali odszkodowań.

– To skandal, że ludzie, którzy udowodnili w trybunale, że ustawodawca niesłusznie pozbawił ich odpraw, nie mogą liczyć na pomoc państwa. Senat nie zamierza podejmować inicjatywy ustawodawczej, a resort pracy też umywa ręce i odsyła ich do sądu i syndyka – mówi Janusz Śniadek, poseł PiS.

60 tys. zł mogło nawet wynosić jednorazowe odszkodowanie dla stoczniowców, którzy dobrowolnie odeszli z pracy

Resort pracy odpowiedział, że w celu umożliwienia przywrócenia możliwości wypłaty ww. świadczeń konieczne byłyby zmiany ustawowe. Wymagałoby to nowelizacji ustawy o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego, co pozostaje w gestii i właściwości Ministerstwa Skarbu Państwa.

W ocenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wyrok TK nie stwarza podstawy prawnej do wypłaty ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP).

– Było kilka pytań w sprawie wypłaty przez fundusz świadczeń dla osób, które zostały przez zakwestionowane przez TK przepisy ustawy kompensacyjnej pozbawione prawa do odpraw. Formalnie jednak żaden wniosek do urzędu nie wpłynął. Nie ma podstaw, by FGŚP wypłacił jakiekolwiek pieniądze, bo ustawa miała charakter incydentalny i już po prostu nie obowiązuje – mówi Henryka Kossakowska z FGŚP, woj. zachodniopomorskie.

Ministerstwo Pracy uważa, że zaspokojenie świadczeń powinno być pokryte ze środków, jakimi może dysponować zarządca w postępowaniu kompensacyjnym stoczni.

– Nie przypominam sobie, by któryś z pracowników, których dotyczy korzystny wyrok TK, w trwającym już prawie pół roku postępowaniu zgłaszał swoje roszczenia – mówi mecenas Natalia Leszczyńska z biura Syndyka Masy Upadłości Stoczni Szczecińskiej Nowa Sp. z o.o.

Z kolei senacka komisja ustawodawcza w piśmie do central związkowych apeluje, by te poinformowały stoczniowców, że o wypłatę odszkodowań powinni ubiegać się w sądach.