Co się zmieni w życiu pani wiceprezes zarządu, która zdobyła swoje stanowisko siłą parytetu? Czy rząd wprowadzi jej parytet także w domu i każe mężowi pani wiceprezes wziąć na siebie co najmniej 30 proc. wizyt lekarskich ich dziecka?
Publikacja: 2 lutego 2012, 08:56 Aktualizacja: 2 lutego 2012, 08:58
A gdy pani wiceprezes urodzi drugie dziecko, czy rząd zaparytetuje, ile procent popołudniowych spotkań zarządu może ominąć pani prezes, bo karmi? Czy parytety zmienią coś w głowach kierowników, którzy proponują matkom małych dzieci mniej absorbujące, a więc mniej odpowiedzialne zajęcia, bo przy dzieciach nie podołają obowiązkom? Raczej nie. Utrwalą natomiast przekonanie, że kobieta na odpowiedzialnym stanowisku to obciążenie, coś tak nienaturalnego, że trzeba narzucać to siłą nakazu.
Parytet to kolejne rozwiązanie, które ma spełnić szczytne postulaty równouprawnienia, ale może pogłębić różnice. Wspomnijmy ideę płacy za pracę w domu, czyli pomysł, by pranie i gotowanie były zajęciami wycenianymi, jak zarządzanie firmą, bo to równie odpowiedzialna praca. Dla mnie to pomysł antyfeministyczny, bo zakłada, że zajęcia domowe należą do kobiet. Wręcz sankcjonuje prawnie fakt, że mężczyzna siedzi na kanapie, gdy kobieta myje podłogę.
Zarówno parytety, jak i wynagradzanie prac domowych to budowa domu od góry. Trzeba zacząć od dołu. Stworzyć kobietom takie warunki pracy, żeby mogły zostać prezesem, mimo że wychowują dzieci. Stworzyć taką atmosferę w kraju, żeby mężowie nie uważali, że ich praca jest ważniejsza, i szczegółu, którym jest prowadzenie domu, nie zostawiali żonom. W wielkich miastach widać już coraz więcej mężczyzn z wózkami i siatkami, ale na prowincji kobiety wciąż po pracy prasują koszule. Kto im w tej sytuacji hamuje karierę?
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: nik z IP: 83.19.102.* (2012-02-02 10:40)
popieram parytety. Polska to taki dziwny kraj, gdzie kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn, a zajmują gorsze stanowiska i nie dla tego że niemuszą mieć czas dla dzieci. W naszym kraju tylko mężczyzna może coś osiągnąć i jest doceniany bo takie są przyzwyczajenia i mętalność. W ciągu 20 lat pracy nie spotkałam kobiety burmistrza, wójta czy starosty. Jedną na stanowisku wojewody i to chyba dzięki parytetom.
2: Papcio z IP: 62.159.242.* (2012-02-02 11:49)
do nik; parytety do bzdura, objaw eurozidiocenia, ślepa uliczka politycznej poprawności. Niedługo parytety w zarządach otrzymają też mniejszości narodowe, rasowe, seksualne, ludzie po 50-tce...Państwo nie powinno ingerować tak daleko w działalność prywatnych spółek. To że kobiety są lepiej wykształcone (czyżby? pisze się mentalność, a nie mętalność, droga pani) nie znaczy że nie są mniej wartościowym pracownikami na rynku pracy. Skoro Państwo chce narzucać firmom politykę kadrową na tak newralgicznych stanowiskach jak Zarząd, rozumiem, że bierze odpowiedzialność za ewentualne straty tych spółek?
3: garbaty z IP: 91.198.179.* (2012-02-02 13:59)
Papcio masz całkowitą rację. Nie wiem jak inni, ale gdybym miał do czynienia z kobietą która jest w jakimś miejscu ze względu na parytety to szacunku bym nie miał dla niej za grosz. Co ciekawe, kobiety same wolą mężczyzn na szefów i opiekunów - może więc czas na rozporządzenie UE które anuluje miliony lat ewolucji ludzkiego mózgu i emocji?
4: Szefowa z IP: 178.180.57.* (2012-02-05 00:13)
Ja mam szefa mężczyznę i niestety z chęcią zamieniłabym go na jego żonę, bo niestety do podejmowania męskich decyzji jest mu bardzo daleko i w większej części podejmuje decyzje na podstawie chwilowego impulsu, tego co mu sie teraz zdaje ze powinno być dobrze, nie biorąc pod uwagę alternatyw, ich konsekwencji, być może mniej dotkliwych, skuteczniejszych. Smutne, zaściane myślenie, ze to co facet robi jest lepsze bo robi to facet. Działaniami operacyjnymi w Libii dowodziły kobiety i uzyskały sukces jakiego nie mogli uzyskać ich koledzy. Dlaczego? Bo kobiety potrafią analizować skutki w wielu wersjach wydarzeń, są wielozadaniowe. Okazują sie lepszymi szefami jeśli łaskawie da im się szanse. Chodzi o to ,żeby tej łaski nie było i żeby wybierano kobiete jeśli ma lepsze kwalifikacje i większe doświadczenie na dane stanowisko a nie mężczyznę mniej doświadczonego tylko dlatego ze jest mężczyzną. Parytety mają nakłonić szefów do znalezienia sensu zatrudnienia lepiej wykszałconego pracownika niż posiadającego tylko penisa.