"Pracownik z Ukrainy znajdując zatrudnienie w polskim hotelu i pracując legalnie przez 9 miesięcy, jest w stanie zarobić tyle, ile na Ukrainie otrzymałby za prawie 3,5 roku tej samej pracy. Do tego oczywiście dochodzi niski koszt utrzymania na miejscu. Z naszego 'Barometru Imigracji Zarobkowej' wynika, że aż 2 na 3 pracowników z Ukrainy na utrzymanie w Polsce przeznacza nie więcej niż 500 zł miesięcznie. Z jednej strony to pochodna tego, że wielu pracodawców oferuje Ukraińcom dodatkowe benefity, z drugiej strony pracownicy ze Wschodu są nastawieni na krótkoterminowy zarobek, dlatego gromadzą, a nie wydają kapitał" - powiedział prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

Listę najbardziej opłacalnych zawodów dla pracowników z Ukrainy otwiera budownictwo. Z porównania danych z urzędów statystycznych obu krajów (State Statistics Service of Ukraine oraz Główny Urząd Statystyczny) za I kw. 2018 roku wynika, że średnia miesięczna pensja w branży budowlanej na Ukrainie wynosi zaledwie 976 zł, podczas gdy w Polsce 4 747,27 zł. To oznacza, że Ukrainiec w kraju nad Wisłą może zarobić prawie 5 razy więcej niż w swojej ojczyźnie, podano również.

"Budownictwo to jedna z tych branż, która zatrudnia najwięcej pracowników z Ukrainy. Tylko w  2017 roku złożono aż 214 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy kadrze ze Wschodu. Boom na pracowników z tego kraju jest oczywiście podyktowany ożywieniem na rynku nieruchomości. Ukraińcy natomiast chętnie do nas przyjeżdżają do pracy na budowie, bo wizja pięciokrotnie wyższych zarobków jest kusząca" - dodał Inglot. 

Emigracja zarobkowa do Polski jest korzystna dla Ukraińców pracujących w sektorze hotelarskim i gastronomicznym. Średnia miesięczna pensja w branży HoReCa na Ukrainie wynosi zaledwie 784 zł, podczas gdy w Polsce 3 557,15 zł. Różnica wynosi zatem aż 350%. Z danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2017 roku pracodawcy z sektora gastronomicznego i hotelarskiego złożyli 42 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom, podano także.

Bardzo dobrze finansowo na wyjeździe do Polski wychodzą pracownicy z sektora przetwórstwa przemysłowego. Polskie zakłady płacą aż czterokrotnie lepiej niż ich koledzy na Ukrainie. W tym sektorze obywatel Ukrainy potrzebuje tylko tygodnia pracy, aby otrzymać równowartość ukraińskiej miesięcznej pensji, która wynosi zaledwie 1 181 zł.

"Polski przemysł się rozwija, dlatego zapotrzebowanie na pracowników rośnie, zwłaszcza tych wykwalifikowanych. Firmy zabiegają o kandydatów, ponieważ brak rąk do pracy skutkuje zastojami u dostawców, opóźnieniami w realizacji zamówień, a nawet odrzucaniem nowych zleceń. Na to wiele przedsiębiorstw nie może sobie pozwolić" - stwierdził prezes Personnel Service. 

Pracodawcy z sektora przetwórstwa przemysłowego w 2017 roku założyli aż 217 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w I kwartale 2018 roku średnie zarobki w sektorze handlowym wynosiły 4 600,15 zł. Oznacza to, że Ukrainiec zatrudniony w handlu, np. jako kasjer lub sprzedawca, na miesięczną pensję ukraińską, wynoszącą 1 248 zł, musi pracować nieco ponad tydzień. W ubiegłym roku 63 tys. pracodawców z sektora handlu złożyło oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Ukrainy, podano również.

"Branża transportowa i magazynowa stale się rozwija, o czym świadczy rozbudowana flota transportu drogowego oraz rosnące zaplecze magazynowe. Z raportu CBRE 'Rynek magazynowy w Polsce w I kwartale 2018' wynika, że powierzchnia magazynowa wynosi obecnie 13,9 mln m2, czyli o ponad 20% więcej niż w analogicznym okresie 2017 roku. Co więcej, w budowie znajduje się rekordowa ilość powierzchni magazynowych (1,8 mln m2). To generuje zwiększone zapotrzebowanie na kadrę. Widać to m.in. w liczbie złożonych oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom. Pracodawcy z sektora transportowego i magazynowego złożyli ich w 2017 roku aż 76 tys." - czytamy dalej.

Pracownicy z Ukrainy mogą cieszyć się z polskich zarobków w firmach transportowych i logistycznych, bo są one o ponad 220% wyższe niż w ich ojczyźnie. W kraju nad Wisłą zarobki w I kwartale 2018 roku wyniosły 4166 zł, podczas gdy na Ukrainie zaledwie 1 286 zł, podsumowano w materiale. 

>>> Polecamy: Brakuje rąk do pracy, więc Polacy pracują na cztery ręce