statystyki

Brodziński: Władza nie ufa profesjonalnym urzędnikom [WYWIAD]

autor: Artur Radwan12.02.2018, 07:15; Aktualizacja: 12.02.2018, 07:50
Sławomir Brodziński

Sławomir Brodziński, były szef służby cywilnejźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Górski

Ostatni premierzy, było nie było zwierzchnicy służby cywilnej, czuli dziwną awersję do kontaktów z nami. Pomimo czteroletnich starań nie udało mi się sprowadzić Donalda Tuska dwa piętra niżej w KPRM na uroczystość mianowania urzędników - powiedział w wywiadzie dla DGP były szef służby cywilnej Sławomir Brodziński.

Reklama


Przez wiele lat piastował pan najwyższe stanowiska kierownicze w administracji rządowej. Jak ocenia pan ten okres z perspektywy emeryta?

Nie było łatwo. Na poziomie deklaracji służba cywilna była popierana przez wszystkie rządy. Ale w tym samym czasie politycy modyfikowali dobrą ustawę o służbie cywilnej z 1998 r. Ostatni raz nieźle ją zrekonstruowali w 2008 r., oczywiście pod konkretne potrzeby.

Co pan ma na myśli?

Chodzi o upolitycznienie, czyli swojską promocję kolegów z „własnego podwórka”. PiS przecież wprowadził państwowy zasób kadrowy, z którego powoływał dyrektorów. Teraz zresztą, po likwidacji konkursów na wyższe stanowiska i zastąpieniu ich powołaniami, nie ma już żadnych złudzeń, jakie były cele. Zasłona spadła.

To dzieło rządu Beaty Szydło. A jak w stosunku do służby cywilnej zachowywali się premierzy, z którymi pan współpracował?

Ostatni premierzy, było nie było zwierzchnicy służby cywilnej, czuli dziwną awersję do kontaktów z nami. Pomimo czteroletnich starań nie udało mi się sprowadzić pana premiera Donalda Tuska dwa piętra niżej w KPRM na uroczystość mianowania urzędników. To samo zresztą dotyczyło jego następczyń z obu zwalczających się opcji, ale to już bez mojego udziału.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • Cv(2018-02-12 14:51) Zgłoś naruszenie 1712

    Jacy profesjonalni urzędnicy? Po jednym egzaminie zdanym dla dodatku? A potem plaża- czy się stoi czy sie leży wyzszy stopien się należy. Ktoś powie są jeszcze oceny okresowe- kolejna kpina.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • profesjonalny(2018-02-12 17:08) Zgłoś naruszenie 169

    Ale tu mowa o mianowanych, a nie profesjonalnych. Egzamin na mianowanie to egzamin z wiedzy ogólnej, a nie specjalistycznej. Powiedzmy wprost - sprawdza wiedzę której nikt nigdy nie wykorzysta. Pytanie w stylu: ile kobiet był w 3 kadencji sejmu, ma sprawić że ktoś będzie profesjonalistą???? Żart!!!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Brak podwyżek w slużbie cywilnej od 2009 r. (2018-02-12 17:46) Zgłoś naruszenie 151

    Szefowie się zmieniają a w służbie cywilnej od 2009 r. kwota baxowa która służy obliczaniu poborów cały czas taka sama zaraz będzie 10 lat bez podwyżek. Lepiej takąsłużbę w ogóle zlikwidować, wykre#lić z konstytucji bo wymagania z kosmosu a płace tragiczne. Może p. redaktor pochylił by się i poprosił mefianę wynagrodzeń z podziałem na stanowiska i urzędy i wyjdzie cała prawda kto dobrze zarabia. Ministrowie dostają nagrody po 70 tys a reszta zwykłych pracowników w wielu wypadkach pracuje za parę złotych, gzie sprawiedliwość.

    Odpowiedz
  • realista(2018-02-12 15:24) Zgłoś naruszenie 111

    A jaka jest motywacja, żeby urzędnikami zostawali najlepsi? Kończysz np. prawo i jakie masz motywacje, zeby byc urzędnikiem. Nawet najgorszy radca prawny nie mówiąc już o adwokacie stoi w hierarchii społecznej znacznie wyżej. Na urzędnika plują wszyscy. Nawet jego mocodawcy. Jak wśród znajomych mówi sie kto gdzie pracuje, to się wstyd przyznać, że skończyło się w urzędzie. Coraz mniej chetnych jest do takiej pracy. Tą kadrę, która to jeszcze ciągnie to mają tylko dzięki gigantycznemu bezrobociu. Za niedługo na stanowisko urzędnika to będą łapanki, albo będzie to w ramach prac przmusowych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2018-02-12 20:16) Zgłoś naruszenie 101

    Jest zasadnicze egzystencjonalne rozdarcie pomiędzy politykami i profesjonalnymi urzędnikami. Polityk robi karierę dzięki sprytowi, przynależności do kręgu zaufania i PRowi. Urzędnik łączy koniec z końcem przed pierwszym dzięki merytorycznej wiedzy, zdyscyplinowaniu i pracowitości. Pierwszy uważa drugiego za głupka i niedorajdę, drugi pierwszego, za bezczelnego chama i ignoranta. Obaj mają rację.

    Odpowiedz
  • T1000(2018-02-13 11:19) Zgłoś naruszenie 30

    Radwan oczywiście musiał zapytać o swoją obsesję, czyli likwidację trzynastek, bo wszystkich o to pyta! Ale o to, kiedy polska administracja przestanie być folwarkiem przygłupich polityków już rozmówcy nie zapytał. Tyle samo jesteście warci pismacy co tak politykiernia beznadziejna.

    Odpowiedz
  • mm(2018-02-12 21:01) Zgłoś naruszenie 33

    nie łatwiej zlikwidować urzędy? nikt sobie mordeczki nie będzie wycierał ludźmi zarabiającymi minimalną krajową, od których wymaga się biegłej znajomości przepisów, występowania w sądach etc. niech zadania państwa przejmie "niewidzialna ręka rynku" ciekawe dokąd nas wszystkich zaprowadzi ;)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • StAAbrA(2018-02-12 10:14) Zgłoś naruszenie 214

    Imperium rzymskie miało 10 tys. profesjonalnych urzędników . A POlska POsiada , tych schmaltzbiurw , 100 razy więcej . POmijam , że takich Glińskich należałoby mnożyć x 10 .

    Odpowiedz
  • obserwator(2018-02-12 16:55) Zgłoś naruszenie 18

    Bo urzędnika oceniają obywatele przez pryzmat SWOJEJ sprawy jaką załatwiają w urzędzie. I tak idąc po prawo jazdy, dowód rejestracyjny, inne zaświadczenie, pozwolenie na budowę i inne obywatel jest " ganiany" po różne załączniki, zaświadczenia, plany, i inne które musi zebrać SAM stając przed oblicze urzędnika, a ten traktuje go różnie. I to dla niego jest urzędnik który nic nie robi i JEGO SPRAWY nie załatwia od ręki. Go nie obchodzą żadne przepisy regulujące załatwienie sprawy, to że urzędnik ma setki spraw tylko obchodzi go JEGO sprawa i JEJ ZAŁATWIENIE. I jeszcze spotyka się z sytuacją,że obok siedzi inny urzędnik, a nie ma właściwego i ten inny nie przyjmie, nie wyjaśni tylko KOLEGI nie ma i trzeba przyjść ponownie bo ten tego nie załatwia. I jak obywatel ma ocenić urzędnika jak tylko to co dotyczy jego zna ? I podobnie spotyka się z " urzędnikiem" w spółdzielni mieszkaniowej, rejestracji u lekarza, i innych instytucjach. Wszyscy są dla niego urzędnikami. Więc jak on ma ich oceniać ?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane