Tyle że nie wiedzą, czy i jakie obostrzenia wejdą w życie, bo nie skończyły się prace nad ustawą.

– Będziemy mieć tylko miesiąc na dostosowanie się do tak istotnych zmian. Tak krótkie vacatio legis narusza konstytucję – wskazuje Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Podkreśla, że pracodawcy apelowali do parlamentarzystów o to, aby wynosiło ono co najmniej pół roku. – To, czy będziemy kwestionować za krótki czas na dostosowanie się do przepisów, zależy od tego, jak wpłynie on na prowadzenie działalności placówek handlowych. Nie wykluczamy podjęcia działań prawnych – dodaje.

Ewentualne zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego miałoby mocną podstawę.

– Zbyt krótkie vacatio legis naruszy zasady demokratycznego państwa prawa oraz racjonalnego ustawodawcy. W przypadku tak ważnej zmiany o charakterze makroekonomicznym, która wpływa i na sytuację pracodawców, i pracowników, powinno być dłuższe – wskazuje prof. Sławomir Patyra z Katedry Prawa Konstytucyjnego Wydziału Prawa i Administracji UMCS.

Gdzie te normy?

Ustawa, która zakłada wprowadzenie obostrzeń w handlu (od 1 marca), po poprawkach Senatu trafiła do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Ten zajmie się nią najwcześniej na posiedzeniu 9–10 stycznia. Potem ustawa trafi do podpisu prezydenta, który ma 21 dni na podjęcie decyzji.

Pracodawcy nie wiedzą więc, jaka będzie ostateczna wersja obostrzeń, bo nie jest pewne, czy Sejm przyjmie senackie poprawki. Nie wiadomo np., na jakich zasadach w niedziele mają być otwarte piekarnie, kwiaciarnie, cukiernie, lodziarnie. Ani czy dopuszczalne będzie zlecanie prowadzenia sklepów osobom samozatrudnionym.

Teoretycznie właściciele placówek mogliby już teraz dostosowywać się np. do kalendarza zmian (senatorowie nie wprowadzili poprawek w zakresie etapowego wdrażania ograniczeń), ale nie mają 100-proc. pewności, że ustawę podpisze prezydent. Jeśli chcieliby się wstrzymać z dostosowywaniem się do obostrzeń aż do momentu, gdy mają pewność, że wejdą one w życie (czyli do opublikowania podpisanej przez prezydenta ustawy), to zostanie im maksymalnie nieco ponad miesiąc na wdrożenie regulacji.

– W przypadku tak istotnych zmian termin wejścia w życie ustawy powinien być określony nie jako konkretna data, lecz dzień przypadający po upływie określonego czasu od momentu opublikowania nowych przepisów. Dzięki temu ustawodawca ma pewność, że w razie przedłużających się prac legislacyjnych – co tutaj miało miejsce – ich adresaci nie będą nimi zaskakiwani – tłumaczy prof. Patyra.

W ciągu 1,5 miesiąca niemożliwe jest pełne dostosowanie do zakazu handlu. – To złożony proces. Właściciele mniejszych placówek będą musieli np. podjąć decyzję o tym, czy sami staną za ladą w niedzielę, a jeśli mają kilka sklepów – który z nich będzie otwarty, bo nie będą mogli już zatrudniać w ten dzień studentów lub członków rodziny – tłumaczy Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych (PRCH).

Z kolei sieci handlowe najpierw sprawdzają, które placówki mogą być objęte jednym z 32 wyjątków od zakazu i będą mogły prowadzić sprzedaż w niedziele. – Przepisy są w tym zakresie nieostre i nie jest pewne, jak należy je interpretować. Nie jest też jasne, jaką wykładnię będzie stosować Państwowa Inspekcja Pracy, która w trakcie prac legislacyjnych w Sejmie sygnalizowała, że może mieć problemy z egzekwowaniem nowego prawa – dodaje Knap.

Najwięcej kłopotów może powodować sam sposób funkcjonowania placówek po zmianie przepisów. – Trzeba będzie inaczej zaplanować ilość zakupów i zmodyfikować zamówienia, a nie wiemy, czy dostawcy będą w stanie szybko dostosować się do zmian. Możemy jedynie przewidywać, ile towaru trzeba będzie zamawiać, bo nie jest pewne, jak na zmiany zareagują konsumenci. Nie chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, gdy np. asortyment jest niepełny lub wręcz brakuje towarów, bo nie mieliśmy czasu na to, aby dostosować się do nowego prawa – wyjaśnia Renata Juszkiewicz.

Za późno

Podobne problemy będzie wywoływać organizacja pracy. Właściciele placówek handlowych muszą inaczej zaplanować harmonogramy czasu pracy (bez uwzględniania niedziel) i na tej podstawie przeanalizować, czy np. konieczne są zwolnienia lub zmniejszanie wymiaru etatu niektórych pracowników (np. do pół etatu). W przypadku pracowników z długim stażem okres wypowiedzenia (także przy wypowiedzeniu zmieniającym wymiar etatu) wynosi trzy miesiące. Niektórzy pracodawcy – ze względu na krótkie vacatio legis – nie zdążą więc dostosować swojej struktury zatrudnienia do potrzeb wynikających z ograniczenia handlu w niedziele.

– Zabraknie na to czasu. A nowe przepisy wymuszą ograniczenie lub zmniejszenie zatrudnienia – podkreśla Renata Juszkiewicz.

Zdaniem pracodawców miesięczne vacatio legis nie wystarczy też na prawidłowe poinformowanie konsumentów np. o godzinach otwarcia i dostępności danych placówek handlowych (np. na stronach internetowych, materiałach promocyjnych itp.).

– To ogromny koszt. Na dodatek wszystkie tego typu zmiany trzeba przeprowadzać w okresie szczególnej aktywności w całej branży. Za nami okres wzmożonej sprzedaży przed świętami Bożego Narodzenia, a już zaczyna się czas wyprzedaży – podsumowuje Radosław Knap. 

Etap legislacyjny

Czeka na ponowne rozpatrzenie przez Sejm