– Nie każda praca w domu jest telepracą. Ale wskaźniki Eurostatu odnoszą się praktycznie do niej, ponieważ prostej pracy chałupniczej, polegającej na składaniu długopisów czy parasolek, jest już bardzo mało – ocenia prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. I wylicza zawody najczęściej wykonujące obowiązki z domu: to architekci, prawnicy, księgowi, prawnicy, tłumacze, graficy komputerowi, programiści, telemarketerzy, projektanci, doradcy podatkowi oraz dziennikarze.

Wysyłając pracowników na telepracę, firma może zmniejszyć koszty: spadają rachunki za przestrzeń biurową, wodę, prąd, ogrzewanie. Przedsiębiorca zyskuje też na tym, że ma możliwość zatrudniania pracowników z rejonów, w których wynagrodzenia są niższe. Natomiast pracownik może łatwiej godzić obowiązki domowe z zawodowymi, oszczędza czas i pieniądze (bo nie musi dojeżdżać do pracy).

Wśród wad przedsiębiorcy wymieniają brak bezpośredniego i ścisłego nadzoru nad zatrudnionymi oraz utrudnienia w zarządzaniu. Z drugiej strony pracownicy wskazują na poczucie izolacji oraz zacieranie się granicy między obowiązkami służbowymi i prywatnymi.