statystyki

Majster ma lepiej niż magister. Fach w ręku ważniejszy od znajomości języków

autor: Joanna Pasztelańska17.03.2017, 07:15; Aktualizacja: 17.03.2017, 07:49
fachowiec

Wielu handmanów nie tylko ma za sobą studia wyższe, lecz także liczne kursy doszkalające z obsługi maszyn czy obróbki drewnaźródło: ShutterStock

Fizyczny, ciężarowiec, nieuk. Tak o nim mawiano. Od zapchanych kibli, od zapleśniałych fug, od tej uszczelki, której samemu wymienić nie można. Tyle że dzisiaj to właśnie on nie może opędzić się od zleceń, podczas gdy kolejni magistrowie zasilają grono bezrobotnych. Bo znają kilka języków, ale nie mają fachu w ręku. W przeciwieństwie do złotej rączki.

Reklama


Kiedy Jarek pojawia się u klientów po raz pierwszy, zazwyczaj mu nie wierzą. Zawadiacko przystrzyżony, w T-shircie z Wiedźminem i niedbale przewiązanej w pasie koszuli w kratę mógłby znać się co najwyżej na sztuce tatuażu albo na hasłach reklamowych. A nie na uszczelkach, psujących się pralkach i zagrzybionej ścianie. – Przepytują mnie o wszystko. Niektórzy proszą o referencje, tak jakby zatrudniali guwernanta do dziecka, a nie zlecali przepchanie rury i wymianę uszczelki. Trochę to słabe, bo z jednej strony oczekują usług na najwyższym poziomie, niemalże jak w autoryzowanym serwisie, a z drugiej dzwonią pod numer z ogłoszenia, na wstępie oferując stawkę poniżej jakiejkolwiek normy. Uczciwie przedstawiam się jako złota rączka, a nie serwisant z dyplomem. Ale to chyba taka nasza polska mentalność. Fizyczny nie ma prawa mieć studiów, czystych ciuchów i pełnego uzębienia.

A Jarek wprawdzie pracuje jako majster, ale skończył technikum ze specjalizacją technologia drewna, przez dwa lata studiował też na Politechnice Warszawskiej. Kiedy kolejni znajomi błagali go, żeby im naprawił pralkę, suszarkę i położył kafelki w miejsce tych pękniętych, założył firmę i zaczął na tych usługach zarabiać. Na tyle dobrze, że mógł zainwestować w samochód i sprzęt. Na studia chciałby wrócić, najchętniej na takie, które pomogą mu w pracy. Jest specjalistą, ale nie może w pełni tego wykorzystać, bo na razie złotej rączki nie ma na liście zawodów.

Jeździec kwalifikowany

O tym, czy dany fach trafi na listę zawodów, czy też z niej na jakiś czas spadnie – tak jak było w przypadku asystentek stomatologicznych czy opiekunek dziecięcych – decyduje minister edukacji. Pod uwagę bierze wiele czynników: od możliwości kształcenia w danym zawodzie, przez potrzeby konkretnej branży. – Obecnie obowiązująca klasyfikacja szkolnictwa zawodowego umożliwia kształcenie w 209 zawodach. Jest ona na bieżąco uzupełniana o nowe pozycje na podstawie wniosków zgłaszanych przez ministrów właściwych dla tych zawodów. Ministrowie mają wyłączność na zgłaszanie zmian do klasyfikacji. Co istotne, stowarzyszenia zawodowe, samorządy gospodarcze oraz inne organizacje gospodarcze mogą występować do właściwych ministrów z propozycją ustanawiania nowych zawodów szkolnictwa zawodowego – informuje MEN.

I tak w 2015 r. w życie weszło pięć nowych zawodów. Można już oficjalnie szukać pracy jako technik przemysłu mody, technik lotniskowych służb operacyjnych, przetwórca ryb, kierowca mechanik czy też jeździec. Wprowadzenie zawodu „technik przemysłu mody” poparł Związek Przedsiębiorców Przemysłu Mody „Lewiatan”, który wierzy, że tym samym zachęci młodzież do nauki w szkołach odzieżowych. Technik lotniskowych służb operacyjnych ma z kolei wypełnić lukę w kadrach z wykształceniem średnim zawodowym. Podobnie jak przetwórca ryb, który według ekspertów z sektora przetwórstwa żywności jest w Polsce wyjątkowo potrzebny. Co do jeźdźca, to przed dwoma laty za takim zawodem optowało Ministerstwo Sportu i Turystyki. Kształcenie młodych ludzi na jeźdźców ma przygotować „fundament do odbudowania polskich sportów konnych, stworzyć bazę dla rozwoju jeździectwa oraz umożliwić młodym ludziom zdobycie odpowiedniej wiedzy praktycznej i merytorycznej”. Od roku szkolnego 2016/2017 zawód jeźdźca wprowadziło wiele szkół zawodowych. Jeździec zawodowy ma wykonywać czynności związane z chowem i hodowlą koni, przygotowywać konie do użytkowania sportowego, wyścigowego, rekreacyjnego i terapeutycznego, trenować je, lecz także prowadzić i obsługiwać ciągnik rolniczy z przyczepą.

W 2016 r. zawodami ustanowiono dla odmiany: technika szerokopasmowej komunikacji elektronicznej, technika automatyka, mechanika operatora maszyn do produkcji drzewnej oraz szkutnika. Ten ostatni zawód oparto na analizie Polskiej Izby Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych „Polskie Jachty”. Polska uchodzi bowiem za światowego lidera w tej branży. Pod względem liczby budowanych jednostek pływających znajdujemy się na drugim miejscu na świecie po Stanach Zjednoczonych, a blisko 95 proc. wyprodukowanych w Polsce jachtów jest sprzedawanych za granicę.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • majster(2017-03-17 15:19) Zgłoś naruszenie 130

    Żeby być majstrem-złotą rączką też należy mieć "olej" w głowie. Magister dzisiaj bardzo się "zdewaluował"- dlaczego?.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ARTI(2017-03-17 10:36) Zgłoś naruszenie 1115

    każdy magister jest inteligentny, więc wystarcz,że spojrzy na filmik w YT o jakiejkolwiek pracy fizycznej i pojmie to w mig a złota raczka nie pojmie w mig wiadomości i umiejętności magistra! Co innego ,że takiemiu magistrowi się nie chce babrać w kurzu i dlatego wolą wynając pracownika .Moja matka oglądając filmiki na YT wyremontowała sobie mieszkanie! .Więc o czym tu mowa!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kończą się Fachowcy.....(2017-03-17 13:42) Zgłoś naruszenie 102

    Przecież nie ma ani Zawodówek, a i Technika zanikają.... Owszem jest cała masa fahofcuf samouków - co na wszystkiem się znajom i wszystko spie......

    Odpowiedz
  • kolonia nie potrzebuje inteligencji(2017-03-18 11:19) Zgłoś naruszenie 50

    to dowod, ze Polska to kolonia. A kolonizatorzy nie potrzebuja wyksztalconych swiadomych niewolnikow bo to zagrozenie. Panowie ( kolonizatorzy) potrzebuja niewyksztalconych bezbronnych bezradnych ludzi, ktorzy potrafia wykonac swoj fach, nie beda sie buntowac, nie beda miec swiadomosci swojego polozenia w spoleczenstwie. Kazdy magister znajacy jezyki obce moglby sie nauczyc w ciagu 3 miesiecy nowego fachu. Problem nie jest w tym ze magister gardzi praca fizyczna. Problem jest w tym ze on za duzo wie. A pan nie lubi niewolnika ktory za duzo wie.

    Odpowiedz
  • asd(2017-03-18 07:21) Zgłoś naruszenie 40

    Bo w Polsce panuje zasada dowalic inteligentowi. Polska zawsze bedzie skansenem i nigdy liderem technologii bo tu trzeba klepac to samo bez innowacji. Zalezy tylko zagranicznym firmom ale te prpdukajac samochody know how opracowuja np w Niemczech. Tu w Polsce pptrzebuja tylko fachowcow od poskladanie w calosc co wymyslili inzynierowie w innym kraju. Druga sprawa nawet w takich urzedach inteligent jest tepiony przez kierownictwo bez magistra za to ze znajomosciami. Dzis niestety w kraju w ktorym nie opracowuje sie nowych technologi inzynierzy i magistrzy sa niepotrzebni. Zarowno robotnicy bez wyksztalcenia uwazaja ich za przemadrzalych nierobow jak i prezesi firm. Gdyby nasze firmy produkowaly procesory a nie ziemniaki to inzynierow byloby potrzeba. Gdybysmy produkowali maszyny, urzadzenia samoloty czy samochody inzynierzy byliby potrzebni. Ktos musialby projektowac, programowac ktos opracowac technologie produkcji przemyslowej, ktos musialby to sprzedac... a tak nie jest bo to kraj montowni w ktorych nie trzeba znac jezykow a po prostu nauczyc sie okreslonyvh czynnosci manualnych. Owszem sa miejsca gdzie trzeba ludzi z dyplomem ale nie jest ich wiele. A tam gdzie dyplomow sie wymaga i tak sie nie placi, dopiero jak sie ma noz na gardle ktos mysli zeby problem rozwiazali ludzi z dyplomem do tego zagrudnieni. O takich ludziach sobie przypomina kierownictwo dopiero jak staje produkcja, spada sprzedaz albo nagle "nie ma kim". Tymczasem majac fach w reku bedac na swoim ma sie w nosie prezesa a robote robi sie dla siebie. Jest lepiej zrobiona, to wiecej killientow stoi w kolejce. W firmach w ktorych nic nie zalezy od magistrow, nikt ovh nie bedzie doecenial. A tych firm w Polsce jest wiekoszosc lacznie z budzetowka. Inteligentow nje potrzeba, pptrzeba roboli bo stanowiska kierownicze przyznawane sa z klucza znajomosci a nie umiejetnosci i kompetencji.

    Odpowiedz
  • Autor(2017-03-19 16:58) Zgłoś naruszenie 20

    Nie sztuka być magistrem ale sztuka być mądrym człowiekiem.

    Odpowiedz
  • spokojny(2017-03-18 07:43) Zgłoś naruszenie 20

    Fajna jest ta inwencja nazewnicza - "jeździec konia bożego" = "biologiczny easy rider". Kiedyś był zawód stajennego i jokera (ale przecież to nie brzmi współcześnie), a przecież nazwanie poczciwej chabety - rumakiem, nie uczyni jej wcale ani szybszą, ani piękniejszą, ani bardziej dostojną.

    Odpowiedz
  • ręce opadają(2017-03-20 08:27) Zgłoś naruszenie 10

    Mam propozycję. Zostańmy krajem złotych rączek. Przecież u nas wszystko się robi na hurra. Najpierw produkowano magistrów. Bez ładu i sensu. Byle naprodukować. Bez magisterki, nie można było nawet zszywacza obsługiwać w niektórych urzędach. Do sprzedaży butów pracodawcy życzyli sobie wyższego wykształcenia. Teraz biegnijmy w drugą stronę, kształćmy samych pracowników od przysłowiowej łopaty. Przez 10 lat nikogo tylko pracowników fizycznych do najprostszych prac. Za 10 lat obudzimy się z ręką w nocniku i zaczniemy na hurra kształcić magistrów. Bo w tym nieszczęsnym kraju zawsze tylko od Sasa do lasa.

    Odpowiedz
  • kil(2017-03-20 07:29) Zgłoś naruszenie 00

    wielke yntelygenty a do umycia zębów potrzebują speca z referencjami

    Odpowiedz
  • wudu(2017-03-21 09:37) Zgłoś naruszenie 00

    serwisant mechanik - elektronik - studia inżynierskie, praktyczne, wystarczy.

    Odpowiedz
  • Lex(2017-03-21 11:38) Zgłoś naruszenie 00

    Wez sprobuj wynajac gazurnika, muraza. Goscie zarabiaja po 5-6 tys na reke i to wcale nie w warszawie tylko w Poznaniu. Obecnie dobry fachowiec jest bardzo drogi a to z jednego powodu - ich braku. Pozamykali zawodowki i klops, sam mi to mowil znajomy muraz. A roboty masa. Ukranca mialem ostatnio, co klientowi do ustepu goraca wode podlaczyl. Ten mi mowi, ze mu z ubi smierdzi. Jak ma nie smierdziec jesli ***** sie gotowalo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama