Z tego uprawnienia można skorzystać, nawet jeśli odbiór zakupionych produktów odbył się w placówce należącej do przedsiębiorcy. Kluczowe jest to, że samo zamówienie zostało złożone przez internet albo na papierze, ale poza lokalem danej firmy (np. na pokazie).

Relacje na linii konsument-przedsiębiorca mają charakter cywilnoprawny, stąd do liczenia terminów stosuje się zasady opisane w kodeksie cywilnym. A te w sytuacji, gdy początkiem terminu jest jakieś zdarzenie, nakazują pomijać dzień, w którym ono zaistniało. Jeśli więc wspomniane 14 dni biegnie od momentu fizycznego odbioru zamówienia, to termin liczymy od dnia następnego. Przykładowo, konsument odebrał produkty 1 września. 14 dni na zwrot biegnie od 2 września i upływa z końcem 15. dnia tego miesiąca. W opisywanej sytuacji sprzedawca wprowadził pana Pawła w błąd, pozbawiając go możliwości skorzystania z jednego z ważniejszych praw konsumenckich.

Wokół terminu 14 dni pojawiają się również inne wątpliwości. Otóż należy zaznaczyć, że wliczają się doń dni wolne od pracy. Z kolei jeśli ostatni dzień terminu wypada w sobotę, niedzielę lub święto wolne od pracy, to ulega on wydłużeniu do pierwszego dnia roboczego po weekendowej lub świątecznej przerwie.

Podstawa prawna

Art. 27, 28 ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz.U. z 2014 r. poz. 827 ze zm.). Art. 111, 112, 115 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.).