statystyki

Oscar dla Holland? Niewielka statuetka zmienia się w miliony dolarów

skomentuj

Agnieszka Holland już wygrała. Sama nominacja do Oscara dla „W ciemności” jest potężnym bodźcem promocyjnym filmu.

Publikacja: 25 stycznia 2012, 08:24 Aktualizacja: 25 stycznia 2012, 08:26

"W ciemności"

źródło: Materiały Prasowe
"W ciemności"

Jest się o co bić. Nominacja w najbardziej prestiżowej kategorii – najlepszego filmu anglojęzycznego – daje średnio o 14 mln dol. większy zysk ze sprzedaży biletów. Film, który zdobędzie Oscara, zarabia kolejne 20 mln dol. W przypadku filmów nominowanych po 2006 r. oznacza to dwuipółkrotność średniego budżetu – wynika z badań przeprowadzonych przez firmę analityczną IBISWorld.

Mały zarobi więcej

Oscarowa bańka jest więc istotna przede wszystkim w przypadku filmów niezależnych, o relatywnie małym budżecie. Nominowany w 2010 r. „Wielki Mike. The Blind Side” Johna Lee Hancocka dzięki samej nominacji zarobił niemal ośmiokrotność wyłożonych na jego produkcję pieniędzy. W przypadku pozostałych kategorii (w tym najlepszego filmu nieanglojęzycznego) zyski są odpowiednio mniejsze.

Oscarowy lobbing jest szczegółowo regulowany. We wrześniu 2011 r. AMPAS wydało 17-punktowe zasady, których producenci są zobowiązani przestrzegać. Podczas czterech tygodni pomiędzy ogłoszeniem nominacji do Oscarów a ceremonią wręczenia nagród jurorzy są adresatami agresywnej kampanii promocyjnej, której koszt w przypadku niektórych filmów był szacowany nawet na kilkanaście milionów dolarów.

O przyznaniu nagrody decyduje jury – czyli prawie 6 tys. osób

Od wczoraj do zakończenia głosowania żaden z jurorów, a jest ich niemal 6 tys., nie może się np. pojawić na żadnej imprezie wydanej na cześć któregokolwiek filmu lub twórców za nim stojących. Nie może się też kontaktować z lobbystami za pośrednictwem mediów społecznościowych, jak Facebook czy Twitter.

Do wczoraj natomiast podobnych ograniczeń nie było: artyści mogli osobiście lobbować członków AMPAS na rzecz swoich obrazów. Wcześniej nawet taka forma agitacji była zakazana. Część środowiska obawiała się, że poluzowanie tej zasady spowoduje istną inwazję PR-owców na akademię w przeddzień ogłoszenia nominacji. Nic takiego nie nastąpiło. – To kwestia równowagi. Chcemy przyciągnąć ich uwagę, ale nie chcemy wyjść na zbyt natarczywych – mówiła dziennikowi „The Washington Post” Michele Robertson z agencji MRC.

Skromne prezenty

Można natomiast prowadzić intensywne kampanie promocyjne w mediach, próbować wpływać na pozytywne recenzje filmów za pośrednictwem atrakcyjnych gadżetów dołączanych do filmów przesyłanych dziennikarzom. Jurorzy mogą otrzymać wyłącznie płytę DVD z filmem.

Uroczysta gala, na której ogłoszone zostanie, kto zdobył Oscara, odbędzie się 26 lutego w Hollywood.

Komentarze: 1

  • 1: rocznik tuż powojenny z IP: 194.28.14.* (2012-01-30 15:14)

    Byłem na filmie.Od jego projekcji obraz żydów zmienia się u mnie w zasadzie całkowicie. Doskonale rozumiem ich chęć przetrwania w tamtym i obecnym świeci. Dobrze by nie zapomnieli do czego prowadzi zagłada drugiego człowieka,całych nacji i narodów.Mam na myśli Palestynę i w ogóle Arabów.Lecz to już inna kwesti.Tak a propos tak jak komuniści starali się wyrównać szkody żydom ,tak później ich tak samo"gorliwie" zwalczali.Wiem to z praktyki.Miałem kilku znajomych-kolegów pochodzenia żydowskiego.Film mną wstrząsnął, także nie mogłem usnąć

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Po godzinach - Najnowsze

Zapisz się na bezpłatny newsletter