Powraca moda na gry planszowe. Coraz więcej ludzi decyduje się spędzić wieczór ze "Scrabblami" czy "Monopoly". Powstają nawet kluby, w których spotykają się miłośnicy planszy. "To świetna forma spędzania czasu" - zapewnia jeden z graczy.
W dobie Internetu wydawać by się mogło, że gry planszowe odeszły do lamusa. Nic bardziej mylnego. Poniedziałki w warszawskiej klubokawiarni "Chwila" są tego absolutnym zaprzeczeniem...
Szef "Chwili" - 24 letni Tytus Hołdys - od lat jest fanem gier planszowych. Jak się okazuje nie tylko on... "Jakiś rok temu napisałem na forum internetowym, że co poniedziałek od godziny 16. zapraszam wszystkich miłośników gier planszowych. Najpierw przyszły dwie, trzy osoby. W tej chwili przychodzi do nas około 20 osób. Ostatnio dokupiliśmy specjalne stoły i zamontowaliśmy odpowiednie światło dla tych wszystkich ludzi, którzy chcą u nas grać. Mamy około 50 gier, z których można korzystać" - mówi PAP Life Tytus Hołdys.
"Poniedziałki są jednymi z moich ulubionych dni w +Chwili+. Wolę je nawet od tych, kiedy są koncerty" - dodaje Hołdys junior.
Do "Chwili" przychodzą studenci, prawnicy, informatycy, graficy, ekonomiści. Wszystkich łączy wspólna pasja - gra na planszy. Wielu z nich umawia się na forum internetowym, przynosi na spotkania swoje gry i wszyscy dobrze się bawią. Jednym z takich graczy jest Jarosław Czaja - ekonomista z Warszawy, który zainteresował się grami w 2004 roku.
"Przypomniały mi się czasy z dzieciństwa, gdzie grałem w warcaby, różne odmiany Monopoly. Zacząłem szukać w Internecie informacji o grach planszowych. Trafiłem na +Biznes po polsku+, kupiłem i grałem w domu z żoną i przyjaciółmi. Potem szukałem innych gier. To był czas, kiedy w Polsce zaczęły pojawiać się nowoczesne gry. Pojawiła się firma Galakta, która wydała +Drakona+, potem wielki światowy hit - +Osadnicy z Catanu+. Trafiłem też na forum gryplanszowe.pl i dowiedziałem się, że są spotkania miłośników gier planszowych. Wtedy te spotkania odbywały się w liceum na ulicy Smolnej. Od tamtej pory rynek bardzo się rozwinął" - powiedział PAP Life Czaja i dodał, że "Chwila" nie jest jedynym miejscem w Warszawie, w którym spotykają się "planszomaniacy".
"Główne spotkania odbywają się w piątki na Politechnice Warszawskiej. Przychodzi tam kilkanaście, czasem kilkadziesiąt osób. Przynosimy swoje gry, a oni udostępniają nam salę. Ale jest jeszcze kilka innych miejsc, w których można pograć" - mówi Czaja.
Doroczne konwenty gier planszowych odbywają się w wielu miastach w Polsce m.in. w Warszawie, Płocku czy w Gdańsku. "W tym roku po raz pierwszy konwent odbył się w Warszawie. Konwenty polegają na tym, że jest Games Room, gdzie można wypożyczyć jakąś grę, są ludzie, którzy tłumaczą, jak można w nią grać i nawet czasem siadają z nami i grają. Są konkursy, zabawy, prezentacje gier, których nie ma jeszcze na rynku. Często przyjeżdżają też autorzy nowych gier" - mówi w rozmowie z PAP Life Piotr Czuba, informatyk z Warszawy, który wraz ze swoim synem był wolontariuszem podczas jednego z konwentów.
Są i tacy pasjonaci gier, którym spotkania w "Chwili", na Politechnice czy na konwentach, nie wystarczają.
"Odbywają się także mistrzostwa świata różnych gier m.in. +Osadników z Catanu+, +Ticket to Ride+ czy +Scrabble+. Są różni pasjonaci, którzy specjalizują się w jednym tytule i jeżdżą na mistrzostwa. Są też kolekcjonerzy, którzy bez przerwy poznają nowe gry, kupują, sprzedają, mają kolekcje liczące kilkaset sztuk. W Warszawie jest kilku takich kolekcjonerów" - powiedział Jarosław Czaja.
Mistrzostwa, jak sama nazwa wskazuje, są dla mistrzów i ewidentnych pasjonatów gier. Natomiast i oni, i zwykli, hobbystyczni gracze, podkreślają, że gry planszowe, to przede wszystkim integracja, kontakt z innym człowiekiem, edukacja, nowe znajomości i zbliżenie się do rodziny i przyjaciół.
"Czas przy grach planszowych bardzo szybko płynie. To wspaniałe spędzanie czasu. Oprócz tego, że przychodzę na spotkania do +Chwili+ i jeżdżę na konwenty, gram w domu z dziećmi. Mam trzech synów w wieku 3, 5 i 9 lat. Są gry, w które mogę grać z nimi trzema. Gry manualne dla dzieci, puzzle. To bardzo zbliża i rozwija intelektualnie. Wszyscy się bardzo dobrze bawimy. Sprawia mi to wielką radość" - powiedział PAP Life Piotr Czuba. "Ostatnio jeden z moich synów miał urodziny, na które przyszło mnóstwo dzieci. Rozłożyłem im grę, która polegała na różnych skojarzeniach. Dzieciaki były bardzo zaangażowane. Fantastyczne jest to, że zarówno gry dla dzieci jak i dla dorosłych naprawdę sprawiają wielką frajdę" - powiedział Czuba.
Aby dobrze bawić się z rodziną i przyjaciółmi, trzeba mieć odpowiednie gry, a takie kupić można m.in. w sklepie internetowym planszomania.pl. "Nasi klienci, to przede wszystkim ludzie, którzy kupują gry familijne, żeby pograć z rodziną i przyjaciółmi. Oczywiście kupują u nas także pasjonaci, którzy śledzą nowe tytuły gier strategicznych, interesują się rynkiem. Są też osoby, które kupują po prostu +chińczyka+" - powiedział PAP Life założyciel sklepu planszomania.pl Jakub Leszewski.
"Gry dzielą się m.in. na familijne, imprezowe, strategiczne, wojenne. Familijne typu +Monopoly+ czy +Scrabble+ można dostać niemal w każdym sklepie z zabawkami. U nas są też gry hobbystyczne, które wydawane są w małych nakładach. Wtedy kupują je już zaawansowani gracze" - powiedział Leszewski.
Gry planszowe czasem kojarzą się nam z dziecinadą, nudą, albo w ogóle o nich zapominamy. Jednak, gdy przyjdzie co do czego, okazuje się, że gra planszowa to przede wszystkim intelekt, spryt i wiedza. Dlatego może warto więc zamienić komputer na planszę? "Najważniejsi są ludzie, z którymi się gra. Zabawa jest tu na pierwszym miejscu. Wypicie piwa z przyjaciółmi przy dobrej grze jest czymś niezastąpionym" - powiedział Tytus Hołdys.

Po załamaniu nerwowym spowodowanym rozstaniem z Ashtonem Kutcherem, Demi Moore wraca do pełni sił i do pracy. Po dłuższej nieobecności na ekranach, gwiazda zagra w filmie "Very Good Girls" z Elizabeth Olsen i Dakotą Fanning w rolach głównych.»