Jeszcze tylko przez dwa lata podatnicy mają korzystać z ulgi prorodzinnej na dotychczasowych zasadach. Zgodnie z zapowiedziami rządu – począwszy od zeznań składanych za 2013 rok – będzie ona przyznawana według nowych reguł. Najdalej idąca zmiana to odebranie odliczenia rodzicom wychowującym jedno dziecko, których dochód roczny przekracza 85 tys. zł. Wysokość zarobków jako kryterium różnicujące podatników w prawie do uzyskania ulgi podatkowej budzi kontrowersje. Zdaje się, że dostrzega to także samo Ministerstwo Finansów, które ostatnio – w odpowiedzi na interpelację poselską (nr 610) – uzasadniało, dlaczego kryterium dochodowe nie powinno być stosowane w przypadku ulgi internetowej (zamiast jej całkowitej likwidacji od 2013 roku). I tak, w ocenie resortu zmiana przepisów w takim kierunku nie dość, że różnicowałaby podatników pod względem uprawnień do ulgi, to również nadmiernie komplikowałaby system podatkowy.

Cel wprowadzenia ulg

Krzysztof Biernacki, doradca podatkowy prowadzący kancelarię Initium, podkreśla, że zróżnicowanie opodatkowania, w tym również kształtowania ulg oraz zwolnień podatkowych, powinno być podporządkowane wyznaczonym celom. Jeżeli pierwotnym celem wprowadzenia ulgi internetowej było zrekompensowanie podniesienia stawki VAT z 7 proc. do 22 proc. na usługi dostępu do internetu, to stosowanie zróżnicowania dochodowego przy jej odliczaniu niewątpliwie mogłoby być traktowane jako postępowanie niezgodne z zasadą sprawiedliwości w nakładaniu obciążeń podatkowych.

1112,04 zł można odliczyć maksymalnie od podatku na jedno dziecko

Zdaniem eksperta odmienną sytuację mamy przy uldze prorodzinnej. Została ona wprowadzona, by zmniejszyć obciążenia podatkowe rodzin wielodzietnych. Jednak w praktyce konstrukcja ulgi odliczanej od podatku preferuje osoby dobrze zarabiające, a nie niezamożne (dla których lepsze byłoby odliczenie od dochodu).

– Obecne twierdzenia Ministerstwa Finansów, że kryterium dochodowe pozwoli lepiej wykorzystać ulgę, są kontrowersyjne, ale wynikają z błędnie wprowadzonych rozwiązań pierwotnych – uważa Krzysztof Biernacki.

Komplikacja rozliczeń

Wprowadzenie dodatkowych parametrów dla ustalenia prawa do ulgi na dzieci, w tym kryterium dochodowego, z pewnością nie ułatwi rozliczeń z fiskusem, ale znacząco je skomplikuje.

904 zł wyniosło przeciętne odliczenie na jedno dziecko w PIT za 2010 rok

– Skutkiem tego może być uczynienie z tej najpopularniejszej ulgi kolejnego problemu dla podatników – mówi Anna Misiak, doradca podatkowy, szef zespołu ds. podatków osobistych w MDDP.

W jej ocenie system ulg podatkowych z zasady powinien być prosty, jeśli mają one rzeczywiście spełniać swoje zadanie.

– Podatnicy funkcjonujący w tych samych warunkach ekonomicznych powinni być traktowani jednakowo pod względem podatkowym, a wprowadzenie kryterium dochodowego będzie jednak wpływało na zróżnicowanie ich sytuacji – uważa Anna Misiak.

Z punktu widzenia państwa może się wydawać, że poprzez ulgę uzależnioną od kryterium dochodowego prościej będzie prowadzić redystrybucję dochodów i adresować pomoc do najbardziej potrzebujących bez angażowania systemu pomocy społecznej.

– Pytanie jest jednak takie, czy zasady ustalania prawa do ulgi będą na tyle proste, że nie przełożą się na większe obciążenie aparatu skarbowego w zakresie kontroli uprawnień do ulgi i nie uruchomią lawiny zapytań ze strony podatników co do jej stosowania – zastanawia się Anna Misiak.

Dodaje, że być może lepszym rozwiązaniem byłoby przyznanie prawa do ulgi wyłącznie dla rodzin, które mają więcej niż jedno dziecko.

Inne formy wsparcia

Renata Kabas-Komorniczak, doradca podatkowy, partner w Rödl & Partner, jest zdania, że sama instytucja tzw. ulgi prorodzinnej nie jest najdoskonalszym rozwiązaniem systemu polskiego prawa podatkowego.

– W racjonalnym modelu, zasadniczą funkcją podatków jest funkcja fiskalna. Pozafiskalne cele, jeżeli już się pojawią, powinny służyć osobom faktycznie potrzebującym – mówi Renata Kabas-Komorniczak.

Przypomina, że ulga prorodzinna jest odliczana od podatku dochodowego dopiero po potrąceniu z niego składki zdrowotnej.

– Taka konstrukcja powoduje, że ci najmniej zarabiający nie korzystają z niej w ogóle bądź nie w pełni, mimo że ich potrzeby są znacznie większe niż osób, których podatek po odliczeniach pozwala na pełne odliczenie ulgi prorodzinnej – stwierdza ekspert z Rödl & Partner.

Najmniej zarabiający w praktyce nie mają już bowiem podatku wystarczającego do odliczenia całej kwoty ulgi, a wprowadzenie kryterium dochodowego tej sytuacji w żaden sposób nie zmieni.

Zdaniem naszej rozmówczyni dużo efektywniejszym rozwiązaniem byłoby np. przyznanie tej kwoty wprost przez starostę rodzinom faktycznie wymagającym wsparcia i pomocy finansowej.