„Od dawna wskazuje się, że system poboru podatku PIT w Polsce jest skomplikowany, czasochłonny i nieefektywny. Obowiązki z tym związane obciążają wszystkich uczestników systemu: pracodawców, pracowników oraz urzędy skarbowe” – pisze Stanisław Tyszka w interpelacji do Ministerstwa Finansów. W piśmie do resortu obowiązek płacenia PIT przez pracowników budżetówki czy emerytów nazywa „bezsensownym przekładaniem pieniędzy z kieszeni do kieszeni”. Pyta tym samym o koszty poboru tego podatku i zasadność jego funkcjonowania.

Równość wobec prawa

Na paradoks pobierania PIT od emerytur uwagę zwraca nie tylko poseł Kukiz’15. Jeszcze w marcu tego roku PiS odrzucił projekt PSL o jednoznacznej nazwie „emerytura bez podatku”. Ten zakładał wypłacanie emerytom i rencistom świadczeń bez pomniejszania ich o podatek PIT oraz o składki na ubezpieczenie zdrowotne. Projekt zakładał, że emeryci i renciści po wejściu w życie ustawy otrzymaliby "na rękę" świadczenia w wysokości kwoty brutto, czyli bez pomniejszania ich o podatek dochodowy od osób fizycznych oraz składki na ubezpieczenie zdrowotne. Posłowie odrzucili ustawę w pierwszym czytaniu.

Podsekretarz stanu w MF Tomasz Robaczyński pobór podatku PIT od emerytur tłumaczy zasadą równości wobec prawa. Jak czytamy w odpowiedzi na interpelację posła Tyszki, przy tworzeniu ustawy o PIT przyjęto zasadę, zgodnie z którą źródłem przychodów w podatku dochodowym jest nie tylko praca najemna, ale także emerytura, renta, najem, prawa majątkowe etc.

„Takie rozwiązanie buduje świadomość wyraźnego powiązania ciężarów i świadczeń publicznych z przyczynianiem się do dobra wspólnego, oraz realizuje zasadę, że wszyscy są wobec prawa równi oraz, że wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”

Czy PIT w największym stopniu obciąża najuboższych? MF broni się przywołując fakt zwiększenia kwoty wolnej od podatku. W rozliczeniu za bieżący rok, podatnicy, którzy uzyskali dochód nieprzekraczający 8000 zł, w ogóle nie zapłacą PIT. To dobry znak nie tylko z perspektywy portfeli najmniej zarabiających, ale także przez pryzmat kosztów poboru tego podatku. Ile w rzeczywistości kosztuje odkładanie tego podatku do wspólnej puli w stosunku do wpływów z PIT?

Ile kosztuje pobór PIT?

Jaki procent wpływów do budżetu z tytułu podatku PIT stanowią koszty jego poboru? – pyta Stanisław Tyszka w interpelacji do MF. Resort tłumaczy, że struktura organizacyjna administracji skarbowej nie pozwala na jednoznaczne określenie kosztów poboru podatku. Przy obliczeniu tej kwoty bierze więc pod uwagę liczbę zatrudnionych do obsługi tego podatku i wydatki budżetowe. „Koszt poboru podatku PIT oszacowano, dzieląc sumę poniesionych wydatków przez średnioroczne zatrudnienie, a następnie mnożąc przez liczbę pracowników zatrudnionych w komórkach obsługi bezpośredniej oraz w orzecznictwie, które realizują zadania związane z tym podatkiem”- czytamy w odpowiedzi. Zgodnie z taką metodologią koszt poboru PIT w 2017 roku oszacowano na kwotę 844,737 mln zł. Suma ta stanowi 0.9 proc. łącznych dochodów budżetowych z PIT, które w ubiegłym roku przekroczyły 97 561,2 mln zł.

System podatkowy wciąż skomplikowany. Różne stawki, różne formularze

Dwa progi przy skali podatkowej, 19 proc. podatek liniowy i siedem stawek podatku dla ryczałtowców. Mnogość obszarów działalności gospodarczej objętych tym podatkiem niesie za sobą sporo formalności. Stąd tak wiele stawek podatku PIT i sześć różnych zeznań podatkowych (nie wliczając załączników). „System podatkowy jest elementem otaczającej nas rzeczywistości. Wraz z jej zmianą, zmieniają się przepisy”- zaznacza Ministerstwo Finansów.

Warto dodać, że przez ostanie 25 lat ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych była nowelizowana 314 razy. MF tłumaczy jednak, że 80 proc. tych zmian to poprawki o charakterze pobocznym, które wynikały z konieczności dostawania prawa do nowych regulacji. Za szybko na rewolucję w podatkach, kolejne „poprawki” w ustawie są jednak nieuniknione.

"Ministerstwo  Finansów  nie  prowadzi  prac mających  na  celu  likwidację podatku  PIT.  Natomiast  na  bieżąco  prowadzone  są  prace,  których celem jest uproszczenie rozliczenia podatku PIT" - czytamy w odpowiedzi.

Odpowiedź Tomasza Robaczyńskiego z dnia 4 czerwca 2018 roku na interpelację nr 22100 w sprawie kosztów poboru podatku PIT w Polsce