statystyki

Witamy w matriksie. Świat wirtualny zaczyna kształtować nasze otoczenie

autor: Barbara Sowa03.05.2017, 16:00; Aktualizacja: 03.05.2017, 17:45
matrix wirtualna rzeczywistość

matrix wirtualna rzeczywistośćźródło: ShutterStock

Świat wirtualny przestał być już tylko alternatywną rzeczywistością, którą odwiedzamy w wolnych chwilach. Coraz odważniej wkracza do realu i kształtuje nasze otoczenie

Reklama


Przyzwyczailiśmy się do tego, że ludzie wiodą konkurencyjny do realnego żywot online. Zdajemy sobie sprawę, że nierzadko ten e-byt jest daleki od prawdy. Weselszy, ciekawszy, bardziej kolorowy. Tu nie ma miejsca na depresję. Może jeszcze zaskakuje nas moda na golenie brwi i zastępowanie ich malowanymi kreskami, bo te lepiej wyglądają na słitfoci na Instagramie, ale sami łapiemy się na pozowaniu z dziubkiem, jakby to była najbardziej twarzowa mina na świecie. Czy tego chcemy czy nie, to w wirtualu – gdzie najważniejszą walutą są lajki, emotikony i suby – wykuwają się trendy, które coraz mocniej odciskają piętno na naszej codzienności.

„Świat fizyczny i wirtualny stały się ze sobą nierozerwalne, wspólnie tworząc nową formę rzeczywistości: post-reality. Świat materialny nie jest już jedynym, który można uznać za realny, a często środowisko cyfrowe wygrywa w walce o wpływ na nasze życie – ważniejsze staje się np. opublikowanie odpowiednich zdjęć z koncertu niż pełne uczestniczenie w wydarzeniu, a nawigacja Google traktowana jest jako bardziej wiarygodna niż znaki drogowe” – pisze w tegorocznym wydaniu swojego „Trend Booku” Natalia Hatalska, ekspertka w dziedzinie analizy, prognozowania i badania trendów.

Do tej pory mówiło się o cywilizacji on-off czy phigital (z ang. połączenie słowa physical oraz digital). W skrócie chodzi o to, że konsumenci nie dzielą świata na fizyczny i cyfrowy, bo oba dla nich są jednakowo realne. Ale dziś idziemy o krok dalej. „Dzięki rozwojowi technologii takich jak wirtualna rzeczywistość (VR), rozszerzona rzeczywistość (AR) czy mieszana rzeczywistość (MR), dziś faktycznie trudno rozdzielić oba światy – zwłaszcza na poziomie bodźców wzrokowych i słuchowych” – tłumaczy Hatalska.

Post-reality jest nazywane czwartą fala? konsumenckich technologii komputerowych, która przychodzi po rozwoju komputerów personalnych, sieci WWW i technologii mobilnych. I nikt nie ma wątpliwości, że to nie tylko intrygująca, lecz także niebezpieczna fala.

Rzeczywistość to za mało

Siadam nie bez obaw. Widziałam, jak drobną Japonką rzucało w tę i we w tę, do tego stopnia, że przez kilka sekund nieboga wisiała w powietrzu do góry nogami. Ale ciekawość bierze górę. Zwłaszcza że fotel wygląda jak żywcem wyjęty z odrzutowca – sprawia wrażenie solidnego. Zakładam gogle, zapinam pasy i startuję. Dosłownie, bo przed oczami mam dziób samolotu, pas startowy oraz horyzont. Wiem, że to nie ja tu jestem pilotem, nie ja wyznaczam kurs, ale coraz mocniej zaciskam dłonie na przytwierdzonych do fotela uchwytach. Pal licho, że grafika pozostawia wiele do życzenia i niebo trąci pikselozą, bo gdy samolot pnie się w górę, adrenalina rośnie, a puls przyspiesza. W czasie pikowania fotel pochyla się do przodu, a żołądek zaczyna reagować, jakbym zaliczyła prawdziwe przeciążenie. Potem maszyna zgrabnie się podrywa, by po chwili zrobić zwrot i zaliczyć beczkę. W tym czasie postronni obserwatorzy mojej wycieczki w wirtualną rzeczywistość widzą, jak zaliczam na mobilnym fotelu obrót o 180 stopni i wiszę głową do dołu. Pewnie mają niezły ubaw. Ale ja o tym nie myślę. Obok mnie siedzi przecież więcej takich freaków. Lecę. Po wylądowaniu i powrocie do rzeczywistości błędnik jeszcze przez chwilę szaleje. To uciążliwe, ale nie na tyle, by zrezygnować z kolejnych eksperymentów. W czasie Mobile World Congress w Barcelonie zaliczam więc jeszcze wycieczkę do obozu uchodźców w Syrii i spacer po dachach wieżowców. Na bokserską potyczkę z wirtualnym przeciwnikiem odwagi mi już braknie. Na razie, bo już wiem, że połknęłam bakcyla.

– Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość to coś, o czym świat tech marzył od dawna, a pierwsze projekty powstawały w latach 80. i 90. – dziś wreszcie technologia jest na tyle zaawansowana, że budzi ogromną ekscytację niemal u każdego, kto ją przetestuje – przyznaje Hatalska. Dzięki VR zyskujemy pełne zanurzenie w świat generowany komputerowo – wizualne i dźwiękowe doznania mogą być zupełnie oderwane od fizycznego otoczenia.

– Potencjał technologii tzw. post-rzeczywistości zdaje się być ogromny. Wiele branż może skorzystać z dobrodziejstw wirtualnej lub rozszerzonej rzeczywistości – mówi Paweł Orkwiszewski, szef strategii IPG Mediabrands. Tym bardziej że na VR katalog nowoczesnych technologii się nie kończy. Eksperci wskazują, że nie mniej perspektywiczna, bo łatwiej dostępna, jest technologia augmented reality. AR polega bowiem na wprowadzeniu elementów wirtualnych, grafiki lub modeli 3D w świat realny, widziany np. przez obiektyw telefonu. Najbardziej znanym tego przykładem jest gra „Pokemon Go”. Na poważnie korzystają z niej już dziś np. architekci czy producenci mebli, bo dzięki AR klient może zobaczyć, jak będzie wyglądała wybrana sofa w jego własnym salonie. Technologia ta ma zyskać trzykrotnie większy udział w rynku w 2020 r. niż VR, o wartości odpowiednio 90 i 30 mld dol.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama