statystyki

Licytacja mieszkania za długi zgodna z konstytucją

autor: Patryk Słowik09.10.2015, 07:11; Aktualizacja: 09.10.2015, 08:16
Skarżącemu nie podobało się to, że spółdzielnie de facto otrzymują dwie ścieżki egzekucji – standardową komorniczą oraz dodatkową, wynikającą z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Skarżącemu nie podobało się to, że spółdzielnie de facto otrzymują dwie ścieżki egzekucji – standardową komorniczą oraz dodatkową, wynikającą z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.źródło: Bloomberg

Spółdzielnie mieszkaniowe mają prawo żądać zlicytowania nieruchomości, jeśli jej właściciel (osoba mająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) zalega z opłatami eksploatacyjnymi. Tak uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny.

reklama


reklama


Sędziowie ocenili, że art. 1710 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1222 ze zm.), który przyznaje spółdzielni uprawnienie do żądania w trybie procesu sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji nieruchomości, jest zgodny z konstytucją. Przepis ten odnosi się do sytuacji, w których dochodzi do długotrwałych zaległości w opłatach, rażącego lub uporczywego wykraczania osoby korzystającej z lokalu przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo niewłaściwego zachowania, które czyni zamieszkiwanie uciążliwe dla innych mieszkańców.

Skarżącemu nie podobało się to, że spółdzielnie de facto otrzymują dwie ścieżki egzekucji – standardową komorniczą oraz dodatkową, wynikającą z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. A to, jak twierdziła jego pełnomocniczka, stawia spółdzielnie w uprzywilejowanej sytuacji, której nie posiada żaden inny wierzyciel. Jednocześnie – jak podkreślono w skardze – stanowi brutalną, nieproporcjonalną ingerencję w prawa dłużnika.

Przeciwko takiemu postrzeganiu sprawy oponował jednak reprezentujący Sejm poseł Stanisław Chmielewski. Podkreślał on, że prawo żądania licytacji stanowi gwarancję nie tylko dla ochrony interesów majątkowych samej spółdzielni, lecz także dla spółdzielców. To oni bowiem ponoszą koszty utrzymania nieruchomości wspólnej, więc w praktyce to oni muszą pokryć brakującą kwotę.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że w specjalnym uprawnieniu nie ma nic niezgodnego z konstytucją. Sędzia Teresa Liszcz podkreśliła, że należy je traktować jako wykorzystywane wyjątkowo, w sytuacjach gdy egzekucja z pozostałych składników majątku nie przynosi skutku. Dodała także, że dotychczasowa praktyka pokazuje, że spółdzielnie mieszkaniowe wcale się nie spieszą z takim żądaniem.

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 8 października 2015 r., sygn. akt SK 11/13.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Cyklon(2015-10-09 09:36) Odpowiedz 00

    No dobrze ale czy to będzie zgodne z prawem gdy spółdzielnia jest prowokatorem to znaczy sama doprowadza do sytuacji w której lokator z bezsilności przestaje płacić. Dochodzi do takiej sytuacji gdy spółdzielnia celowo zawyża opłaty. Znam takie przypadki na Retkini Północ w Łodzi gdzie spółdzielnia za pomocą rozliczeń "wynikających" z podzielników ciepła (również za ciepłą wodę ale to są małe kwoty) usiłuje doprowadzać do sytuacji aby wytypowani lokatorzy przestawali płacić. Sprawy w sądzie nie sposób wygrać za względu na układy personalne, niektórzy silniejsi co prawda wygrywali ale po roku sytuacja się powtarzała nieraz ze zdwojoną siłą. Ponadto skarżący się nieraz są atakowani fizycznie za skierowanie sprawy do sądu przez bojówki lumpiarskie wynajęte przez spółdzielnię .Rzekomo po upadku komuny miało się coś zmienić, nie da się zmienić gdyż za komuny sędziowie i administracja SM mieli ochronę ze strony ludzi ZSRR a teraz okazuje się że oni już są chronieni przez żydowskie grupy interesów z USA którym się opłacają. Skąd mają poparcie w kraju i skąd maja pieniądze na haracze w górę. Właśnie z niszczenia lokatorów temu służą na przykład rzekomo sprawiedliwe bo rzekomo według zużycia wyliczone na podstawie podzielników opłaty za CO - w tym samym bloku jedni płacą 10 zł rocznie za 52 metrowe mieszkanie część po 50 zł kilka osób średnią 450 zł kilka 800-1200 ale są i rekordziści którym SM w porozumieniu z żydoubecką firmą odczytująca podzielniki wystawia rachunki na 5500 -6000 zł- jest do droga to takiej sytuacji w której jedynym wyjściem lokatora jest nie płacić. Spółdzielnia i tak osiągnie swój cel w perspektywie kilku lat - opłaci należne haracze u góry (wśród lokatorów zarząd kupuje sobie przychylność takimi właśnie jak opisane wyżej zaniżonymi opłatami. Uważam że wyrok jest błędem systemowym - jeżeli system prawny w Polsce zezwala na patologię opisana powyżej to musi takie działanie spółdzielni zostać zatrzymane gdzieś wyżej - właśnie przy próbie sprzedaży mieszkania własnościowego.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Prawo na co dzień

Galerie

reklama