Zgodnie z art. 3 ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi (Dz.U. z 2013 r. poz. 1304) dofinansowanie wkładu własnego w programie Mieszkanie dla Młodych może zostać udzielone w związku z nabyciem nowo wybudowanego lokalu. Warunkiem jest, by sprzedający budował je w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, a kupujący zaciągnął na ten cel kredyt.

Najtańsze odpadają

Mieszkania od spółdzelni mieszkaniowej

Mieszkania od spółdzelni mieszkaniowej

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak się jednak okazuje, wśród czynności, które otwierają możliwość uzyskania wsparcia, nie znalazło się wniesienie wkładu budowlanego na poczet budowy mieszkania w spółdzielni.

– W efekcie moja spółdzielnia, która buduje lokale za 3400 zł za metr kwadratowy, przy limitach ustalonych w MdM dla mojego miasta wynoszących ponad 4 tys. zł, została wyłączona z programu. I to mimo że – jak większość spółdzielni – w umowie z członkiem wpisujemy, że cena lokalu będzie stała – wskazuje Grzegorz Gratkowski, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Zacisze” w Zielonej Górze.

W opinii Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju to, że z MdM nie mogą dziś skorzystać osoby wnoszące do spółdzielni wkład budowlany, jest jak najbardziej uzasadnione.

– Mieszkanie lub dom, na które można otrzymać dofinansowanie, musi spełniać m.in. limit cenowy i powierzchniowy. Weryfikacja ceny zakupu następuje na podstawie odpowiedniej umowy na dzień złożenia wniosku o dofinansowanie – wskazuje Piotr Popa, rzecznik prasowy resortu.

I dodaje, że ustawodawca, wymieniając rodzaje umów, jakie mogą być podstawą weryfikowania parametrów cenowo-kosztowych, nie wskazał umów o budowę lokalu mieszkalnego. A to oznacza, że wartość wkładu budowlanego ustalona w umowie ze spółdzielnią nie może stanowić podstawy do ustalenia ceny zakupu weryfikowanej na potrzeby uzyskania kredytu i dofinansowania w programie MdM.

W opinii resortu dzieje się tak dlatego, że zgodnie z art. 18 ust. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1222) rozliczenie kosztów budowy mieszkania spółdzielczego następuje dopiero 6 miesięcy od dnia oddania budynku do użytkowania.

– Ostateczna cena może więc się różnić od szacowanego na etapie podpisania umowy kosztu inwestycji – twierdzi przedstawiciel resortu.

Będą zmiany

Taka argumentacja nie do końca przekonuje prawników.

– To, że kwota, którą musi uiścić nabywca mieszkania, nie jest wskazana w umowie w sposób ostateczny i może podlegać modyfikacjom, nie oznacza, że może ona być dowolnie zmieniona. Członek spółdzielni jest zobowiązany pokryć wyłącznie koszty poniesione przez spółdzielnię w związku z budową lokalu. Spółdzielnia mieszkaniowa nie może odnosić korzyści kosztem swoich członków – mówi Jan Bagatela, radca prawny w kancelarii Schoenherr.

– Wydaje się więc oczywiste, że w większości przypadków (pomijając sytuacje ekstremalne) kwota, którą będzie zobowiązany uiścić członek spółdzielni, będzie niższa od ceny, którą musiałby zapłacić, gdyby nabywał podobne mieszkanie od dewelopera – dodaje.

Przypomina też, że limity kwotowe obowiązywały w programie Rodzina na Swoim i nie stanowiło to przeszkody dla objęcia tym programem mieszkań spółdzielczych.

W podobnym tonie wypowiada się również mecenas Paulina Wach z kancelarii Robaszewska & Płoszka Radcowie Prawni. Przypomina, że w uzasadnieniu projektu ustawy powołującej do życia MdM zapisano, że umożliwi ona „aktywizację działalności inwestycyjnej niektórych przedsiębiorstw specjalizujących się w budowie i eksploatacji mieszkań, ze szczególnym uwzględnieniem deweloperów i spółdzielni mieszkaniowych”.

– Mieszkania spółdzielcze mogą być znacznie tańsze od deweloperskich, a co za tym idzie można znaleźć wielu nabywców w ramach programu. Ich pominięcie w ustawie może być zrozumiane jako ukłon w stronę deweloperów, którzy przejmą tym samym dodatkową grupę klientów. Być może wobec argumentu cenowego zasadne więc byłoby znowelizowanie ustawy w taki sposób, aby mogli z niego korzystać również spółdzielcy i spółdzielnie mieszkaniowe – podnosi mec. Wach.

Niewykluczone, że tak też się stanie.

– Ministerstwo przygotowało wstępny katalog spraw wymagających zmiany ustawowej. Wśród tych zagadnień znajduje się także możliwość rozszerzenia zakresu ustawy i włączenia do programu również członków spółdzielni mieszkaniowych, którzy chcą wpłacić wkład budowlany w celu późniejszego uzyskania prawa własności mieszkania – przyznaje Piotr Popa.