Ceny gruntów rolnych pną się w górę. Windują je unijne dopłaty oraz rosnące dochody rolników. W czwartym kwartale ubiegłego roku za hektar gruntów w transakcjach między rolnikami płacono średnio ponad 20,6 tys. złotych. To o 13,4 proc. więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego – wynika z danych GUS.
Publikacja: 9 lutego 2012, 07:06 Aktualizacja: 9 lutego 2012, 10:24
źródło: ShutterStock
Ziemia
A to oznacza, że tak dużej rentowności jak przy sprzedaży ziemi nie można było osiągnąć przy wielu innych inwestycjach.
Na przykład lokując pieniądze na koncie bankowym, mogliśmy w tym czasie zarobić 4 – 5 proc. Ale na przykład sprzedaż mieszkania kupionego na początku ubiegłego roku przyniosła przez rok ok. 5-proc. stratę. Z kolei na inwestycjach w akcje 20 największych spółek notowanych na GPW mogliśmy w tym czasie stracić jeszcze więcej, bo blisko 22 proc.
Zdaniem ekspertów grunty rolne drożeją z wielu powodów. Ich ceny podnosi mała podaż ziemi przy dużym popycie, ponieważ rolnicy niechętnie ją sprzedają. – Między innymi dlatego, że po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej otrzymują dopłaty bezpośrednie, które w ubiegłym roku wyraźnie wzrosły – mówi dr Mirosław Drygas, wicedyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. Za samą powierzchnię gruntów otrzymają za ubiegły rok 710 zł za hektar – o 26 proc. więcej niż za rok poprzedni.
Ale to nie wszystko. – Ceny ziemi rosną, ponieważ poprawia się kondycja finansowa gospodarstw – ocenia Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Przybywa więc rolników, których stać na to, aby za ziemię płacić coraz więcej. Potwierdzają to dane Eurostatu. Według nich w 2010 roku dochody polskich rolników były o 45 proc. wyższe niż w 2005 r. W ubiegłym roku także się zwiększały. Sprzyjały temu rosnące ceny produktów rolnych. Na przykład ceny zbóż były w skupie o 47 proc. wyższe niż w roku poprzednim, bydła o 21 proc., drobiu o 18,4 proc. i trzody chlewnej o ponad 16 proc.
– Ceny ziemi winduje również między innymi rozwój infrastruktury drogowej i na przykład budownictwa mieszkaniowego, ponieważ zwiększa atrakcyjność lokalizacyjną wielu miejscowości – twierdzi prof. Alina Sikorska z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ponadto ceny gruntów nakręcają mieszkańcy miast, którzy coraz częściej przenoszą się na wieś, gdzie budują domy i rezydencje. Wielu jest również takich, którzy kupują ziemię i dobrze za nią płacą, głównie dlatego że traktują ją jako świetną lokatę kapitału.
Według danych GUS od czasu wstąpienia naszego kraju do UE grunty rolne zdrożały już ponad trzykrotnie. – W tym roku ich ceny mogą wzrosnąć o około 10 proc. – szacuje prof. Sikorska. Jednak i tak ziemia w Polsce będzie wciąż znacznie tańsza niż w starych krajach Unii. Na przykład za hektar w zachodnich landach Niemiec trzeba było zapłacić w 2010 r. ponad 18,7 tys. euro. W Polsce 4,5 tys. euro.
1: Przemek z IP: 31.174.154.* (2012-02-09 15:48)
najlepsza lokata kapitału to wyjechać stąd gdziekolwiek
2: We wschodnich landach z IP: 79.185.229.* (2012-02-09 17:41)
Taniej niż w Polsce. Wujek kupuje ziemie od NRDowców bo taniej niz w PRLu
3: Aneta z IP: 83.28.225.* (2012-02-09 20:45)
Tak niestety to doskonała lokata kapitału dla trzydziestoparolatków - emerytów służb mundurowych, przedsiębiorców - handlarzy maszynami rolniczymi czy pośredników skupujących płody rolne tylko jakie Ci ludzie mają pojęcie o poszanowaniu ziemi, maksymalizacja zysku dziś prowadzi do degradacji której skutków nie da się odwrócić. Rolnicy którzy znają się na swoim rzemiośle są wypierani przez kapitalistów i nie prowadzi ten proces w dobrą stronę
4: xooxoo z IP: 199.48.147.* (2012-02-12 22:19)
Póki są dopłaty, to ziemia jest opłacalna. Skończą się dopłąty, to właściciele zostaną z palcem w tyłku, bo trzeba będzie płacić podatki, a chętnych na zakup nie będzie wielu.
A co do zysku, to poczytajcie sobie jak wyglądają prognozy demograficzne. Na pewno ludzie będą przebierać nogami, aby kupowac grunty, które nie będą mieli komu sprzedać. NRD jest doskonałym przykładem tego, ile warte będą wkrótce nieruchomości w Polsce.