W 11 z 14 województw, gdzie jesienią 2015 r. najwięcej głosów w wyborach do Sejmu oddano na PiS, „Wiadomości” zanotowały spadki oglądalności. Program stracił nawet w woj. podkarpackim, w którym PiS zdystansował Platformę Obywatelską o kilka długości. Z przygotowanych dla DGP przez agencję MEC danych Nielsen Audience Media Research wynika, że w Podkarpackiem główne wydanie „Wiadomości” w TVP 1 oglądało w pierwszym półroczu średnio 214 tys. osób mających 18 i więcej lat, a więc mogących głosować. To ponad 12 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2016 r.

Największe straty flagowy serwis informacyjny TVP poniósł jednak w trzech województwach zachodnich. W Wielkopolsce jego widownia stopniała o 28 proc. do 162 tys. osób 18+, niemal 28 proc. wyniósł też spadek w Lubuskiem, a 23,5 proc. w woj. śląskim, gdzie „Wiadomości” oglądało 248 tys. pełnoletnich. Tąpnięcia o dwucyfrowej dynamice nastąpiły też w Łódzkiem (19,5 proc.), Świętokrzyskiem (14 proc.), Opolskiem, Podkarpackiem (po 12 proc.) i Kujawsko-Pomorskiem (11 proc.). Z drugiej strony w woj. pomorskim, czyli jednym z dwóch, w których więcej głosów zdobyła PO, „Wiadomości” zyskały prawie 16 proc. i oglądało je tam średnio 140 tys. osób. W drugim województwie sprzyjającym w wyborach Platformie – zachodniopomorskim – program informacyjny TVP stracił 11 proc. widzów.

Oglądalność w przykładowych województwach

Oglądalność w przykładowych województwach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Każdy widz, nawet należący do tzw. twardego elektoratu, jest wyczulony na propagandę. Oddani wyznawcy danej idei mogą mieć inny próg wrażliwości niż osoby sceptyczne, ale przy pewnym natężeniu nachalnej indoktrynacji odczują znużenie – komentuje prof. Jacek Dąbała, medioznawca z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Uprawiana przez „Wiadomości” złośliwość wobec przeciwników politycznych i pompatyczne chwalenie partii rządzącej nawet dla jej zdeklarowanych zwolenników stają się w końcu niestrawne. Do tego dochodzą elementy estetyczne: język, warsztat, dynamika, scenografia – dodaje.

Także widownia „Faktów” spadła w obu województwach, w których dwa lata temu górą okazała się PO. W Pomorskiem programowi informacyjnemu TVN ubyło 16 proc. widzów sprzed roku, a w Zachodniopomorskiem – 3 proc. Największe straty poniósł jednak w woj. lubelskim, gdzie jego widownia spadła o ponad 28 proc. Kilkunastoprocentowe spadki „Fakty” zanotowały też w województwach: podkarpackim (16 proc.), lubuskim (13 proc.) i wielkopolskim (12 proc.). „Fakty” zyskały za to widzów w sześciu województwach. Największe wzrosty zanotowały w Podlaskiem (o 46 proc.) i Kujawsko-Pomorskiem (25 proc.). Na Śląsku widownia programu TVN wzrosła o 11 proc., a mniejsze wzrosty wystąpiły w Opolskiem, Świętokrzyskiem i Małopolskiem. W tym ostatnim zwiększyła się też popularność „Wiadomości”, które poprawiły wynik jeszcze w trzech województwach: warmińsko-mazurskim, lubelskim i we wspomnianym już pomorskim.

Mimo straty widzów w porównaniu z ub.r. „Fakty” zachowały przewagę nad „Wiadomościami” w obu województwach głosujących na Platformę. Są też popularniejsze wśród widzów w połowie województw, które w ostatnich wyborach postawiły na PiS. W porównaniu do układu sił sprzed roku program informacyjny telewizji publicznej stracił przewagę nad „Faktami” w dwóch województwach: opolskim i kujawsko-pomorskim.

Mierząc oglądalność, Nielsen nie uwzględnia poglądów politycznych uczestników panelu telemetrycznego. Dane o popularności programów mogą więc, ale nie muszą, być związane z preferencjami politycznymi widzów. 

Każdy widz jest wyczulony na propagandę i się nią nuży

Łatanie finansów mediów publicznych

Resort kultury kończy prace nad ustawą, która zreformuje finansowanie mediów publicznych. – Projekt jest prawie gotowy, to kwestia kilku tygodni – mówi wiceminister Paweł Lewandowski. Trwają uzgodnienia międzyresortowe. Ustawa połączy opłatę na media publiczne z PIT i składką na KRUS. – Wysokość opłaty ustali Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Roboczo przyjęliśmy 8 zł miesięcznie, żeby nie przekroczyć 3 mld rocznie – zaznacza Lewandowski. Utrzymanie pomocy publicznej na tym poziomie to szansa wprowadzenia ustawy bez notyfikacji Komisji Europejskiej. Zwolnienia z opłaty mają być takie jak w obecnym abonamencie.

Ściąganie tego ostatniego miała usprawnić nowelizacja, angażująca operatorów płatnej telewizji. Mieliby oni przekazywać Poczcie Polskiej dane klientów, by ta ściągała z nich abonament. Nowela wzbudziła krytykę i utknęła w komisji sejmowej. W piątek minister kultury Piotr Gliński powiedział Radiu Zet, że „może nie będzie potrzeby” jej wprowadzania. Warunek? Szybkie wejście w życie przepisów z opłatą PIT/KRUS.