W roli głównej: szokujące, łamiące obyczajowe normy, a nierzadko też prawo reklamy, które przez to, że wywołują emocje i budzą kontrowersje – zwracają na siebie uwagę. Ten serial możemy śledzić także u nas. Niedawno Komisja Etyki Reklamy uznała za niezgodny z kodeksem etyki reklamy kontrowersyjny spot radiowy Lidla, w którym jedna z kobiet płakała, a druga – głosem Doroty Wellman – pocieszała ją, mówiąc, że „żaden facet nie jest tego wart”, po czym dodawała: „Lepiej kupić czekoladę w Lidlu, to starczy jeszcze na gwoździe, aby poprzebijać mu opony”.

Producenci produktów i usług, którzy sięgają po szokującą reklamę, liczą, że kiedy zrobi się o niej głośno, zapewni to nośną i prawie bezpłatną kampanię reklamową w niemal wszystkich mediach. A le uwaga! Taka polityka może się okazać ryzykowna i obrócić przeciwko marce. Firma Reserved po tym, jak ujawniła, że wrzucony do sieci filmik z Dee Dee, która poszukiwała „Votka” z Polski, to tylko reklama odzieży – została zasypana komentarzami rozżalonych facebookowiczów, którzy zaangażowali się w poszukiwania.

Negatywne emocje klientów to niejedyna konsekwencja, z jaką musi się borykać przedsiębiorca. Musi pamiętać o tym, że w niektórych sytuacjach pokrzywdzeni – klienci lub nawet konkurencja – sięgną po środki prawne. A mogą oni udać się ze skargą nie tylko do Komisji Etyki Reklamy, lecz także do prezesa UOKiK. A ten może nałożyć karę. Do tego inny przedsiębiorca może dochodzić roszczeń w sądzie. Skutki szokującej reklamy mogą się okazać szokujące – piszemy o tym szczegółowo na naszych łamach. Zapraszam do lektury.

Zainteresował Cię ten temat? Cały tekst przeczytasz w Tygodniku Gazeta Prawna