Na koniec 2016 r. działało w Polsce 1171 sieci franczyzowych. Oznacza to, że w ubiegłym roku rynek powiększył się o 51 firm. Tym samym została utrzymana dynamika z poprzedniego roku. Co więcej, nic nie wskazuje na to, by miała się zmienić w 2017 r. Firma Profit System szacuje, że rynek urośnie o kolejnych ok. 50 sieci. Jeśli prognozy te potwierdzą się, będzie to oznaczało, że w zaledwie dekadę sektor uległ potrojeniu.

- Zainteresowanie polskim rynkiem ze strony franczyzodawców nie słabnie. W tym roku mieliśmy już do czynienia z kilkoma głośnymi debiutami. Pierwsze umowy o współpracy podpisała firma W. Kruk. Franczyzobiorców znalazła też sieć Tel Aviv – informuje Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie w Profit System.

Polski koncept rządzi

Tak jak w latach ubiegłych, wśród napływających na rynek graczy dominować będą rodzime marki. Szacuje się, że dziś krajowe koncepty mają 85-proc. udział w branży franczyzowej. Wyróżnia to nasz kraj w regionie. U naszych najbliższych sąsiadów wciąż bowiem przeważają na rynku zagraniczne sieci franczyzowe. Ich udział waha się od 30 do ponad 60 proc. w zależności od kraju.

Choć rynek cały czas się rozwija, można dostrzec pewne ostudzenie zapału ze strony nowych firm. Ubiegły rok przyniósł bowiem delikatne wyhamowanie, jeśli chodzi o liczbę debiutujących marek. Działalność franczyzową rozpoczęło 113 nowych sieci, o osiem mniej niż w 2015 r.

Z drugiej jednak strony spadła też liczba firm, które postanowiły wycofać się z Polski. W 2016 r. porażkę poniosły 62 sieci. To o siedem mniej niż w 2015 r. Zdaniem ekspertów świadczy to o dojrzałości i pewnym stopniu nasycenia, który osiągnął polski rynek franczyzowy. Z tego względu coraz trudniej na nim zadebiutować, a po wejściu przebić się i odnosić sukcesy. Ponieważ wybór dostępnych konceptów jest już ogromny, żeby przekonać do siebie potencjalnych inwestorów, znaleźć atrakcyjną niszę, dysponować wyjątkowym produktem lub unikalnym konceptem biznesowym.

Tylko dla najlepszych

Atrakcyjne warunki przestały być już magnesem przyciągającym franczyzobiorców, bo walka na takie trwa już od lat. Liczą się zyski i czas, w jakim można zacząć je czerpać z działalności pod czyjąś marką. Dlatego wchodzenie nowych sieci na rynek wydłuża się w czasie. Firmy dążą do prezentacji jak najbardziej przemyślanych i dopracowanych konceptów, bo wiedzą, że inaczej po dwóch, trzech latach będą musiały zwinąć interes. Taka sytuacja jest poniekąd efektem tego, że rynek weryfikuje i odrzuca koncepty nieprzygotowane, których właściciele nie mają zbyt wiele do zaoferowania. – Kandydaci na franczyzobiorców potrafią już odróżnić rzetelnego franczyzodawcę od naciągacza – dodaje Michał Wiśniewski.

Choć nie jest łatwo, kolejne sieci podejmują wyzwanie. Zachęca je do tego rozwijająca się gospodarka, a co za tym idzie rosnąca liczba inwestorów szukających sposobów na zainwestowanie kapitału. Tym bardziej że trzymanie oszczędności w banku ciągle nie jest atrakcyjnym rozwiązaniem, a wielu Polaków marzy o własnej firmie, ale obawia się ryzyka.

Franczyza obniża ryzyko

– Polacy są indywidualistami. Nawet teraz, gdy mają większą możliwość znalezienia etatowej pracy, wolą postawić na swój biznes. Franczyzę traktuje się jako bezpieczną formę inwestowania. Inwestor musi mieć oczywiście wiedzę i umiejętności z branży, w której rozpoczyna działalność, ale nie musi zdobywać pozycji na rynku od zera. Wyręcza go w tym ten, który zbudował markę – wyjaśnia dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

Z najnowszego raportu Amway Global Entrepreneurship wynika, że w Polsce odsetek osób chętnych do założenia własnej działalności gospodarczej jest wyższy niż na zachodzie Europy. Ponad 70 proc. osób przebadanych na potrzeby raportu pozytywnie ocenia ideę przedsiębiorczości, a 41 proc. deklaruje, że myśli o założeniu własnej firmy. Motywuje nas do tego chęć uniezależnienia się od pracodawcy (tak twierdzi co drugi ankietowany) i możliwość realizacji własnych pomysłów (to opinia 47 proc.).

Pół miliona ludzi

Na koniec ubiegłego roku własny biznes na zasadzie partnerstwa z siecią prowadziło ponad 71 tysięcy przedsiębiorców, o 2,8 tys. więcej niż rok wcześniej. To nie tylko wynik lepszy od osiągniętego w 2015 r., kiedy przybyło ponad 2,5 tys. takich placówek, ale rekordowy w ciągu ostatnich trzech lat. Przy średnim zatrudnieniu na poziomie 5–6 osób na placówkę franczyzową łączna liczba osób działających w branży przekracza już 385 tys. Wraz z franczyzobiorcami i franczyzodawcami, na polskim rynku franczyzy pracuje nawet 480 tys. ludzi.

Eksperci Profit System szacują, że w tym roku na uruchomienie działalności pod znanym logo zdecyduje się następnych przynajmniej 2,6 tys. przedsiębiorców.

W grupie łatwiej

Nasilająca się konkurencja powoduje, że coraz trudniej jest przetrwać na rynku w pojedynkę. Efekt skali, gwarantujący tańszy dostęp do towarów, ale i przekładający się na niższe koszty funkcjonowania biznesu, można osiągnąć tylko w grupie. Jest to widoczne już nie tylko w branży spożywczej, ale i odzieżowej, obuwniczej czy gastronomicznej.

Do tego dochodzi rosnący popyt ze strony konsumentów na wszystko co markowe.

– Poziom dobrobytu rośnie. Gospodarstwa domowe dysponują coraz większym dochodem, na który pracuje już nie jedna osoba, a dwie, a niekiedy nawet trzy, gdy dzieci są dorosłe i mieszkają z rodzicami w jednym domu. To sprawia, że marka zaczyna odgrywać coraz większą rolę przy zakupie, nawet kosztem ceny – dodaje dr Małgorzata Starczewska- Krzysztoszek.

Do popularności franszyzy przyczynia się też polityka działania centrów handlowych czy właścicieli lokali w centrach miast. Dużo chętniej wynajmują powierzchnie przedsiębiorcom działającym pod rozpoznawalnym brandem.

Wzrost liczby placówek na licencji to jednak również zasługa samych franczyzodawców, którzy mają coraz wyższe kwalifikacje do tego, by ułatwić swoim partnerom osiągnięcie sukcesu. Wiele firm może pochwalić się długą historią działania, miały więc możliwość sprawdzenia się nie tylko w czasach prosperity, ale i spowolnienia gospodarczego, co uwiarygodnia ich ofertę. Sieci rozwijających się ponad dekadę jest już około 20 proc.

– Dzięki temu prowadzenie firmy na licencji staje się coraz bezpieczniejszym rozwiązaniem – tłumaczy Anna Smolińska z portalu Franchising.pl.

Firmy są coraz lepiej przygotowane do tworzenia sieci franczyzowych. Oferują narzędzia pomocne w prowadzeniu biznesu, jak programy do obsługi klientów czy szkolenia.

Usługi motorem branży

Stały wzrost liczby sieci franczyzowych to przede wszystkim zasługa firm z branży usługowej. W ostatnim roku kolejnych 48 udostępniło przedsiębiorcom możliwość korzystania z ich marek. Rok wcześniej ich liczba zwiększyła się o 18. Dziś w ramach franczyzy rozwija się 597 marek usługowych. Najwięcej w branży gastronomicznej – ponad 200. Na drugim miejscu są usługi dla klientów indywidualnych – 93, a na trzecim edukacyjne – 87.

Jeszcze w 2014 r. sieci franczyzowych w usługach było tyle samo co w handlu – po 531. W ostatnich dwóch latach jednak w ostatniej branży oferta niewiele się zmieniła. W 2016 r. przybyły zaledwie cztery sieci, a w 2015 – 14. Obecnie przedsiębiorcy, którzy chcą rozpocząć działalność pod znanym logo w sektorze handlu, największy wybór mają w grupie konceptów odzieżowo-obuwniczych oraz artykułów spożywczo-przemysłowych – po 156.

Są branże, w których sieci ubywa. W handlu jest to widoczne w segmencie artykułów dla dzieci, gdzie w ostatnim roku ubyły trzy marki, oraz artykułów dla domu i ogrodu, gdzie zniknęło ich aż siedem. W usługach z rozwoju poprzez odsprzedaż licencji zrezygnowały dwie sieci w kategorii doradztwa prawnego i gospodarczego oraz tyle samo w branży nieruchomości.