statystyki

KNF: Projekt pomocy dla frankowiczów będzie gotowy w marcu

15.02.2016, 18:27
frank szwajcarski - monety

KNF: Projekt pomocy dla frankowiczów będzie gotowy w marcuźródło: ShutterStock

Mariusz Zając ze Stowarzyszenia Kredytobiorców "Stop Bankowemu Bezprawiu", które zorganizowało poniedziałkową pikietę w Warszawie, powiedział dziennikarzom, że demonstrujący chcieli przypomnieć KNF-owi, iż ma pewne zobowiązania wobec obywateli oraz uprawnienia, z których powinna korzystać - ma nadzorować system finansowy w Polsce. Zdaniem Zająca KNF tego jednak nie robi.

reklama


reklama


"KNF tylko grozi palcem, do tej pory nie podjęła żadnych konkretnych działań. (…) Minął miesiąc od kiedy prezydent Andrzej Duda złożył swój projekt ustawy (dotyczącej frankowiczów), by KNF wyliczyła jej skutki. Niestety dla KNF-u to za mało. KNF uważa, że ankiety, które wysyła są wystarczające. My uważamy, że nie. One nie dają odpowiedzi na podstawowe pytania, ile już system bankowy, te kilka banków w Polsce, zarobiło na oszustwie, na naciąganiu obywateli" - mówił. Jego zdaniem KNF ma wystarczające narzędzia, żeby to szybko i sprawnie wyliczyć.

Według niego Komisja działa na rzecz banków, bo tylko w ich interesie jest przedłużenie obecnej sytuacji. "KNF przyjęła nas w przedsionku, nie pozwalając złożyć pisma, w którym są nasze postulaty, propozycje. Kazano nam wrzucić pod drzwi i wyjść" - mówił Zając.

Rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz poinformował PAP, że Komisja liczy skutki prezydenckiego projektu dla stabilności polskiego systemu finansowego. Wyjaśnił, że KNF zbiera dodatkowe informacje z banków, co zajmuje czas. "Zakończenie i przedstawienie wyliczeń jest planowane w marcu po przedyskutowaniu informacji na posiedzeniu Komisji" - powiedział Dajnowicz. Podkreślił, że w skład KNF wchodzą też przedstawiciele prezydenta, NBP i ministerstwa finansów.

Dajnowicz wyjaśnił ponadto, że pikietujący mieli możliwość złożenia pisma do KNF, ale tego nie zrobili. Biuro podawcze KNF było cały czas czynne podczas pikiety, przedstawiciele komisji nie zostawili też pisma podczas bezpośredniego spotkania z nim.

Kilkadziesiąt osób krzyczało pod siedzibą KNF m.in., że komisja "chroni banksterów". Żądali spotkania z jej członkami, do którego jednak nie doszło. Dostępu do siedziby KNF broniło kilkunastu policjantów.

W piśmie, które protestujący mieli złożyć do KNF poproszono m.in. o odpowiedź na pytania: dlaczego banki wprowadziły do swojej oferty i udzielały kredyty denominowane, indeksowane lub waloryzowane w walutach; w jakiej walucie banki udostępniały takie kredyty; jaką kwotę kapitału kredytu powinien zwrócić bankowy kredytobiorca?

Kancelaria Prezydenta przedstawiła 15 stycznia br. (w pierwszą rocznicę uwolnienia franka przez SNB) projekt ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" w umowach na kredyty walutowe, mający rozwiązać problem "frankowiczów".

Zakłada on trzy mechanizmy restrukturyzacji kredytów. Oprócz restrukturyzacji dobrowolnej, proponuje się restrukturyzację przymusową, w której określony ma być tzw. kurs sprawiedliwy, który będzie wyliczany indywidualnie. Ostatni mechanizm zakłada przeniesienie nieruchomości na kredytodawcę ze skutkiem zwolnienia z długu.

Kilka dni temu NBP oszacował w raporcie o stabilności sektora finansowego, że restrukturyzacja kredytów walutowych negatywnie wpłynie na odporność sektora bankowego. Bezpośrednie koszty restrukturyzacji mogą wynieść do 44 mld zł.

Natomiast agencja ratingowa Moody's uważa, że wskutek zmian jednorazowy spadek rocznych zysków banków wyniósłby 36 miliardów złotych, co oznaczałoby redukcję bazy kapitałowej systemu bankowego o maksymalnie 27 proc. Osłabiłoby to możliwości udzielania przez banki kredytów i absorbowania przyszłych wstrząsów na rynkach finansowych.

Moody's przewiduje, że nie jest prawdopodobne, by ustawa zaproponowana przez Kancelarię Prezydenta RP została przez parlament przyjęta w proponowanej formie, z uwagi na "znaczące negatywne implikacje dla gospodarki, złotego i ogólnej stabilności systemu finansowego". Niemniej jednak, w ocenie agencji, banki prawdopodobnie "poniosą pewne koszty wyeliminowania ryzyka dla kredytobiorców".

reklama


Źródło:PAP

Polecane

reklama

  • zarobili na kredytach frankowych krocie(2016-02-16 16:10) Odpowiedz 92

    Kto i w jakim celu brał kredyty w e frankach? Przeważnie osoby zamożne nabywali w ten sposób kolejne nieruchomości najczęściej domy i apartamenty od 100m2 w centrum W-wy oraz na Wilanowie . System zarabiania był prosty, o 1/3 niższa rata kredytowa niż u kredytobiorców złotówkowych a do tego mieszkania było wynajmowane, czyli nieruchomość całkowicie się spłacała bez angażowania środków, jeszcze zarabiali na tym. Niektórzy mają po 2-3 apartamenty w miasteczku Wilanów, kiedyś ktoś powiedział że rata za 140 metrowy apartament kosztuje go tyle co jego znajomy płaci za 80-metrowe mieszkanie,tyle że ma kredyt w złotówkach. Wiele z tych ludzi mogliby natychmiast spłacić swoje kredyty tylko KREDYTY FRANKOWE JESZCZE DO NIEDAWNA BYŁY BARDZO OPŁACALNE. Jak tylko frankowicze przestali zarabiać na kredytach frankowych, już podnieśli larum że za dużo płaca, chociaż dopiero zaczęli płacić tyle co i złotówkowicze. Tak naprawdę, już dawno mogli dokonać przewalutowania ale to jak w kasynie, hazard trudno zatrzymać, więc czekali że zaczną zarabiać znów czyli się odbiją. Nie rozumiem do kogo teraz pretensje, z własnej woli podjęli zobowiązania, zarobili krocie prze te lata, czas żeby zacząć funkcjonować na tych samych zasadach co i złotówkowicze.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • sprawiedliwość społeczna(2016-02-16 16:25) Odpowiedz 72

    Jeśli ktoś nie ma środków na opłacenie rachunków za prąd, to mu go odcinają , jak nie ma na benzynę to nie jedzie autem, a wsiada do autobusu, nie ma na ser, to je suchy chleb - NIKT NIC ZA NIEGO NIE SPŁACA. Frankowicze mają domy z dużymi działkami a co niektórzy po kilka 100 metrowych i ponad stumetrowych apartamentów na Wilanowie, co dla przeciętnego Kowalskiego jest abstrakcja, bo mieszka w szarym bloku na 60m. . A może by tak frankowiczom zamienić te luxusy ma mniejsze i w ten sposób spłacić kredyt samodzielnie, a nie próbować wyrwać kasę od biedaków, mieszkających w blokach.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • alina(2016-02-16 13:28) Odpowiedz 312

    Domagamy sie ,żeby wzięto pod uwagę ile banki zarobiły na zabezpieczeniach CIRS,. Jak się okazało oprocentowanie oparte o marżę + stawka referencyjna LIBOR, zaś część oprocentowania brakującą do wysokości opartej o stawkę WIBOR uzupełniana była poprzez generowanie jej na transakcjach CIRS . Wynik tych transakcji przedstawiano jako PRZYCHODY Z TYTUŁU ODSETEK. Banki zzarobiły w sposób nieuczciwy, poprzez oszustwo WYKORZYSTANIA METOD INŻYNIERII FINANSOWEJ.Niech oddadzą zawłaszczone środki z własnych portfeli. Prezesi tych banków powinni znależć się w WIĘZIENIACH na długie lata, ich majątki powinny być skonfiskowane na poczet sfinansowania projektu prezydenckiego. To samo powinno dotknąć prezesa KNF, ZBP i wszystkich pozostałych odpowiedzialnych za wprowadzenie tych toksycznych dla kredytobiorców i i dla stabilności finansowej POLSKI. o powinno się przeprowadzić ,,BEZ ZNIECZULENIA" dla osz€stów. Tak powinna być naprawiana PRAWORZĄDNOŚĆ w POLSCE. CHWASTY WYRYWAĆ , ANIE NAPRAWIAĆ. Tego oczekujemy od Prezydenta Dudy oraz od PIS i partii KUKIZA.

  • nie o Wilonów chodzi(2016-02-17 10:14) Odpowiedz 21

    A co cię ten Wilanów tak boli?///////////////////////// Zwykły przykład, których jest wiele jeśli chodzi o kredyty frankowe. Większość tych ludzi, widząc że frank drożeje mieli okazje przewalutować kredyt na złotówki i co niektóry tak postąpili. Im bardziej cwańszy czekali na powrót super zarobków na grze kursowej, bo na nią właśnie się zdecydowali, zaciągając kredyty frankowe. Jeszcze do niedawna się chwalili, że dopiero zaczynają płacić ratę w takiej wysokości jak złotówkowicze meli na początku i nadal się nabijali z "głupich" co to na własne życzenie płacili więcej. Teraz cwaniacy się domagają aby ci, którzy rozsądnie i odpowiedzialnie zaciągnęli kredyty w PLN, nierzadko odmawiając sobie wiele, spłacali ich chciwość.

  • alina(2016-02-16 13:28) Odpowiedz 16

    Domagamy sie ,żeby wzięto pod uwagę ile banki zarobiły na zabezpieczeniach CIRS,. Jak się okazało oprocentowanie oparte o marżę + stawka referencyjna LIBOR, zaś część oprocentowania brakującą do wysokości opartej o stawkę WIBOR uzupełniana była poprzez generowanie jej na transakcjach CIRS . Wynik tych transakcji przedstawiano jako PRZYCHODY Z TYTUŁU ODSETEK. Banki zzarobiły w sposób nieuczciwy, poprzez oszustwo WYKORZYSTANIA METOD INŻYNIERII FINANSOWEJ.Niech oddadzą zawłaszczone środki z własnych portfeli. Prezesi tych banków powinni znależć się w WIĘZIENIACH na długie lata, ich majątki powinny być skonfiskowane na poczet sfinansowania projektu prezydenckiego. To samo powinno dotknąć prezesa KNF, ZBP i wszystkich pozostałych odpowiedzialnych za wprowadzenie tych toksycznych dla kredytobiorców i i dla stabilności finansowej POLSKI. o powinno się przeprowadzić ,,BEZ ZNIECZULENIA" dla osz€stów. Tak powinna być naprawiana PRAWORZĄDNOŚĆ w POLSCE. CHWASTY WYRYWAĆ , ANIE NAPRAWIAĆ. Tego oczekujemy od Prezydenta Dudy oraz od PIS i parti iKUKIZA.

  • alina(2016-02-16 13:38) Odpowiedz 07

    Dodam, żę skoro ten proceder miał miejsce to doszło do sfałszowania umów kredytowych gdzie jest zapis o oprocentowaniu opartym o marżę + stawka referencyjna LIBOR.

  • alina(2016-02-16 13:43) Odpowiedz 05

    Uzupełniając powyższe powinna szybko wkroczyć prokuratura ,sądy i zamrozić wszystkie majątki tych postaci do czasu ostatecznego zakończenia tego problemu .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama