Ministerstwo chce rozpocząć akcję edukacyjną, w efekcie której wzrosłaby stopa oszczędności w gospodarstwach domowych. Szczegółów na razie nie zdradza. Konkretne rozwiązania legislacyjne dotyczące dobrowolnego III filaru emerytalnego ma przedstawić wkrótce.

W odniesieniu do indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) nieoficjalnie mówi się o zamianie limitu odpisu z procentowego na kwotowy (teraz wynosi on nie więcej niż 4 proc. podstawy rocznej składki ubezpieczenia emerytalnego za rok ubiegły, czyli maksymalnie 4231,2 zł), co spowoduje, że system będzie bardziej powszechny. Zniknąć ma też, albo zostać zamieniony na ryczałtowy, podatek przy wypłacie środków z IKZE.

– Nie spodziewałbym się żadnych fundamentalnych rozwiązań – mówi prof. Marek Góra z SGH. – Oczywiście najskuteczniej do oszczędzania zachęciłyby nas ulgi podatkowe, ale tego minister finansów nie wprowadzi, bo nie ma na to pieniędzy – dodaje.

Góra mówi, że to typowa zagrywka polityków: demontują OFE, jednocześnie twierdząc, że jest inne korzystne dla podatników rozwiązanie. – Zabierają czekoladę, w zamian chcą rozdawać cukierki, aby wydawało się, że jest fajnie – wyjaśnia ekonomista.

Jak dotąd Polacy niechętnie odkładali pieniądze w ramach III filaru. Funkcjonujące od dziewięciu lat indywidualne konta emerytalne (IKE) i uruchomione w ubiegłym roku IKZE zdołały zgromadzić tylko nieco ponad 1,3 mln amatorów, którzy wpłacili na nie ok. 4,6 mld zł. Założenia mówiły o uruchomieniu 6–7 mln kont IKE i przynajmniej 1,6 mln IKZE.

Wiceminister finansów Izabela Leszczyna tłumaczyła niedawno, że trzeci filar nie funkcjonuje tak, jak powinien, nie dlatego, że społeczeństwo nie jest wystarczająco zamożne. – Mechanizmy rządzące III filarem są skomplikowane i wyposażone w niewystarczające zachęty fiskalne – oceniła. – Konieczne jest takie ich przebudowanie, by obywatele dostrzegli, że dodatkowe oszczędzanie jest konieczne i może się opłacać – dodała.

W ocenie Radosława Gołaszewskiego, dyrektora departamentu zarządzania produktami w AXA Życie, zmiany w IKZE są potrzebne jak nigdy, biorąc pod uwagę planowane zmiany w OFE. – Ubywa narzędzi do gromadzenia pieniędzy poza systemem państwowym – zaznacza. – Uważamy, że upowszechnienie III filaru jest konieczne dla utrzymania standardu życia na emeryturze. Jednak widzimy, że bez zmian w systemie – uproszczenia konstrukcji i zaproponowania realnej ulgi podatkowej przy wypłacie z konta – nie ma co liczyć na to, że IKZE stanie się powszechnym narzędziem odkładania pieniędzy – dodaje.

Towarzystwa nie zamierzają rezygnować ze sprzedaży IKE i IKZE. Liczą, że rząd rzeczywiście da im do ręki narzędzie, które pozwoli upowszechnić te produkty. Dziś mogą jedynie koncentrować się na tłumaczeniu klientom, że IKE i IKZE dają impuls do rozpoczęcia oszczędzania. – Wychodzimy z założenia, że zamiast narzekać na niedoskonałości III filaru, warto korzystać z tego, co jest, i jak najwcześniej zacząć gromadzić dodatkowe środki na emeryturę – uważa Gołaszewski.

Także Góra podkreśla, że w Polsce za mało mówi się o konieczności oszczędzania. – Nie uważam jednak, aby taka dyskusja miała się toczyć w opozycji do likwidacji OFE – uznał ekonomista.