statystyki

Jakóbik: Rząd majstruje pod wysokim napięciem

autor: Wojciech Jakóbik19.12.2017, 07:52; Aktualizacja: 19.12.2017, 08:43
Patologia może nam zagrozić, gdy państwo zaczynie psuć ten system, by sięgnąć po więcej, niż w obecnym gorsecie regulacji mu wolno

Patologia może nam zagrozić, gdy państwo zaczynie psuć ten system, by sięgnąć po więcej, niż w obecnym gorsecie regulacji mu wolnoźródło: ShutterStock

Jak daleko może się posunąć państwo pod hasłem walki o bezpieczeństwo energetyczne? Granic jego interwencji powinny pilnować instytucje kontrolne, które stoją na straży sprawnego działania i przejrzystości systemu. Ale zdaje się, że rząd chce te bezpieczniki wyłączyć.

Rynek energii elektrycznej w Polsce teoretycznie może się rozwijać sterowany tylko niewidzialną ręką rynku, ale wystawia go to na silne oddziaływanie unijnej polityki klimatycznej, a zatem nierynkowej formy regulacji. Można ją uznać nawet za celową, ale stanowi zagrożenie dla nierentownej polskiej energetyki, która gwarantuje nam bezpieczeństwo dostaw energii.

Malejąca produkcja energii w UE zwiększa – według danych Eurostatu – jej zależność od importu. Ten niedobór w 28 państwach przekraczał w 2014 r. 881 Mtoe, czyli milionów ton ekwiwalentu ropy naftowej (jednostka pozwalająca obrazować i porównywać nośniki energii). Państwa unijne, żeby uzupełnić niedobory energii oraz surowców, musiały wtedy importować prawie 30 razy tyle, co Polska – w 2014 r. importowaliśmy niecałe 30 Mtoe.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie