statystyki

Energia kontra infrastruktura: Sprzeczne przepisy o energetyce wiatrowej na lądzie

autor: Karolina Baca-Pogorzelska13.12.2017, 07:44; Aktualizacja: 13.12.2017, 08:15
Ustawa odległościowa nie dotyka wyłącznie inwestorów z dziedziny energetyki wiatrowej, ale także mieszkańców – sąsiadów farm.

Ustawa odległościowa nie dotyka wyłącznie inwestorów z dziedziny energetyki wiatrowej, ale także mieszkańców – sąsiadów farm.źródło: ShutterStock

Dwa ministerstwa pracują nad przepisami, które będą dotyczyć energetyki wiatrowej na lądzie. Tyle że jedne są sprzeczne z drugimi.

Departament energii odnawialnej w resorcie energii od kilku miesięcy obiecuje poprawki do ubiegłorocznej ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE) i ustawy odległościowej, które praktycznie wstrzymały inwestycje w wiatraki. Nowe przepisy miały na celu – jak tłumaczyli ich twórcy – „zatrzymanie zabudowy każdego wolnego miejsca w Polsce przez farmy wiatrowe”. Branża jednak stanowczo zaprotestowała i zaczęto przymiarki do złagodzenia przepisów. Równolegle jednak w resorcie infrastruktury powstał projekt kodeksu urbanistyczno-budowalnego (KUB), którego zapisy są częściowo sprzeczne z propozycjami resortu energii.

I tak na przykład resort energii zapowiadał przywrócenie przepisów dotyczących opodatkowania farm wiatrowych podatkiem od nieruchomości. Inwestorzy płaciliby go więc od podstawy masztu, a nie całego wiatraka, w którym najdroższa jest turbina. Tymczasem w KUB definicja budowli wskazuje na to, że opodatkowany będzie cały wiatrak. A kodeks będzie uchwalony lada moment – szybciej niż tak długo szykowane poprawki do ustawy o OZE. I według prawników to właśnie on będzie dokumentem nadrzędnym.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Piotr(2017-12-13 10:19) Zgłoś naruszenie 30

    Jeden Rząd, dwa ministerstwa i dwa sprzeczne zdania. To jest właśnie symbol czasów jakie nastały. Kilkunastu ludzi w jednym gronie potrafi się dogadać. I tylko Polski żal.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie